RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Bojowe komórki śpiochów”. Najgroźniejsza sztuka walki z Rosji

Rosyjski specnaz słynie z umiejętności walki wręcz (fot. źr. mil.ru)

Rosyjski specnaz słynie z umiejętności walki wręcz, a o takiej sztuce jak sambo, słyszeli chyba wszyscy. Wszak największym jej popularyzatorem jest Władimir Putin. Jakby w cieniu sambo znalazła się inna sztuka walki: systema. Niesłusznie, bo już od dobrych kilku lat budzi ona coraz większe zaniepokojenie zachodnich kontrwywiadów. Chodzi o operacyjne możliwości, jakie daje rosyjskim służbom coraz gęstsza zagraniczna sieć szkół takich sztuk walki, jak sambo czy – przede wszystkim – systema.

Zazdrościć im mogą FBI i MI5. Kto tak psuje krew Rosjanom?

Nie zwykli owijać w bawełnę. Co roku podają nazwiska i pokazują zdjęcia rosyjskiej „piątej kolumny”. Od dawna amerykańskie czy brytyjskie służby...

zobacz więcej

Estoński kontrwywiad poinformował niedawno, że 26 marca zatrzymał swojego byłego funkcjonariusza podejrzanego o działalność szpiegowską na rzecz Rosji. Vladimir Kulikov był kiedyś wybijającym się oficerem, odznaczonym przez prezydenta, a nawet zdobywcą prestiżowego tytułu Funkcjonariusza Roku. Współtworzył specjalną jednostkę policji K-Komando, a potem służył w jednostce specjalnej Kaitsepolitsei (KAPO), wyróżniając się w ryzykowanych operacjach przeciwko przestępczości zorganizowanej.

Od młodych lat trenował sambo – popularną w rosyjskich służbach i wojsku sztukę walki łączącą elementy dżudo i zapasów. I po przejściu do cywila właśnie tym się zajął. Został cenionym trenerem sambo i dżudo. Jego podopieczna zdobyła nawet brąz mistrzostw świata. Odbyły się one w rosyjskim Soczi w 2017 roku. Ale takich sportowych wyjazdów do kraju przodków Kulikov miał dużo więcej.

Podczas jednego z nich został zwerbowany przez rosyjski wywiad. Sprawa Kulikova potwierdza jakie niebezpieczeństwa czyhać mogą na obcokrajowców trenujących takie sztuki walki jak sambo. Nie jest tajemnicą, że to środowisko w Rosji jest naszpikowane byłymi i aktywnymi funkcjonariuszami rosyjskich służb. Symbolem może być sam Władimir Putin, były kagiebista, który jeszcze kilka lat temu, dopóki zdrowie pozwalało, z chęcią sam wchodził na matę. Ale jest jeszcze inna rosyjska sztuka walki, szczególnie preferowana przez ludzi z GRU i FSB, i jak się ostatnio okazuje, niezwykle groźna dla bezpieczeństwa różnych zachodnich państw.

Judo, teakwondo i karate. Putin mistrzem kolejnej sztuki walki

Władimir Putin imponuje pracowitością – między irytowaniem NATO patrolami bombowców, angielskimi ucieczkami z międzynarodowych szczytów i...

zobacz więcej

„Sztuki walki starożytnej Rusi”

Sistiema ROSS, czyli Rosyjski Rodzimy System Samoobrony. Potocznie nazywana „systemą”, ta rosyjska sztuka walki rozwinęła się w specnazie i jest uważana za jedną z najskuteczniejszych, zwłaszcza przeciwko fizycznie większym i silniejszym przeciwnikom. Zdobywa coraz większą popularność poza granicami Rosji, przede wszystkim w Europie. Jest znana także w polskich szkołach walki.

Wbrew temu, co się często mówi uczniom, systema nie jest rodzajem walki obronnej. Przeciwnie, celem jest unieszkodliwienie, zabicie, wzięcie do niewoli przeciwnika. W tym stylu walki używa się broni, głównie noża.

