Były prezes TK: Opozycja to szlachta; wyborcy PiS mają kompleks niewolnika, który bierze 500+ [WIDEO]

Typowe europejskie rozwiązanie jakim jest świadczenie wychowawcze (w Polsce 500+), to zdaniem sympatyzującego z opozycją byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia zaprzeczenie wolności. Polscy rodzice, którzy zaledwie od trzech lat nie są upośledzeni w stosunku do rodzin w większości krajów UE, charakteryzują się jego zdaniem niewolniczą mentalnością chłopa pańszczyźnianego. Odrzucenie 500+ w imię rzekomej obrony Konstytucji świadczy z kolei, mówi Stępień, o szlacheckości i umiłowaniu wolności.

Dlaczego Polska B nie chce opozycji? Byt a świadomość [OPINIA]

Opozycja niemal otwartym tekstem wskazuje od ponad trzech lat, że w Polsce mamy do czynienia z niejawnym stanem wyjątkowym. Tylko że obserwacja...

zobacz więcej

Tak wynika z wykładu, jaki Jerzy Stępień wygłosił w siedzibie urzędu dzielnicy Ursynów w Warszawie. Były prezes TK dokonał podziału społeczeństwa na „chłopów pańszczyźnianych” względnie „niewolników” i „szlachtę” czyli „obywateli”.

Obywatelami według Stępnia są ci, którzy troszcząc się o dobro wspólne dokonują wyboru władz. Przejawem troski o dobro wspólne, jak wyjaśniał wykładowca, jest przyjęcie narracji oskarżającej Zjednoczoną Prawicę o rzekome łamanie konstytucji i niszczenie wspomnianego dobra wspólnego.

Akceptacja (funkcjonującego w większości krajów UE) świadczenia wychowawczego jest natomiast – jak tłumaczył – przejawem mentalności niewolniczej, mentalności chłopa pańszczyźnianego, któremu zależy jedynie na tym by „czworaki były lepsze”, gierkowskiego robotnika, któremu zależy jedynie na mięsnej wkładce do zupy czy „niewolnika”-wyborcy PiS, któremu wystarczy 500+ od „pana” – Kaczyńskiego.



Po wstępie mającym stanowić rys historyczny i uzasadnienie jego stanowiska, około minuty 12:50 Stępień mówi:

– Nasze społeczeństwo jest postchłopskie i ma mentalność chłopa pańszczyźnianego czyli niewolnika! Czyli ja mam mieć lepiej, rządzący zresztą doskonale to wyczuwają: macie 500+. To jest konkret. Dostałem właśnie coś konkretnego. To jest dobra władza. Dobry pan! Bo daje pieniądze. Nie jest ważne dobro wspólne. – Ktoś świetnie zauważył na początku tej tak zwanej dobrej zmiany, że następuje zmiana paradygmatu w Polsce. Dotąd liczyło się dobro wspólne. Konstytucja też mówi o dobru wspólnym. Musimy myśleć przede wszystkim o naszej gminie, o powiecie, województwie, o kraju, o Unii Europejskiej. I tutaj następuje zmiana paradygmatu. Nie jest ważne dobro wspólne, ważne jest to, co ja mam teraz – mówił były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Stępień nie przypomniał, że przed „dobrą zmianą”, gdy według niego panował paradygmat „dobra wspólnego”, ponad 10 proc. polskich dzieci żyło poniżej progu skrajnego ubóstwa.

źródło:
Zobacz więcej