Nowe starcia w Wenezueli. USA nie wykluczają interwencji zbrojnej

Starcia w Caracas trwają kolejny tydzień (fot. PAP/EPA/Rayner Pena)

Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo oświadczył, że Stany Zjednoczone są przygotowane do akcji zbrojnej w Wenezueli, jeśli będzie to konieczne do zatrzymania trwającego kryzysu politycznego w tym kraju. W środę po południu czasu lokalnego w Caracas doszło do kolejnych walk.

Pompeo: działania militarne w Wenezueli są możliwe

Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo stwierdził, że Stany Zjednoczone są przygotowane do podjęcia działań wojskowych, aby powstrzymać trwające...

zobacz więcej

– Prezydent Donald Trump wypowiada się jasno i konsekwentnie – akcja zbrojna jest możliwa. Jeśli będzie ona tym, co jest konieczne, będzie ona tym, co Stany Zjednoczone zrobią – powiedział Pompeo w rozmowie ze stacją Fox Business Network.

Zastrzegł jednak, że nie jest to preferowany scenariusz. – Robimy wszystko, co możliwe, by uniknąć przemocy. Wolelibyśmy pokojowe przekazanie władzy – z odejściem Maduro i przeprowadzeniem nowych wyborów – dodał szef amerykańskiej dyplomacji. Trump już wcześniej, po tym gdy w styczniu zaostrzył się kryzys polityczny w Wenezueli, mówił, że wszystkie opcje odnośnie do tego kraju są możliwe.

W środę prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton rozmawiał o sytuacji w Wenezueli z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Przed rozmową wyjaśnił mediom, że da Moskwie do zrozumienia, że „Stany Zjednoczone nie życzą sobie ingerowania przez Rosję w sprawy Wenezueli” – To nasza półkula. To nie miejsce, gdzie Rosjanie mogą ingerować. To błąd z ich strony, który nie będzie prowadził do poprawy relacji – mówił Bolton.

Rosyjskie MSZ poinformowało, że Ławrow zarzucił USA agresywne działania w związku z sytuacją w Wenezueli. Resort oznajmił w komunikacie dotyczącym rozmowy, że w Wenezueli tamtejsza opozycja „przy jawnym poparciu USA podjęła próbę przejęcia władzy”. „Strona rosyjska podkreśliła, że ingerencja Waszyngtonu w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa i groźby pod adresem jego władz są poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego” – głosi komunikat.

Guaido wzywa armię do zakończenia „uzurpacji” Maduro

Przywódca wenezuelskiej opozycji Juan Guaido oświadczył, że rozpoczęła się „końcowa faza” jego planu odsunięcia od władzy Nicolasa Maduro i wezwał...

zobacz więcej

Nowe starcia

W środę po południu w Caracas wybuchły nowe starcia między zwolennikami przywódcy opozycji Juana Guaido a wierną Nicolasowi Maduro gwardią narodową. Zwolennicy Guaido próbują zablokować drogę, która biegnie wzdłuż bazy wojskowej La Carlota, skąd we wtorek informował on o tym, że część wojskowych przeszła na jego stronę, i apelował o wsparcie w odsunięciu od władzy Maduro. Według relacji AFP, demonstranci rzucają kamieniami w kierunku funkcjonariuszy gwardii narodowej, ci zaś odpowiadają gazem łzawiącym.

Na środę Guaido zapowiedział wiec zwolenników, który ma według jego słów ma być największą demonstracją w historii kraju.

W Wenezueli od ponad trzech miesięcy trwa stan faktycznej dwuwładzy. Na fali masowych wystąpień przeciwko prezydentowi Nicolasowi Maduro przewodniczący kontrolowanego przez opozycję parlamentu Juan Guaido ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju i uznał prezydenturę rywala za nielegalną. Maduro w zeszłym roku wygrał wybory prezydenckie, zapewniając sobie drugą kadencję, ale ponieważ nie dopuścił do startu głównych rywali, wybory nie zostały uznane przez większość krajów zachodnich i latynoamerykańskich.

Stany Zjednoczone jako pierwsze uznały Guaido za prawowitego reprezentanta Wenezueli, a ich śladem poszło ok. 50 innych państw, w tym większość członków UE. Rosja jednak cały czas popiera Maduro, a w marcu wysłała nawet do Wenezueli grupę około stu wojskowych.

Kryzys zaostrzył się jeszcze bardziej, gdy we wtorek Guaido oświadczył, że rozpoczęła się „końcowa faza” odsuwania od władzy „uzurpatora” Nicolasa Maduro i wezwał armię oraz naród wenezuelski, aby go w tym wsparły. Po tym wezwaniu doszło do starć w Caracas między zwolennikami Guaido a siłami wiernymi Maduro, w których jedna osoba zginęła, a ponad 100 zostało rannych, ale wygląda na to, że wbrew oczekiwaniom tego pierwszego, wojsko nie przeszło masowo na jego stronę.

źródło:

Zobacz więcej