Raport

#FabrykahejtuPO

Akta widmo. W sądach giną dokumenty nie tylko dot. Biedronia

Każdego roku znikają setki akt (fot. Wiki/The National Archives)

Najczęściej odnajdują się po wielu miesiącach, bo zostały włożone do akt innej sprawy. Rzadko są kradzione na zamówienie, zwykle też można je odtworzyć – pisze „Rzeczpospolita” o znikających aktach. To jeden z problemów, z którymi zmaga się polskie sądownictwo.

Robert Biedroń pobił matkę? „Akta tej sprawy zginęły z sądu”

– Z prokuratury w Krośnie, którą kierowałem w tamtych latach, wyszedł na pewno akt oskarżenia wobec osoby o tym imieniu i nazwisku – powiedział...

zobacz więcej

Dziennik przyjrzał się zjawisku, po tym jak akta sprawy Roberta Biedronia o znęcanie się i spowodowanie uszczerbku na zdrowiu własnej matki zginęły z Sądu Rejonowego w Krośnie. W sądzie próbowano wyjaśnić, jak do tego doszło, ale się nie udało.

Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że nie prowadzi statystyk, ile takich przypadków się zdarza każdego roku. Zdaniem „Rz” resort powinien się jednak problemem zająć, bo rocznie we wszystkich sądach w kraju giną setki, czasem tysiące akt.

Najczęstszymi przyczynami są bałagan i niedopatrzenie, wysłanie akt do biegłych i brak adnotacji, czyli czynnik ludzki.

Większość akt ginie w zaciszu, przez zwykłe niedbalstwo, a zaginięcie wychodzi na jaw po latach, kiedy okazuje się, że akta są akurat potrzebne. Problem towarzyszy polskim sądom od lat. Na razie jednak nie znaleziono sposobu, jak skutecznie ograniczyć to kompromitujące zjawisko – wskazuje gazeta.


źródło:
Zobacz więcej