Niemieckie MSZ wykorzystuje tajny fundusz do zadań specjalnych w innych krajach

Pretekstem do opisania funkcjonowania „czarnej kasy” w niemieckim MSZ jest spór między politykami w Grecji ujawniony niedawno przez greckie media (fot. Shutterstock/ canadastock)

Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dysponuje tajnymi funduszami do zadań specjalnych, które były wykorzystywane m.in. w latach 90. do wspierania serbskiej opozycji przeciwko Slobodanowi Miloševićowi – napisał „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Gotówka była wywożona z Niemiec w walizkach kurierów, regularnie kursujących na trasie Niemcy – Bałkany.

Tak wyprowadzano pieniądze z tajnego funduszu

Nawet 100 tys. zł mogła stracić stołeczna policja przez fikcyjne zlecenia wypłat dla tajnych współpracowników stróżów prawa – dowiedział się portal...

zobacz więcej

Z ustaleń gazety wynika, że niemiecki MSZ ma specjalną „czarną kasę”, z której mogą korzystać niemieccy ambasadorzy w każdej z placówek. Ministerstwo określiło odgórnie limit środków dla każdego kraju. Pieniądze zawsze były wypłacane w gotówce, a odbiorcy starali się nie zostawiać żadnych śladów, które prowadziłby do niemieckich służb, czy to jawnych, czy też tajnych.

Jako przykład dobrego wykorzystania takich tajnych funduszy „FAZ” podał, że w latach 90. niemiecki MSZ wspierał systematycznie serbską opozycję przeciwko Slobodanowi Miloševićowi.

„To było jak w szpiegowskim filmie – emisariusze z walizkami pełnymi pieniędzy udawali się w umówione miejsca, gdzie dochodziło do przekazania. Mieli papiery kuriera, które miały ich chronić w przypadku kontroli przy wyjeździe z Niemiec. Takie dokumenty były bezużyteczne za granicą, kurierzy podejmowali ogromne ryzyko” – tak według dziennikarzy „FAZ” wyglądało przekazywanie tzw. czarnej kasy.

„Nasza filozofia była prosta: jeżeli Milošević dostaje pieniądze z Rosji i innych źródeł, to my musimy wspierać te siły, które walczą o demokrację” – powiedział gazecie jeden z byłych dyplomatów.

Pretekstem do opisania funkcjonowania „czarnej kasy” w niemieckim MSZ jest spór między politykami w Grecji ujawniony niedawno przez greckie media. Jesienią 2018 r. grecki minister obrony na zarzucił swojemu koledze z rządu, ministrowi spraw zagranicznych, korupcję i nadużycie władzy. Poszło o „wykorzystanie 45 mln euro z tajnego funduszu do przekupienia parlamentu Macedonii i zakończenia w ten sposób sporu o nazwę kraju ze stolicą w Skopje”.

– Jakie 45 mln? Mam tylko 11 mln, z czego połowa idzie na Kościół – miał odpowiedzieć podczas posiedzenia szef greckiej dyplomacji.

źródło:
Zobacz więcej