RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Edward Mosberg: Ocalałem. Moim obowiązkiem jest mówić światu o Holokauście

Mosberg był więźniem niemieckich obozów w Płaszowie i Mauthausen (fot. Celestino Arce/NurPhoto via Getty Images)
Mosberg był więźniem niemieckich obozów w Płaszowie i Mauthausen (fot. Celestino Arce/NurPhoto via Getty Images)

Jestem ocalonym z Zagłady i moim obowiązkiem jest mówienie światu o tragedii Holokaustu – mówił Edward Mosberg podczas upamiętniającej ofiary Szoa ceremonii Marszu Żywych, która odbywa się w byłym niemieckim obozie Auschwitz II-Birkenau.

Marsz Żywych przeszedł w hołdzie ofiarom Holokaustu

W Dniu Pamięci o Ofiarach Zagłady Żydzi z całego świata oraz Polacy po raz 28. idą w Marszu Żywych w Oświęcimiu. W marszu bierze udział około 10...

zobacz więcej

Mosberg był więźniem niemieckich obozów w Płaszowie i Mauthausen. W momencie wybuchu II wojny światowej miał 13 lat. Większość jego najbliższych została zgładzona w Holokauście. Prezydent Andrzej Duda odznaczył Edwarda Mosberga Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP „za wybitne zasługi w rozwijaniu polsko-żydowskiego dialogu i upowszechnianie wiedzy o roli Polaków w ratowaniu Żydów”.

– Jestem ocalonym z Zagłady i moim obowiązkiem jest mówienie światu o tragedii Holokaustu. Jestem częścią Marszu Żywych, Fundacji Shoah oraz From the Depths. To trzy organizacje, które edukują ludzi na świecie na temat Holokaustu. Miałem tylko 13 lat, kiedy wybuchła wojna. Z mojej rodziny przeżyłem tylko ja – mówił.

Mosberg podkreślił, że na Marszu Żywych jest nie tylko, by opowiadać swoją historię. – Jestem tu po to, żeby powiedzieć, że zgadzam się z tym, co mówił polski premier Mateusz Morawiecki, że hitlerowskie Niemcy są odpowiedzialne za Holokaust – stwierdził.

Podkreślił, że zgadza się również ze słowami wicepremiera Jarosława Gowina, iż Holokaustu nie należy używać w grze politycznej. Jak dodał, jego przesłaniem jest też budowa lepszego świat dla wszystkich. Główna ceremonia odbyła się na podwyższeniu ustawionym za pomnikiem ofiar obozu, który stoi pomiędzy ruinami dwóch największych krematoriów i komór gazowych. Przed pomnikiem zgromadzili się uczestnicy Marszu – ponad 10 tys. młodych Żydów i Polaków.

Naczelny rabin Polski: Polacy i Żydzi są jak dwaj kuzyni

– Polacy i Żydzi są jak dwaj kuzyni, których czasami coś poróżni, a wiemy, że kłótnie w rodzinie są najbardziej intensywne – powiedział w rozmowie...

zobacz więcej

Podczas ceremonii zapłonęły pochodnie symbolizujące m.in. ofiary, ocalonych i Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy ratowali Żydów.

Uczestnicy Marszu Żywych do byłego obozu Birkenau szli trzykilometrową trasą z byłego Auschwitz I. Mijali m.in. tzw. Judenrampe. To torowisko między byłymi obozami. Od wiosny 1942 do połowy maja 1944 r. docierały tam transporty z przywiezionymi do obozu setkami tysięcy Żydów, kilkudziesięcioma tysiącami Polaków, tysiącami Romów i innymi deportowanymi.

Na teren obozu uczestnicy Marszu Żywych weszli przez historyczną bramę główną. To murowany budynek z przeszkloną wieżą wartowniczą, wysoką na niemal 15 m, góruje nad byłym Auschwitz II-Birkenau.


Szli wzdłuż 750-m rampy kolejowej, która powstała wiosną 1944 r., tuż przed rozpoczęciem deportacji ponad 400 tys. Żydów z Węgier. W jej centralnej części lekarze SS przeprowadzali selekcje kierując większość z przywiezionych osób do komór gazowych.

W tym roku Marsz Żywych przypada w 80. lat po wybuchu II wojny światowej, a także w 75. rocznicę deportacji Żydów z Węgier i likwidacji getta Litzmannstadt (Łódź).

źródło:

Zobacz więcej