RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Rosyjscy eksperci przerywają milczenie

Lekarze z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Moskwie, którzy pracowali przy identyfikacji ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, zgodzili się opowiedzieć TVP Info o swojej pracy. – W przypadku ofiar katastrofy znaczna część ciał była zdeformowana czy wręcz zdefragmentowana – mówi we wstrząsającej rozmowie z naszymi reporterami prof. Dmitrij Momot. To pierwsze wywiady, których udzielili po 10 kwietnia 2010 r. Naszym reporterom udało się również obejrzeć, w jakich warunkach były przeprowadzane badania ofiar smoleńskiej tragedii i dotrzeć do końcowego raportu z prac lekarzy sądowych.

Ludziom mogliśmy okazać zaledwie rękę lub fragment głowy – dodaje prof. Momot, naczelnik mobilnej grupy ekspertów.

Instytut Ekspertyz Sądowych w Moskwie to największa tego typu placówka w całej Rosji. Pracuje w niej ponad 100 ekspertów w tym 25 genetyków. Ośrodek dysponuje najnowszej generacji sprzętem i to właśnie tutaj przeprowadzane są najbardziej skomplikowane badania.

Reporterom TVP Info udało się wejść z kamerą tam, gdzie nie wpuszczono żadnego dziennikarza z Polski. To właśnie tutaj m .in. chemiczną syntezą wyodrębnia się kod DNA do ekspertyz.

Nad pracą specjalistów czuwa prof. Andiej Kovalev – jeden z najlepszych genetyków w Rosji. To dzięki jego ekspertyzie udało się zidentyfikować szczątki ostatniego cara Rosji Mikołaja II Romanowa. Jak podkreśla Kovalew, w ośrodku funkcjonują restrykcyjne procedury.

My jako główne centrum nie możemy wypuścić ekspertyzy przybliżonej. Badania prowadzimy dotąd, aż uzyskamy stuprocentową pewność identyfikacji – zapewnia prof. Kovalev.

Jak zapewniają naukowcy tak było i w przypadku badań prowadzonych po katastrofie prezydenckiego Tu-154M 10 kwietnia ubiegłego roku w Smoleńsku.

TVP Info dotarła do końcowego raportu z prac lekarzy sądowych. Są w nim tzw. paszporty genetyczne każdej z ofiar katastrofy.

Dzisiejsze metody pozwalają z astronomiczną dokładnością określić tożsamość człowieka po DNA, ale to wymaga czasu – opowiada genetyk, prof. Pavel Ivanom.

Dlatego końcowy raport z prac nad ekspertyzą ofiar katastrofy Tu-154 M został złożony w archiwum instytutu zaledwie kilka dni temu. Zdaniem lekarzy, to było zadanie skomplikowane, bynajmniej nie pod względem metodycznym.

Ogólnie nie mogę powiedzieć, że była to jakaś skrajnie wyjątkowa sytuacja. Nawet liczba ofiar, w porównaniu z innymi miejscami, w których wcześniej pracowaliśmy, nie była bardzo duża. Jednak był na nas pewien nacisk, powiedziałbym – polityczny – mówi prof. Dmitrij Momot, naczelnik mobilnej grupy ekspertów z Rosyjskiego Centrum Ekspertyz Sądowych.

źródło:
Zobacz więcej