Chińczycy znowu przekraczają granice, czyli o małpie, której mózg ma się rozwijać jak ludzki

Już w 2010 roku naukowcy zachodni uznali, że wprowadzanie małpom ludzkich genów związanych z rozwojem mózgu jest nieetyczne (fot. Shutterstock/fontoknak)

Uczeni z Chin od czasu uzyskania przez dr He Jiankui za pomocą techniki CRISPR-Cas9 bliźniaczek odpornych na AIDS i potencjalnie inteligentniejszych nie mieli dobrej prasy. Zwłaszcza tak aspekt etyczny, jak i sensowność prowadzonych przez nich badań bywa podważana przez wielu specjalistów. Tym razem badacze z rozmaitych instytucji naukowych słynącej z herbaty stolicy prowincji Junnan, miasta Kunming, uzyskali transgeniczne rezusy, którym wprowadzono metodami inżynierii genetycznej odcinek DNA odpowiedzialny za rozwój ludzkiego mózgu.

Przeszczep mikrobiomu pomaga w terapii autyzmu i nowotworów

Przeszczep mikrobiomu to byłoby ładne, ale niedokładne tłumaczenie angielskiego terminu z medycyny klinicznej: „fecal transplant”. Chodzi o...

zobacz więcej

Mikrocefalina, bo o niej mowa, której gen oznaczany jest symbolem MCPH1, powstaje i działa w naszym mózgu jedynie w życiu płodowym. Tak naprawdę nie do końca wiadomo, co to białko robi. O jego roli wnioskowano z anomalii rozwojowych, zwanych małogłowiem, obserwowanych u niemowląt, które po obojgu rodzicach niosły mutacje uniemożliwiające powstawanie w ich rozwoju mikrocefaliny.

U dorosłych, którzy niosą zmutowany wariant po jednym z rodziców i nie mają małogłowia lub tych, którzy niosą jakiś zupełnie inny, mniej popularny w ludzkiej populacji „zdrowy wariant” tego genu, nie zauważono żadnych drastycznych konsekwencji tak dla potencjału intelektualnego, jak i zachowania. Różne warianty genetyczne generują jednak nieco odmiennie wyglądające w rezonansie magnetycznym struktury mózgowe, zwłaszcza jeśli idzie o powierzchnię kory oraz całkowitą objętość mózgu.

Nieco więcej na ten temat powiedziały badania na myszach, które metodami inżynierii genetycznej pozbawiano całkowicie tego genu. Takie gryzonie były niepłodne, miały niedosłuch, niewłaściwą morfologię rogówki oraz soczewek, cierpiały na kataraktę i nie wykazywały właściwego sobie odruchu małżowiny usznej.

Nie mniej tajemnicze jest pytanie, skąd w ogóle wziął się w naszym genomie ten wariant genu mikrocefaliny. Nasi przodkowie, po których dziedziczymy ponad 90 proc. DNA, Homo sapiens sapiens - przybyli do Eurazji z Afryki ok. 40 tys. lat temu - mieli inny jej wariant, zachowany u ludności subsaharyjskiej do dziś. Gdzieś ok. 37 tys. lat temu mikrocefalina MCPH1 się nam „wkrzyżowała” do genomu. Prawdopodobnie od neandertalczyka, choć osobnik tego hominida, którego genom jako pierwszy poznaliśmy, był pozbawiony wariantu MCPH1.

Nowy gatunek archaicznego człowieka. Homo luzonensis pochodził z Filipin

Szczątki nieznanego wcześniej gatunku archaicznego człowieka, nazwanego Homo luzonensis, odkryto na filipińskiej wyspie – poinformowali naukowcy na...

zobacz więcej

Samo pojawienie się genu w populacji nie zadziwia. Zadziwia jego gigantyczny sukces, czyli szybkie rozprzestrzenienie się. Z neandertalczyka mamy – my ludzie poza Afryką – ok. 5 proc. genomu. A mikrocefalina MCPH1 to gen, który osiągnął absolutnie globalny sukces i niesie go większość ludzkości. Jak to wyjaśnić, naukowcy zastanawiają się do dziś, bo nie udało się znaleźć żadnej szczególnej selekcji, żadnego procesu biologicznego, który w sposób oczywisty faworyzowałby ten wariant genetyczny. Jaki fantastyczny wpływ na nasze przetrwanie jako gatunku miał ten gen, że tak się spopularyzował, po prostu nie wiadomo.

Jest zatem mikrocefalia białkiem ze wszech miar zasługującym na badania. Dlaczego dziwi zatem, a nawet trwoży, że chińscy uczeni wsadzili ludzki wariant mikrocefaliny w swym najpowszechniejszym w populacji wariancie rezusom? Dlaczego Chińczykom trudno było znaleźć wydawany na Zachodzie naukowy periodyk chętny opublikować ich wyniki? Już w 2010 roku naukowcy zachodni uznali, że wprowadzanie małpom ludzkich genów związanych z rozwojem mózgu jest nieetyczne. Może bowiem doprowadzić do głębokiego i uświadomionego cierpienia zwierząt. Oczywiście to nie jest tak, że wcześniej badań o takim charakterze nie prowadzono. Np. już 15 lat temu makakom wprowadzono eksperymentalnie gen zapewniający nam widzenie koloru czerwonego (małpy widzą jedynie żółty i zielony).

Eksperyment ten pozwolił stwierdzić, że mózg transgenicznych zwierząt niemal natychmiast poradził sobie z recepcją i analizą nowego doznania, tak że makaki istotnie zaczęły nowy kolor rozpoznawać i na niego reagować. W wypadku mikrocefaliny jednak uczeni są bardzo sceptyczni.

Właśnie dlatego, że wiemy o niej szalenie mało, tak że nawet jeśli eksperyment przyniesie jakiś wynik, to uczeni mogą go po prostu nie zauważyć w żadnych zastosowanych testach. Brak przewidywanego wyniku (jakiejś hipotezy konkretnej) i możliwości konkluzji to duży zarzut metodologiczny, zwłaszcza gdy pracuje się na naczelnych.


Na te eksperymenty na zachodnich uniwersytetach nie zgodziłaby się żadna komisja naukowa ani etyczna. Przyznaje to amerykański współautor publikacji Chińczyków, informatyk Martin Styner z University of North Carolina. „Nie sądzę, by to szło w kierunku zrozumienia rozwoju ludzkiego mózgu” – przyznaje w wywiadach prasowych. Takie uwagi niestety nie odwodzą aż za dobrze dziś finansowanych chińskich laboratoriów przed podejmowaniem wszelkich możliwych działań eksperymentalnych. Pozostaje często kwestią, czy towarzyszy im jakaś istotna refleksja naukowa. Obawiam się zaś, że etycznej, w naszym zachodnim rozumieniu tego słowa, brak całkowicie.

źródło:
Zobacz więcej