W Rosji działa obecnie około 30 szkół systemy. Ale tylko te najbardziej znaczące mają swoje zagraniczne filie, a ich instruktorzy regularnie jeżdżą do innych krajów. Założycielami tych szkół są byli lub wciąż aktywni oficerowie GRU oraz KGB/FSB. Wiadomo, że ludzi GRU widziano wśród instruktorów szkolących neonazistów na Węgrzech i podobne grupy na Słowacji. Z kolei FSB werbowała w szkołach systemy w Czeczenii mężczyzn, którzy trafiali później m.in. do Niemiec jako uchodźcy.

Jednak głównym zadaniem szkół systemy ma być – jak wynika z kilku publikacji opierających się na raportach zachodnich służb – werbunek agentów i przygotowywanie grup dywersantów. Główne role w tym procederze odgrywają szkoła pułkownika Riabki, szkoła kapitana Starowa oraz Holding Ochrony „Wilk” związany z prokremlowskim gangiem Nocne Wilki. Wszystkie one są ze sobą w jakiś sposób powiązane, choć każda chwali się nieco odmiennym stylem systemy.

Najbardziej znaną obecnie szkołę systemy założył pułkownik Michaił Riabko (ur. 1961), były funkcjonariusz sowieckiego i rosyjskiego MSW (m.in. szkolił w walce wręcz ochroniarzy ministrów), weteran specnazu. Już za czasów Putina trafił do ministerstwa sprawiedliwości i w latach 2002-2006 był doradcą szefa resortu Jurija Czajki. Zaczął tam nawet prowadzić szkolenia z systemy. W 2003 roku szkoła Riabki została formalnie zarejestrowana jako organizacja społeczna pod nazwą Ogólnorosyjska Społeczna Organizacja Kultury Fizycznej i Sportu „Sztuki walki starożytnej Rusi”. Kiedy Czajka został prokuratorem generalnym, Riabko poszedł za nim i tak już od 2006 roku jest doradcą najważniejszego rosyjskiego prokuratora.

Prawą ręką Riabki jest Władimir Wasiliew (ur. 1960) – dyrektor i główny instruktor szkoły. Przedstawiany jako uczeń Riabki (choć są niemal rówieśnikami) podobno służył w specnazie, był spadochroniarzem. Już w 1993 roku wyemigrował do Kanady, gdzie założył pierwszą szkołę systemy poza granicami Rosji. Nosi nazwę Sztab Systemy i de facto jest główną zagraniczną filią szkoły Riabki.

Co ciekawe, w tym samym roku na Zachodzie, w Niemczech, osiadł też brat Władimira, Walentin Wasiliew (ur. 1954). Także były oficer specnazu. Nie wiadomo, czy emigracje obu braci nie miała związku z tym, że akurat ostatnie oddziały rosyjskiej armii musiały opuścić Niemcy. W każdym razie, od tamtej pory Władimir osobiście wyszkolił pół tysiąca wykwalifikowanych instruktorów systemy oraz certyfikował ponad 200 szkół w 30 krajach świata. Do dziś prowadzi „seminaria” systemy w Ameryce, Europie i Azji. Walentin tymczasem założył szkołę systemy w niemieckim Münster – pełni też typowe funkcje agencji ochrony pod nazwą RMA Systema Rheine. Interesem zarządza Wasiliew z dwoma innymi byłymi rosyjskimi oficerami.

Trudno ustalić obecną dokładną liczbę szkół Systemy Riabko. W 2017 roku na swojej stronie chwaliła się 189 (Ameryka Północna 42, Europa 51, Afryka 3, Azja 13, Australia 6, Ameryka Południowa 15, Rosja 17). Z kolei na stronie Sztabu Systemy (tej z Toronto) była mowa o ponad 250 szkołach, w tym 6 w Niemczech. Rozmiary tej sieci ustalić trudno, bo niektóre kluby są jedynie filiami głównych szkół.

