Sejm: Debata nad wnioskiem o odwołanie minister edukacji

Wniosek o wotum nieufności musi zgłosić co najmniej 69 posłów (fot. PAP/Paweł Supernak)

W czwartek wieczorem w Sejmie rozpoczęła się debata nad wnioskiem PO-KO o odwołanie ze stanowiska minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. We wniosku zarzucono jej m.in. chaos w edukacji, pogarszającą się sytuację w szkołach i doprowadzenie do strajku nauczycieli.

Ten strajk się opłacał. Szkoda, że nie nauczycielom [OPINIA]

Nie ma się co dziwić, że Sławomir Broniarz zawiesił strajk. W końcu niczego nie osiągnął, a jak sam powiedział, jest już w połowie drogi. Za...

zobacz więcej

Wcześniej wniosek o wotum nieufności dla szefowej MEN negatywnie zaopiniowała sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Rozpatrywany w czwartek przez posłów wniosek jest trzecią inicjowaną przez posłów PO próbą odwołania Zalewskiej ze stanowiska. Pierwszy wniosek w tej sprawie Sejm odrzucił w listopadzie 2016 r., a drugi w październiku 2018 r.

Wniosek o wotum nieufności musi zgłosić co najmniej 69 posłów. Obecny trafił do marszałka Sejmu na początku kwietnia tego roku, przed rozpoczęciem 8 kwietnia strajku nauczycieli i pracowników oświaty. Sejm wyraża wotum nieufności większością głosów ustawowej liczby posłów, czyli musi opowiedzieć się za tym minimum 231 posłów.

„Narastające niepokoje wśród uczniów, rodziców i nauczycieli, związane z wdrożoną przez rząd PiS reformą oświaty, brak podwyżek wynagrodzeń nauczycieli, a także lekceważący stosunek przedstawicieli władzy do samorządu terytorialnego w zakresie sygnalizowanych problemów związanych z realizacją rzeczonej reformy pogłębiają kryzys w systemie edukacji w Polsce. Chaos w oświacie oraz obojętna postawa minister Anny Zalewskiej wobec zapowiadanego strajku nauczycieli uzasadniają złożenie, kolejnego w obecnej kadencji Sejmu RP, wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej” – czytamy w uzasadnieniu wniosku.

Autorzy wniosku podnoszą w nim także, że „przeciwko szkodliwej działalności minister Anny Zalewskiej zrzeszyli się rodzice uczniów”. Wymienili takie skutki reformy, jak m.in.: ograniczenie możliwości uczenia się najmłodszych dzieci przez zlikwidowanie obowiązku przygotowania przedszkolnego pięciolatków; nadmierne obciążenie nauką siódmoklasistów i ósmoklasistów, którzy w dwa lata realizują trzyletni program gimnazjum; przepełnienie szkół oraz brak możliwości nauki w szkole przez uczniów z niepełnosprawnościami. Napisali także, że MEN nie przekazuje pieniędzy niezbędnych samorządom do realizacji nałożonych na nie zadań oświatowych.

W ocenie autorów wniosku, „kierująca resortem edukacji narodowej pani Anna Zalewska wydaje się nie widzieć wyżej wspomnianych problemów, pomimo licznych ostrzeżeń ze strony ekspertów, nauczycieli, uczniów i ich rodziców”. „W obliczu narastających problemów pani minister próbuje uciec od odpowiedzialności za swoją szkodliwą dla polskiej oświaty pracę, startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Prawdopodobnym wydaje się, że wobec powyższego polityczną karierę na szczeblu międzynarodowym przedkłada nad poprawę sytuacji nauczycieli i uczniów” – ocenili posłowie PO-KO.

źródło:

Zobacz więcej