Aldona Orman: W zdrowych rodzinach konkurencja nie występuje #PolskaToWiecej

– Na celebrytach spoczywa szczególna odpowiedzialność. Swoją popularność mogą wykorzystywać w szczytnych celach. Sprawianie radości potrzebującym jest oznaką człowieczeństwa – podkreśla Aldona Orman. Gwiazda telenoweli „Klan” i serialu „Barwy szczęścia” opowiada portalowi tvp.info, m.in. o miłości do Polski, utalentowanej córce i paparazzich.

„Bądźmy razem, okazując sobie życzliwość”. Życzenia świąteczne od pary prezydenckiej

Życzenia pogodnych i ciepłych chwil złożyła Polakom z okazji Świąt Wielkanocnych para prezydencka. Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda zachęcili...

zobacz więcej

Aldona Orman jest cenioną polską aktorką filmową i teatralną. Uznawana jest za jedną z najpiękniejszych Polek. Poza graniem gwiazda zajęta jest wychowywaniem i wspieraniem córki, która w bardzo młodym wieku odnosi sukcesy wokalne na arenie międzynarodowej.

Portal tvp.info: Jest pani żywą legendą polskich seriali telewizyjnych. Można je wymieniać bez końca. M.in. „Klan”, „Barwy Szczęścia”, „Na dobre i na złe”, „Gliny”. Czuje się pani filmowo spełniona?

Aldona Orman: Ale mnie pan rozbawił. Żywą legendą można nazwać na przykład Jana Kobuszewskiego, który należy do klasyki polskiej komedii. Pięknie dziękuję za komplement, ale bądźmy poważni i trzymajmy się realiów.

A czy czuję się spełniona? Aktor właściwie zawsze pozostaje niespełniony: i kiedy gra, i kiedy nie gra (śmiech). Uważam, że sporo rzeczy do zrobienia przede mną. Jestem głodna nowych ról i nowych wyzwań.

Co sądzi pani o najnowszych produkcjach Telewizji Polskiej?

Myślę, że to fantastyczne, że powstaje teraz tyle nowych programów, seriali i spektakli Teatru Telewizji! To wielka korzyść zarówno dla widzów, którzy mają co oglądać, jak i dla twórców, którzy znajdują zatrudnienie. Mnie osobiście najbardziej cieszy to, że w TVP znowu powstają seriale historyczne, które przybliżają młodej widowni ważne momenty z dziejów Polski.

Młodzież żyje teraz w wirtualnym świecie i często nie wie nic o swoim kraju, o jego korzeniach, przełomowych momentach historycznych i ludziach, którzy pracowali na naszą tożsamość narodową. Telewizja publiczna spełnia tu swoją misję.

Do teatru za grosze. Bilety kosztują tylko 3,5 zł

Około 100 teatrów z kilkudziesięciu polskich miast weźmie udział w tegorocznej 5. edycji akcji „Bilet do teatru za grosze”, w ramach której wstęp...

zobacz więcej

Myślała pani o realizacji własnego filmu?

Czyta pan w moich myślach (śmiech). Nie kryję, że obecnie pracuję nad kilkoma projektami, w których chciałabym się sprawdzić od nieco innej strony. Za wcześnie na jakiekolwiek szczegóły, ale jeśli cokolwiek się skrystalizuje, obiecuję, że panu pierwszemu o tym opowiem. Ma pan moje słowo.

Spotkaliśmy się w warszawskim Teatrze Komedia. Woli pani grać przed kamerą czy na żywo?

Lubię i to, i to, zwłaszcza, że są to dwa zupełnie różne rodzaje przekazywania emocji widzom. Teatr jest cudowny, bo – grając na jego deskach – wręcz czuje się oddech publiczności i jej reakcje na zagrane sceny. Osobiście dla mnie bezpośredni kontakt z widzem jest bezcenny. Jest to wielkie szczęście, gdy np. gra się komedię i publiczność żywo reaguje. Wtedy aktor czuje coś niesamowitego. Po to przecież jesteśmy, żeby nasza praca podobała się widzom i dawała im radość. Bez publiczności zawód aktora nie istnieje.

Teatr Komedia, gdzie rozmawiamy, darzę szczególnym sentymentem. Właśnie tu zagrałam w pierwszym przedstawieniu po moim przyjeździe z Niemiec w 2000 roku. Nie dziwi mnie, że wszystkie sztuki mają tu komplety widzów. Dyrektor Tomasz Dutkiewicz ma wyjątkowe wyczucie repertuaru, zatrudnia znakomitych aktorów i do tego jeszcze jest wybitnym reżyserem komediowym. Uważam, że obecnie absolutnie nie ma sobie równych w Polsce.

Czy zdarzyła się w pani karierze jakaś niesamowita sytuacja na scenie?

Mnie nie, ale mojemu koledze – tak. Czekał na swoje wejście i… zaspał. W związku z tym nie zjawił się na scenie, a ja zostałam na niej sama. Musiałam, dwoić się i troić, żeby kurtyna nie opadła. Dałam radę (śmiech).

„Widzowie na całym świecie poznają Polskę, jakiej jeszcze nie znali”

Przed nami światowa premiera filmu „Poland: The Royal Tour”, produkcji zrealizowanej przez dziennikarza Petera Greenberga wraz z Polską Fundacją...

zobacz więcej

Fani piłki nożnej najlepsze mecze ekstraklasy mogą już śledzić w telewizji publicznej. Czy miłośnicy sztuki też powinni mieć możliwość oglądania wybitnych sztuk z teatrów z całej Polski na ekranie?

Oczywiście, to bardzo dobry pomysł. Polska teatrem stoi, więc wybór przedstawień jest ogromny. Dzięki temu widzowie mogliby być na bieżąco z teatralnymi aktualnościami. Trzymam kciuki za tę inicjatywę!