W Niemczech pierwsza szkoła pojawiła się w Augsburgu w 1997 r. Najwięcej szkół Systemy Riabko znajduje się w Niemczech, Czechach, Austrii, Francji, Włoszech, Holandii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Polsce. Po jednej, dwie lub trzy przypadają na takie kraje, jak Grecja, Łotwa, Luksemburg, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Serbia, Słowenia, Słowacja, Hiszpania, Szwecja, Irlandia, Belgia, Estonia, Węgry. Riabko i Wasiliew dbają o ścisłą kontrolę nad swymi klubami. Instruktorem może być tylko osoba szkolona przez jednego z nich, posiadająca odpowiedni certyfikat.

„Rosyjski styl” i Wilki

Twórcy i instruktorzy nie wstydzą się przeszłości, wręcz przeciwnie, w dobrym stylu jest przypominanie korzeni wojskowych i specnazowskich. Wadim Starow (ur. 1965) to wieloletni doświadczony oficer, od 2012 roku wykładowca Centrum Specnazu GRU. Stoi też na czele działającego w Twerze Międzynarodowego Centrum Rosyjskiej Walki Wręcz „Rosyjski Styl”- Bojowa Systema SPECNAZ, szkoły systemy formalnie założonej przez Związek Weteranów Służb Specjalnych i Specnazu. Systema Starowa ma ośrodek szkoleniowy w Moskwie i własną sieć 55 zagranicznych filii.

Podobnie jak Riabko i Wasiliew, Starow ściśle kontroluje swoją kadrę. Certyfikat oficjalnego instruktora wydaje sam Starow jako „prezes międzynarodowego centrum Systemy Specnazu”. Jednym z takich instruktorów jest instruktor szwajcarskiej policji Lebertus Drenth. Zaczął zajmować się systemą w 2011 roku, w 2014 roku poznał Starowa. Od 2016 roku jest instruktorem Systemy Specnazu w Szwajcarii, w szkole policyjnej w Hitzkirch.

Inna szkoła, nosząca Systema Wilk, jest częścią Holdingu Ochrony „Wilk” w Moskwie, założonego najprawdopodobniej przez znany motocyklowy gang Nocne Wilki oraz Międzynarodowy Związek Desantowców. Szefem holdingu jest Giennadij Nikułow. Były żołnierz wojsk powietrznodesantowych, uczestnik działań rosyjskich, które doprowadziły do aneksji Krymu wiosną 2014 r. Wiceszef Międzynarodowego Związku Desantowców. Za udział w działaniach separatystycznych na wschodniej Ukrainie został objęty amerykańskimi sankcjami. Jego holding zrzesza agencje ochrony w całej Rosji - wszystkie mają w nazwie „Wilk”. Nikułow jest właścicielem części z nich. Współpracuje w tym biznesie z Nocnymi Wilkami. Tego typu działalność jest jednym ze źródeł dochodów grupy „Chirurga”.

Inna szkoła, nosząca Systema Wilk, jest częścią Holdingu Ochrony „Wilk” w Moskwie (fot. źr. mil.ru)

Zastępcą Nikułowa jest Dmitrij Draczin, były oficer KGB po szkole w Kaliningradzie, do 1993 w wojskach pogranicznych KGB. Ale instruktorem nr 1 w „Wilku” jest Denis Riauzow. To on odpowiada za całą międzynarodową działalność holdingu. Systema Wołk nie próbuje nawet udawać, że jest sportem. To przygotowanie potrzebne żołnierzom specnazu albo dywersantom. Ma 12 filii w Rosji (w tym Krym) oraz 181 filii w siedmiu krajach: Węgry, Serbia, Włochy, Szwajcaria, Grecja, Tajwan, Niemcy.

