Przykuli do łóżek własne dzieci i głodzili. Dostali dożywocie

Oboje przyznali się do zarzucanych im czynów (fot. Gina Ferazzi-Pool/Getty Images)

Para z Kalifornii, która przyznała się do głodzenia, zaniedbywania, torturowania i maltretowania przez całe lata 12 z ich 13 dzieci, została w piątek skazana przez sąd w Riverside na karę dożywotniego więzienia, z możliwością warunkowego wyjścia na wolność po 25 latach.

Instruktor tańca oskarżony o przestępstwa seksualne wobec małoletnich

Prokuratura Okręgowa w Słupsku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Pawłowi K. Mężczyzna, będąc instruktorem tańca w miejskiej instytucji...

zobacz więcej

Jak relacjonuje agencja Associated Press, David i Louise Turpin mieli łzy w oczach, kiedy kilkoro ich dzieci wygłaszało krótkie oświadczenia na sali sądowej. – Moi rodzice zabrali mi całe moje życie, ale teraz ja odbieram je z powrotem – mówiła szlochając jedna z córek. Jednak niektóre z dzieci wyrażały przekonanie, że rodzice wciąż je kochają.

Wyrok zapadł nieco ponad rok od chwili, gdy 17-letnia córka Turpinów wyskoczyła przez okno z zapuszczonego domu w Perris, ponad 100 km na wschód od Los Angeles, i zadzwoniła na numer alarmowy. Powiedziała wtedy m.in., że część jej rodzeństwa była przykuwana łańcuchami do łóżek i że ona sama nie mogła się wykąpać od miesięcy. Nie wiedziała, jaki był wtedy miesiąc, nie znała słowa „leczenie”.

Gdy ludzie z biura szeryfa weszli do domu Turpinów, zastali ich 22-letniego syna przykutego do łóżka. W domu panował nieopisany brud i zaduch. Dzieci mówiły, że wolno im było brać prysznic tylko raz do roku. Dostawały tylko po jednym posiłku dziennie. Nie wolno im się było bawić. Były bite i przykuwane do łóżek za przejawy nieposłuszeństwa wobec rodziców. Nie chodziły do szkoły - miały być uczone w domu. Wszystkie z wyjątkiem najmłodszego, które nie wykazywało objawów maltretowania, zostały zabrane do szpitala.

Louise Turpin przepraszała w sądzie za wyrządzanie krzywdy dzieciom, a jednocześnie zapewniała, że je kocha i że chce dla nich wszystkiego „co najlepsze”. Oświadczenie Davida Turpina odczytał jego obrońca. Turpin zapewniał w nim, że „dyscyplinował” dzieci, mając „dobre intencje”, i przepraszał, „jeśli zrobił cokolwiek, co wyrządziło im krzywdę”.

W lutym oboje przyznali się do zarzucanych im czynów.

źródło:

Zobacz więcej