Erupcja ropy na łące w Sękowej. Trwa kontrolowane spalanie gazu

Woda z ropą oraz gaz wciąż wydostają się spod ziemi w Sękowej k. Gorlic (Małopolskie). W ocenie pracującego na miejscu eksperta PGNiG Erwina Szwasta, wypływ tych substancji nieznacznie maleje, jednak trudno powiedzieć, kiedy ustanie.

W pobliżu małopolskiej wsi z ziemi wystrzeliła ropa. Akcja strażaków w Sękowej [WIDEO]

W Sękowej koło Gorlic płonie ropa, która wystrzeliła z ziemi. Wkrótce po erupcji zaczął wydobywać się też gaz ziemny. Na miejsce przyjechali...

zobacz więcej

Do erupcji gazu oraz śladowych ilości ropy na prywatnej łące w Sękowej doszło w sobotę w południe. Ze względów bezpieczeństwa eksperci podpalili ulatniający się gaz. W niedzielę płomień na łące w Sękowej wciąż był widoczny i sięgał 5 metrów.

Spod ziemi cały czas wydobywa się ropa z wodą; do niedzieli wieczorem wypłynęło ok. 40 tys. litrów.

Służby pracujące na miejscu, w tym straż pożarna i policja, podkreślają, że nie ma żadnego zagrożenia w związku z erupcją. Około 2 ha terenu zostało ogrodzonych specjalną taśmą.

– Trwa kontrolowane spalanie gazu. Wraz z gazem na zewnątrz wydostaje się płyn złożowy w postaci wody i śladowych ilości ropy. Oceniam, że wypływ substancji i ilość ulatniającego się gazu nieznacznie maleją – powiedział w niedzielę Erwin Szwast, kierujący na miejscu akcją ze strony Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), oddziału w Sanoku.

Jak wyjaśnił, woda i ropa spływają do specjalnie wykopanego dołu, następnie trafiają do beczek i są wywożone do pobliskiej kopalni (Petrol-PAP). Tu w procesie technologicznym z płynu złożowego wydzielona ma być ropa, która zostanie zagospodarowana, oraz woda, która odwiertami będzie zwrócona do złoża.

Kwestia godzin lub tygodni

– Przez najbliższą noc i kolejne dni służby (straż pożarna, policja, pogotowie górnicze) będą na miejscu, aż do zakończenia emisji substancji. Nie wiadomo, czy jest to jeszcze kwestia godzin, dni czy tygodni – powiedział w niedzielę wieczorem rzecznik prasowy gorlickiej Państwowej Straży Pożarnej Dariusz Surmacz.

W Sękowej do wycieku doszło w miejscu, które przed wojną było eksploatowane jako pole naftowe. Substancje wydostały się na zewnątrz poprzez zlikwidowany w 1995 r. odwiert ropy naftowej Franciszek 1. Odwiert ten powstał pod koniec XIX w.

Kolejny wylew

Ziemia gorlicka od wieków znana była ze złóż ropy naftowej. Pierwsze wzmianki o występowaniu „oleju skalnego” w tej części Polski pochodzą z czasów średniowiecznych. Intensywne poszukiwania ropy rozpoczęły się w XIX wieku. Kres gorlickiemu zagłębiu przyniósł wybuch I wojny światowej. Powszechnie wiadomo, że tutejsze złoża zostały już w znacznym stopniu wyeksploatowane.

Dariusz Surmacz powiedział, że ok. dwa lata temu niewielka ilość ropy wypłynęła w Męcinie, wiosce położonej niedaleko Sękowej.

źródło:

Zobacz więcej