Lista różnych szkół systemy w Rosji jest bardzo długa. Oprócz wyżej wskazanych, wymienić można też Międzynarodowe Stowarzyszenie Systemy Kadocznikowa z siedzibą w Krasnodarze. Założycielem jest Aleksiej Kadocznikow (ur. 1935), nestor rosyjskich sztuk walki wręcz. Związany z GRU, podobnie jak jego syn, również działający w szkole Arkadij. Z kolei założycielem i szefem Rosyjskiej Sztuki Walki „Systema Tałanow” jest Walentin Tałanow, uczeń Riabki. Poza Rosją mają szkoły we Francji, Estonii, Wielkiej Brytanii i Islandii.

W Niemczech jest szkoła w Pinnebergu pod Hamburgiem. Systema Sołowiewa Centrum Rosyjskiej Walki Wręcz „Styl A. A. Sołowiewa” ma siedzibę w Barnaule. Założyciel i szef kończył tę samą wojskową szkołę w Rydze, co Wadim Starow. Poza Rosją filie w Bułgarii, Niemczech, USA, na Łotwie i na Ukrainie. Szef Systemy Sołowiewa na Niemcy, Falko Zander, wcześniej był związany z systemą Riabki. Od 2016 roku Zander jest dyrektorem Systemy Sołowiewa na całą Europę.

„Dobrze, że nie wpuściliśmy Nocnych Wilków. My nimi gardzimy”. „To Kreml nakręcił tę sprawę"

– „Nocne Wilki” reprezentują ten sam typ kultury politycznej co Putin. Są jego ideową bronią – powiedział w „Po przecinku” Wiktor Ross, były szef...

zobacz więcej

„Ukryta wojna Putina”

W 2014 roku magazyn „Focus” napisał, że kluby systemy działają w 30 miastach niemieckich, a kontrwywiad, czyli BfV (Federalny Urząd Ochrony Konstytucji) widzi w nich zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. W 2016 roku wyniki śledztwa dziennikarskiego opublikował Boris Reitschuster – jego zdaniem GRU używa sieci klubów systemy do werbunku agentów. Znany niemiecki dziennikarz zajmujący się problematyką rosyjską, były korespondent w Moskwie, autor książki o Putinie, cytował raport zachodnich służb, z którego wynika, że GRU w samych tylko Niemczech zwerbowało 250-300 agentów. Dziennikarz przyznał, że te dane dostał nie od niemieckich służb, ale innej zachodnioeuropejskiej agencji zaniepokojonej tym, że niemiecki kontrwywiad niewiele robi z tym zagrożeniem.

Niemiecki „Bild” opublikował fragmenty książki Reitschustera pt. „Ukryta wojna Putina”, w której mowa jest m.in. o rozmieszczonych na Zachodzie tajnych paramilitarnych jednostkach Kremla. Reitschuster twierdzi, że prawie we wszystkich państwach Europy istnieją, obecnie w uśpieniu, lecz gotowi do działania, gdy tylko przyjdzie rozkaz, świetnie wyszkoleni i wyposażeni prorosyjscy dywersanci i prowokatorzy. Celem szkół systemy – twierdzi Reitschuster, cytując fragmenty uzyskanych dokumentów – jest destabilizacja państw europejskich: wywoływanie niepokoju i zamieszek, zniekształcanie politycznych i społecznych procesów, szerzenie wartości antydemokratycznych, werbowanie przyszłych elit. „Bild” dotarł do informacji, z których wynika, że ludzie systemy w Niemczech przenikają do skrajnie prawicowych środowisk oraz prowadzą kampanie dezinformacyjne.

Takie grupy mają istnieć właśnie przy szkołach systemy, a wszystkim ma zarządzać GRU i oficerowie specnazu wojsk powietrznodesantowych. Według Reitschustera, zachodnie służby w samych Niemczech zidentyfikowały nawet 300 mężczyzn należących do tych tajnych struktur. Werbowani na treningach systemy uczniowie są wysyłani do Moskwy pod pretekstem pogłębienia nauki tej sztuki walki. Tam jednak są szkoleni w typowych działaniach sabotażu i dywersji. Potem wracają do domu i czekają na rozkazy. Większość ma obywatelstwo niemieckie lub podwójne, niemieckie i rosyjskie. Większość mówi po rosyjsku, bo wywodzą się z około czteromilionowej społeczności Niemców, którzy po upadku ZSRS wrócili do starej ojczyzny.