Według jednego z popularnych magazynów jest pani jedną z najpiękniejszych Polek. Plotkarskie portale rozpisują się o każdym ruchu Aldony Orman. Namolni paparazzi muszą budzić wstręt?

Uroda to kwestia gustu, a z gustami – jak wiadomo – się nie dyskutuje. Na ulicach mijam mnóstwo atrakcyjnych kobiet, o których nikt nie wie, bo pracują w innych zawodach. Polki były zawsze bardzo atrakcyjne. Mamy to w genach.

A paparazzi?

Zdziwi się pan, bo ja nie mogę powiedzieć nic złego na temat paparazzich. Zawsze miałam z nimi sympatyczne relacje. Nigdy nie było takiej sytuacji, że skrzywdzili mnie w jakiś sposób.

Choć bywa i tak, że do agencji fotograficznych trafiają zdjęcia przedstawiające nas aktorów – bo nie tylko mnie – w fałszywym świetle. Byłabym zobowiązana, gdyby fotografowie staranniej przeprowadzali selekcję zdjęć (śmiech). Wiadomo jednak, że nienaturalne miny, grymasy czy jakieś udziwnienia klikają się lepiej. Generalnie sądzę, że paparazzi mają ciężki zawód. Nie chciałabym być na ich miejscu. Szanuję każdą pracę.

Radosław Pazura: Nie ma wsparcia bez miłości, nie ma miłości bez wsparcia #PolskaToWięcej

– Naszym głównym hasłem podczas zakładania Fundacji Kapucyńskiej im. bł. Aniceta Koplińskiego było „Pomagamy mądrze pomagać”. Konfrontując się z...

zobacz więcej

Czego pani nienawidzi?

Zmyślonych, nieprawdziwych informacji na mój temat oraz hejtu. Autorzy plotek najwyraźniej nie zdają sobie sprawy z tego, jak krzywdzą nas i naszych bliskich publikując kosmiczną nieprawdę. Bolesne bywają też złośliwe komentarze anonimowych osób. Jestem otwarta na krytykę, ale konstruktywną i wprost.

Robi się ciepło, mamy już kwiecień, ładna pogoda skłania wielu ludzi do wyjazdów. Na swoim fanpage’u często promuje Pani nieznane zakątki Polski.

Polska jest przepięknym krajem i uwielbiam odkrywać dla siebie coraz to nowe jej zakątki. Jestem dumna z uroków naszej ojczyzny. Bałtyk, Tatry, Beskidy, Mazury i Góry Świętokrzyskie to nasze perełki, co coraz częściej doceniają turyści zza granicy. Zachęcam wszystkich do podróżowania po Polsce i rozkoszowania się cudownymi widokami.

Pani 10-letnia córka, Idalia Orman Borucka w bardzo młodym wieku rozpoczęła swoją karierę muzyczną. Niedawno wystąpiła w niemieckiej edycji „The Voice Kids”. Rośnie konkurencja w domu?

Moja córka bardzo lubi śpiewać i każdą wolną chwilę poświęca na muzykę. Zauważyłam jej talent i zaczęłyśmy pracować nad nim i go rozwijać. Idalka uczy się od profesjonalnych nauczycieli i wokalistów. Faktycznie osiąga sukcesy, bo zdobywa nawet nagrody na różnych festiwalach międzynarodowych.

Moim zadaniem jako matki jest wspierać Idalkę w jej marzeniach i rozwijać jej zdolności. W zdrowych rodzinach konkurencja nie występuje. Dla swojego dziecka zrobię wszystko, co tylko w mojej mocy, by było szczęśliwe i realizowało swoje plany.

Anna Popek: Wierzę w wywodzący się z Biblii przepis na dobre życie [WYWIAD]

Anna Popek jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej. Wierzy w Boga, dobrze gotuje, kocha sen, który w prowadzonym przez...

zobacz więcej

Jak Pani udaje się połączyć pracę z macierzyństwem?

Tak jak większość kobiet na świecie, nauczyłam się godzić je ze sobą. Moja córka była darem od Boga, bo według lekarzy miałam nigdy nie mieć dzieci. Spotkało mnie wielkie szczęście, więc może jestem trochę nadopiekuńcza, ale każda normalna matka to zrozumie. Trzeba pamiętać, że dziecko wychowuje się raz.

Jeśli zaniedbany najważniejszy okres wczesnego dzieciństwa, wtedy skutki mogą być nieodwracalne. Co z tego, że pięknie ubierzemy nasze dzieci, zapiszemy do modnych szkół, jeśli zapomnimy o ich manierach, wychowaniu, przekazie wiedzy? Córce poświęcam bardzo dużo czasu, bo to mój największy skarb.

Jaka powinna być misja znanych ludzi?

Miarą każdego człowieka – nie tylko ludzi znanych z mediów – jest to, czy i jak potrafi dzielić się z innymi tym, co ma. Pomoc może mieć najróżniejszy wymiar, niekoniecznie materialny. Na celebrytach spoczywa szczególna odpowiedzialność. Swoją popularność mogą wykorzystywać w szczytnych celach. Sprawianie radości potrzebującym jest oznaką człowieczeństwa.

Wielkanoc to czas radości i składania życzeń.

Wszystkim czytelnikom portalu tvp.info oraz oczywiście pracownikom Telewizji Polskiej życzę radosnego spojrzenia na otaczający świat, który właśnie budzi się do życia oraz nieprzemijającego świątecznego nastroju pełnego szczęścia i miłości. Niech spełniają się Państwa marzenia i realizują plany!

źródło:
Zobacz więcej