Pięciolatek dryfował po rzece. Uratował go strażnik graniczny

Chłopiec trafił do szpitala (fot. bieszczadzki.strazgraniczna.pl)

Strażnik graniczny z Lubaczowa będąc na spacerze z rodziną zobaczył dryfujące z prądem rzeki Lubaczówki dziecko. Wyłowił je i udzielił pierwszej pomocy. Okazało się, że to pięcioletni Norbert, który podczas zabawy ześlizgnął się do wody. Chłopiec trafił do szpitala.

Chłopiec bawił się bronią. Zastrzelił 4-letnią siostrzyczkę

Tragiczny wypadek w amerykańskim stanie Georgia. Sześcioletni chłopiec zastrzelił swoją czteroletnią siostrzyczkę bronią znalezioną w aucie matki.

zobacz więcej

Jak poinformowała rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr SG Elżbieta Pikor strażnik graniczny, który uratował chłopca, to st. chor. sztab. SG Krzysztof Cozac.

Do zdarzenia doszło w sobotę po południu w Lubaczowie, gdy funkcjonariusz w dniu wolnym od pracy spacerował wraz z rodziną wzdłuż rzeki Lubaczówki.

– Nagle z wysokości mostu zauważył dryfujące z prądem rzeki dziecko. Początkowo, jak mówi, nie mógł w to uwierzyć.

Obserwowany obiekt pojawiał się na powierzchni, a następnie znikał w otchłani ciemnej wody. Strażnik przyglądał się uważnie i nagle dostrzegł czubek dziecięcej głowy. Natychmiast wskoczył do rzeki. Woda w tym miejscu była głęboka i mętna. Mówi, że nagle przemknęła mu przez głowę myśl, że jeśli teraz chłopak pójdzie na dno, to już nie zdoła go odnaleźć brudnej i błotnistej toni – mówiła mjr Pikor.
Mężczyzna mocno chwycił dziecko i wyciągnął na brzeg, gdzie udzielił mu pierwszej pomocy(fot. bieszczadzki.strazgraniczna.pl)

Dzieci błąkały się po mieście. „Chłopczyk miał gołe stopy”

3,5-roczny chłopiec i jego 2,5-roczna siostra błąkali się w niedzielę po mieście bez opieki dorosłych – poinformowała w poniedziałek PAP rzecznik...

zobacz więcej

Dodała, że Cozac mocno chwycił dziecko i wyciągnął na brzeg, gdzie udzielił mu pierwszej pomocy. Zdjął z chłopca mokre ubrania, zawinął go w koc i umieścił na tylnym siedzeniu przygodnie zatrzymanego samochodu.

Na miejsce przyjechały wezwane straż pożarna, policja i pogotowie ratunkowe oraz rodzice chłopca.

– Chłopiec trafił do szpitala w Lubaczowie. Ma na imię Norbert, ma pięć lat; bawiąc się na brzegu rzeki, ześlizgnął się i wpadł do wody – wyjawiła rzeczniczka BiOSG.

Stan zdrowia dziecka jest stabilny.

źródło:

Zobacz więcej