Są wśród nich także żołnierze, policjanci, pracownicy wymiaru sprawiedliwości i członkowie niemieckich elitarnych jednostek policji i wojska GSG9 i KSK. Szczególnie niepokojące są przejawy współpracy szkół systemy z policją. W 2010 roku trener Systemy Drezno dostał podziękowania od miejskiej policji za 10-letnią współpracę w szkoleniu funkcjonariuszy. Instruktorzy klubów Systema Bonn i Systema Mettman to członkowie elitarnej jednostki specjalnej policji federalnej GSG9. Przechodzili szkolenia w Toronto (Wasiliew) i w Moskwie (Riabko).

(fot. źr. mil.ru)

„Bojowe komórki śpiochów”

Dmitrij Chmielnicki to 63-letni wykładowca akademicki, uciekł z ZSRS do RFN w 1987 roku po tym, jak chciano go postawić przed sądem za badania naukowe na temat KGB. Mieszka w Berlinie i jest ekspertem zajmującym się szpiegowską aktywnością Rosji. Twierdzi, że kluby/szkoły systemy mają bezpośrednie lub pośrednie związki z GRU lub FSB. Chmielnicki sporządził na ten temat raport, posiłkując się dostępnymi w Internecie informacjami. Ustalił, że w samych Niemczech działają 63 takie kluby, do tego dziesiątki w innych krajach UE, w byłej Jugosławii i w Ameryce Północnej. Niektóre z nich wręcz chwalą się powiązaniami z rosyjskim specnazem i używają emblematów typowych dla rosyjskich służb specjalnych.

W maju 2017 roku Chmielnicki powiedział portalowi EUobserver, że przy szacunkach iż średnio w każdej szkolonej grupie jest 3-5 agentów, 63 kluby w Niemczech oznaczają, że GRU może tam mieć ponad 300 zwerbowanych rekrutów. Ich zadaniem byłyby ataki na takie cele, jak bazy wojskowe czy lotniska cywilne w razie wybuchu wojny Rosji z NATO. „To są zorganizowane bojowe komórki śpiochów” – mówił Chmielnicki. Jednym z głównych celów klubów systemy wydaje się być werbunek agentów wśród pracowników i funkcjonariuszy niemieckich służb specjalnych. Przykładem może być fakt, że pięciu absolwentów klubu w Bonn pracowało w służbach niemieckich – wynika z ustaleń Chmielnickiego. Zwrócił on szczególną uwagę na Holding Ochrony „Wilk”, bo ostatnio sieć związanych z nim klubów rozwijała się w Europie niezwykle szybko. Tylko w latach 2010-2017 otworzyła kluby w Niemczech, Grecji, na Węgrzech, we Włoszech, Serbii i Szwajcarii. Stała też za powołaniem niemieckiej filii Nocnych Wilków.

Judo, teakwondo i karate. Putin mistrzem kolejnej sztuki walki

Władimir Putin imponuje pracowitością – między irytowaniem NATO patrolami bombowców, angielskimi ucieczkami z międzynarodowych szczytów i...

