Przez selektywne aborcje na świat nie przyszło 23 mln kobiet

zwolenniczki legalizacji aborcji podczas protestu w Rio de Janeiro (fot. REUTERS/Ricardo Moraes)

Aborcje przeprowadzone ze względu na płeć dziecka doprowadziły w niektórych krajach, przede wszystkim w Chinach i Indiach, do poważnego zachwiania równowagi urodzeń – czytamy na łamach czasopisma „Proceedings of the National Academy of Sciences”. Badania przeprowadzili naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Singapuru.

Aborcja w czasie porodu? Szokujący projekt w USA

Należąca do partii Demokratów Kathy Tran przedstawiła szokujący projekt dotyczący przerywania ciąży. Zgodnie z tym, co zaproponowała, aborcję...

zobacz więcej

W artykule, prezentującym wyniki najnowszych, międzynarodowych badań, autorzy wskazują 12 krajów, w których zjawisko to było lub wciąż jest wyraźnie widoczne. Szacują, że w latach 1970-2017, w związku z selektywną aborcją na świecie nie urodziły się ponad 23 mln kobiet – podaje portal RMF FM.

W niektórych społeczeństwach, szczególnie w Azji, choć nie tylko, synowie są uważani za cenniejsze potomstwo niż córki. W krajach, gdzie z powodów cywilizacyjnych czy ze względu na szczególną politykę władz dzieci rodzi się mniej, a aborcja jest dozwolona, rodzice częściej decydują się usunąć ciążę, jeśli na świat miałaby przyjść dziewczynka.

Taka procedura jest możliwa od lat 70., gdy pojawiły się umożliwiające odkrycie płci dziecka badania: najpierw omniopunkcja, potem badania ultrasonograficzne.

Tzw. stosunek liczbowy dzieci obu płci (SRB), zwany czasem maskulinizacją noworodków wynosi około 1,05-1,06, co oznacza, że na każde 100 dziewczynek rodzi się przeciętnie 105-106 chłopców – czytamy.

Badania zmienności SRB uznaje się za najbardziej wiarygodne narzędzie monitorowania selektywnej aborcji. Wyraźnie wskazuje na nią znaczący wzrost tego stosunku, sięgający w niektórych przypadkach nawet wartości 118.

Zespół pod kierunkiem Leontine Alkemy z University of Massachusetts w Amherst i jej byłej doktorantki, Fengqing Chao z National University of Singapore, przeprowadził z pomocą nowoczesnych metod statystycznych analizę urodzeń w 202 krajach świata od 1970 do 2017 r. Wskazuje ona na to, że wyraźne zaburzenie SRB można zauważyć w co najmniej 12 krajach, Albanii, Armenii, Azerbejdżanie, Chinach, Gruzji, Hong Kongu, Indiach, Południowej Korei, Czarnogórze, na Tajwanie, w Tunezji i Wietnamie. To tam rodziło się nieproporcjonalnie wielu chłopców.

Aborcja do końca ciąży w stanie Nowy Jork. Nowe prawo wywołało falę protestów

Rośnie fala protestów grup i stowarzyszeń katolickich w USA po uchwaleniu nowego prawa aborcyjnego w stanie Nowy Jork. Przepisy umożliwiają teraz...

zobacz więcej

Wyniki badań pokazują, że największe straty selektywna aborcja przyniosła w utrzymujących do niedawna politykę jednego dziecka Chinach (11,9 mln „brakujących” dziewczynek), a także Indiach (10,6 mln) – podaje portal RMF FM.

We wszystkich 12 krajach, poza Wietnamem, zauważono już pewne oznaki powrotu do normalności. Widać to nawet w Chinach, które wskutek selektywnej aborcji straciły ponad połowę z policzonych w raporcie 23 mln zabitych dziewczynek.

Jeszcze w 2005 r. na 100 dziewczynek rodziło się tam 118 chłopców, w 2017 r. liczba ta spadła do 114. Czy ta zmiana jest trwała pokażą dopiero kolejne badania. W trzech krajach, Gruzji, Południowej Korei i Hong Kongu SRB wróciło już do normy. Autorzy pracy wskazują, że zmiana w Indiach jest wciąż niewielka i to tam powinny się koncentrować działania na rzecz zaniechania tego procederu.

źródło:
Zobacz więcej