Do kuratoriów oświaty docierają sygnały o złym traktowaniu niestrajkujących nauczycieli

Niestrajkujący nauczyciele czują się zastraszani i szykanowani (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

Sygnały o nieprzyjaznych zachowaniach strajkujących wobec tych pedagogów, którzy nie przyłączyli się do protestu, nieoficjalne docierają do kuratoriów w całej Polsce. Pisemne skargi od niestrajkujących nauczycieli trafiły do kuratoriów we Wrocławiu i Katowicach.

Obraźliwy komentarz nt. niestrajkujących nauczycieli na profilu posła PO

Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia w rządzie PO-PSL i polityk opozycji, udostępnił na Twitterze wpis, w którym nazywa się niestrajkujących...

zobacz więcej

Od początku strajku nauczycieli Dolnośląskie Kuratorium Oświaty we Wrocławiu odebrało kilkanaście skarg pedagogów z regionu, którzy nie podjęli strajku.

– To były oceny niestrajkujących nauczycieli co do zachowania nauczycieli, którzy podjęli strajk. Niestrajkujący twierdzili, że są źle traktowani przez grono, które podjęło strajk – powiedziała Kuratorium Oświaty we Wrocławiu Krystyna Kaczorowska.

Dwie pisemne skargi i liczne telefoniczne zapytania skierowali dotychczas do Kuratorium Oświaty w Katowicach nauczyciele, którzy nie uczestniczą w rozpoczętym w zeszły poniedziałek ogólnopolskim strajku.

– Niestrajkujący nauczyciele informowali nas telefonicznie, że czują się zastraszani i szykanowani przez strajkujących nauczycieli. Ci, którzy podjęli pracę w zespołach nadzorujących, byli zmuszeni przejść przez szpaler ubranych na czarno nauczycieli – powiedziała Anna Kij ze śląskiego kuratorium. Niestrajkujący nauczyciele zgłaszają się też do kuratorium z wątpliwościami dotyczącymi dokumentowania ich pracy, świadczonej podczas strajku.

Jak poinformował rzecznik kuratorium w Opolu Robert Socha do opolskiego kuratora oświaty nie wpłynęła żadna oficjalna skarga nauczycieli na akcję strajkową i jej organizatorów, jednak sygnały o złym traktowaniu pedagogów, którzy nie przyłączyli się do strajku coraz częściej docierają do kuratorium nieoficjalnymi kanałami.

– Otrzymujemy sporo telefonów. Słyszymy wprost, że w przyszłym roku część osób, które nie poparły akcji, będzie szukała pracy w innych placówkach – uważa Socha.

źródło:

Zobacz więcej