„Patroszyli, przerabiali na wędliny i jedli”. Krwawa rzeź bobrów na Podkarpaciu

Trzech kłusowników usłyszało zarzuty (fot. PAP/Tomasz Waszczuk)

Trzech kłusowników z Podkarpacia usłyszało zarzuty, po tym jak na światło dzienne wyszła ich kontrowersyjna, „rzemieślnicza” działalność. Mężczyźni – a wśród nich dwóch żołnierzy z miejscowej jednostki – polowali na bobry, które po uśmierceniu przerabiali na wędliny.

Spiłował psu zęby szlifierką. „Pierwszy raz widzieliśmy, jak pies płacze”

Fundacja Judyta opublikowała na swoim profilu drastyczne zdjęcia. Właściciel spiłował zęby swojemu psu. Prawdopodobnie użył do tego szlifierki, co...

zobacz więcej

Nielegalny proceder, o którym pisze lokalny portal nowiny24.pl, ujawnili policjanci z komisariatu w Nowej Dębie. – Kryminalni prowadząc czynności operacyjne, ustalili, że na terenie poligonu w Nowej Dębie dochodzi do kłusownictwa zwierząt – mówi podinspektor Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu, cytowana przez portal.

Jak dodaje rzeczniczka, śledczy ustalili, że „procederem tym trudnił się 55–letni mieszkaniec gminy Nowa Dęba oraz dwóch żołnierzy z pobliskiej jednostki wojskowej z Nowej Dęby”. – W stawie zastawiali wnyki, te śmiercionośne pułapki były przygotowane na chronione w Polsce bobry. Następnie kłusownicy patroszyli zabite zwierzęta i przerabiali je na wędliny, które spożywali – informuje.

Jak podaje portal, funkcjonariusze policji wkroczyli na miejsce rzezi bobrów. W trakcie przeszukania ujawnili m.in. „broń pneumatyczną o wzmocnionej sile rażenia, narzędzia do kłusownictwa (profesjonalne sidła i wnyki) oraz blisko 400 sztuk amunicji myśliwskiej, wojskowej i sportowej”.

Wszyscy trzej mężczyźni usłyszeli już zarzuty dot. kłusownictwa.

źródło:
Zobacz więcej