zobacz więcej

„Seminaria” w Alpach

Więcej światła na temat aktywności holdingu „Wilk” w Europie rzuca publikacja z grudnia 2018 roku w szwajcarskim wydaniu „Blick”. Zdaniem autora artykułu, Fabiana Eberharda, przez kilka lat państwo rosyjskie celowo tworzyło w Szwajcarii „komórki śpiochów”. Rosjanie korzystali w tym celu ze szkół sportowych w Zurychu, Bernie i Lugano, gdzie prowadzi się szkolenia z rosyjskiej sztuki walki systema. W szwajcarskich szkołach ćwiczą pochodzący z rosyjskojęzycznej emigracji młodzi ludzie. Instruktorzy prowadzą wśród nich werbunek. Poszukują młodych ludzi dobrze zakorzenionych na Zachodzie. Do szkół systemy zapisują się np. chętnie ochroniarze mieszkających w Alpach rosyjskich miliarderów. Na specjalne szkolenia adeptów („seminaria”) do Szwajcarii przyjeżdżają emerytowani żołnierze rosyjskiego specnazu, w roli instruktorów. Byli wśród nich Władimir Wasiliew i Michaił Riabko. W ostatnich latach przeprowadzali szkolenia w szkołach sztuk walki systema w szeregu szwajcarskich miast, w tym w Bernie. W latach 2002-2011 na „seminariach” w Lozannie, Bazylei, Bernie i Zurychu pojawiał się również jeden z najważniejszych instruktorów Systemy Riabko - Siergiej Borszczow, od lat 90. XX w. kierujący położoną w Obińsku Rosyjską Szkołą Sztuk Walki.

Oficjalnie ćwiczą walkę, chodzą po górach. Według szwajcarskich mediów wielu z nich to po prostu operatorzy najbardziej elitarnych, rosyjskich jednostek specjalnych. W opublikowanym artykule Eberhard powołuje się na fragmenty poufnego dokumentu sporządzonego przez szwajcarską służbę NDB, świadczące o poważnym niebezpieczeństwie. Zgodnie z dokumentem, jednym z zadań sieci klubów systemy jest tworzenie jednostek, które będą miały za cel „prowokowanie zamieszek i destabilizacji w regionie docelowym” oraz rekrutację „przyszłych elitarnych bojowników”. NDB pisze o finansowym i ideologicznym wpływie rosyjskich władz – informuje dziennikarz. NDB udało się nagrać z ukrytej kamery szkolenie Rosjan. Okazało się, że „seminarzyści” ćwiczą współdziałania w grupach w czasie masowych zamieszek, albo przejmowanie kontroli nad miastem.

W Zurychu i Lugano regularnie trenuje adeptów systemy wspomniany wyżej główny instruktor Holdingu Ochrony „Wilk” Denis Riauzow. Były żołnierz specnazu, podobnie jak Nikułow, jest objęty sankcjami USA za działania na Ukrainie. Dokument NDB zawiera informację o liderze szwajcarskiej sieci rosyjskiej sztuki walki systema. W dokumencie pojawiają się inicjały mężczyzny D. Z. To on kieruje klubem sportów walki w Regendsdorfie (dzielnica Zurychu) i uważany jest za kluczową postać, jeśli chodzi o kluby systemy w Szwajcarii. Redakcja „Blick” posiada fotografie potwierdzające jego powiązania z wysokimi rangą przedstawicielami rosyjskiej armii - twierdzi Eberhard. Dziennikarz dodał też, że osoba ta spotkała się z Giennadijem Nikułowem, szefem moskiewskiego Holdingu Ochrony „Wilk”, w niemieckim mieście Singen blisko granicy ze Szwajcarią.

Na podstawie raportu Chmielnickiego łatwo zidentyfikować D. Z. To Dimitri Zaiser, służący w latach 2000-2008 w specjalnej grupie oficerskiej w Berlinie. Obecnie prezes społecznej organizacji SSC Akademie. Od 2013 roku przedstawiciel holdingu „Wilk” w Szwajcarii. Wyższe wykształcenie ekonomiczne, instruktor 1. kategorii sambo. Jedyny z kierownictwa holdingu, który ma paszport niemiecki. Stoi na czele struktur „Wilka” w Szwajcarii i w Niemczech. Jest też szefem klubu motocyklowego Russlanddeutsche Wölfe.

źródło:
Zobacz więcej