Świadek katastrofy: Popiół z katedry Notre Dame leci na nasze głowy. Ludzie wokół mnie się modlą

Wciąż płonie wnętrze kościoła, do którego zawalił się zabytkowy dach (fot. PAP/EPA/YOAN VALAT)

– Przed płonącą świątynią stoi tłum modlących się ludzi. Są niezwykle przejęci, cały czas spadają na nas popioły z katedry Notre Dame. Strażacy gaszą pożar. Jest trochę lepiej, niż było godzinę temu – mówi portalowi tvp.info Stefan Foltzer, dziennikarz „Le Figaro” obecny na miejscu katastrofy. Jak dodaje, zawalił się XIII-wieczny dach budowli.

Strażacy zadziałali dosyć dobrze, natomiast pali się jeszcze w środku, bo widać że idzie ogień przez okna. Natomiast pożar wybuchł w najgorszej porze dnia, jaka mogła być: gdy Paryżanie kończą pracę i wracają do siebie do domu, więc są ulice zupełnie zatkane, korki. Dojazd na miejsce zdarzenia był niezwykle trudny – wyjaśnia dziennikarz.

– Ludzie, którzy już oglądali pożar, blokowali przejazd straży pożarnej. Myślę, że dlatego akcja tak późno się rozpoczęła – opowiada nasz rozmówca. Jak wyjaśnia, płonie północna część katedry. Najintensywniejszy pożar, od strony najniższej wieży Notre Dame, został już opanowany.

– Do środka katedry zawalił się zabytkowy XIII-wieczny dach. Z tego względu, ponieważ wewnątrz wszystko płonie, strażacy nie mogą się wszędzie dostać – relacjonuje Foltzer.

źródło:
Zobacz więcej