Rząd ma plan na wypadek, gdyby matury były zagrożone. „Mamy się poddać dyktatowi?”

Zmiany mają sprawić, że nie będzie kłopotu z kwalifikacją tegorocznych maturzystów do egzaminu (fot. arch. PAP/Lech Muszyński)

Międzyszkolny Komitet Strajkowy zdecydował, że strajkujące szkoły będą klasyfikować uczniów do egzaminu dojrzałości. Gdyby nie wszystkie placówki posłuchały, rząd chce zmienić przepisy – podaje w środę „Dziennik Gazeta Prawna”.

Stres pokonał maturzystów, polały się łzy. „Nie naszym kosztem! Mamy plany na przyszłość”

– Prosimy was o zawieszenie strajku na czas klasyfikacji i nieutrudnianie nam przystąpienia do matury – apelują maturzyści w jednej z opolskich...

zobacz więcej

Rząd ma gotowy projekt zmian w prawie, które mają sprawić, że nie będzie kłopotu z kwalifikacją tegorocznych maturzystów do egzaminu – dowiedziała się gazeta. „Możliwe, że zostaną uchwalone na jutrzejszym posiedzeniu Sejmu. Wszystko zależy od tego, czy rząd uzna, że część matur jest zagrożona” – czytamy.

Według dziennika zmiana ma dotyczyć głównie prawa do kwalifikacji uczniów do matury. „W tym celu należałoby zmienić ustawę o systemie oświaty oraz prawo oświatowe w zakresie kompetencji i uprawnień dyrektora i rad pedagogicznych” – wskazuje.

Zgodnie z proponowaną zmianą dyrektorowi szkoły w wyjątkowych sytuacjach przekazane zostałyby uprawnienia do klasyfikacji czy dopuszczenia do matury. „Obecnie to kompetencja rady pedagogicznej. Jej zebrania odbywają się zgodnie z ustalonym regulaminem i zachowaniem zasady podejmowania uchwał zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy jej członków” – podaje „DGP”.

– Mamy się poddać dyktatowi? Zagrożenie co prawda dotyczy kilku procent szkół, ale gdyby się to zmaterializowało, to jaka byłaby sytuacja tych dzieci, które do matury nie przystąpią. Dlatego musimy działać – mówi dziennikowi osoba z rządu.

źródło:
Zobacz więcej