Nie mają z kim zostawić dzieci, nie wiedzą, co z maturami. Rodzice piszą skargi na strajk

Nauczyciele strajkują piąty dzień roboczy (fot. PAP/Tomasz Waszczuk)

Do kuratoriów oświaty wpływają skargi od rodziców w związku ze strajkiem nauczycieli. Rodzice najczęściej zgłaszają brak możliwości zapewnienia dziecku opieki, pytają o przebieg tegorocznych matur i o realizację programu nauczania w szkołach. Z informacji kuratoriów oświaty wynika, że rodzicom najbardziej doskwiera niepewność i brak informacji.

Maturzyści pytają nauczycieli o losy majowego egzaminu. „Pytania kierujcie do premiera”

Maturzyści jednego z techników zwrócili się do nauczycieli z pytaniami dotyczącymi ich sytuacji przed egzaminem. – Nic wam nie odpowiem na to...

zobacz więcej

Liczba skarg, które wpłynęły do tej pory do kuratoriów, jest różna. Niektóre zanotowały tylko pojedyncze zgłoszenia, w innych jest ich po kilkanaście.

Karolina Adamska z Kuratorium Oświaty w Poznaniu poinformowała, że od początku trwania strajku do kuratorium wpłynęło „zaledwie kilka pojedynczych zgłoszeń od rodziców”.

Jak tłumaczyła, „zgłoszenia te dotyczyły faktu, że rodzice nie mają jak zapewnić dziecku opieki podczas strajku – głównie w przypadku przedszkoli. Ale wówczas w takich przypadkach kierujemy rodziców do organu prowadzącego placówkę, ponieważ to organy prowadzące zabezpieczają takie sytuacje”.

Nauczyciele zachęcają uczniów do manifestacji

Pojedyncze skargi wpływają także do Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. Jak poinformował kurator Marek Gralik, są to sygnały rodziców uczniów na wykorzystywanie przez strajkujących nauczycieli do swoich celów. Jako przykłady kurator wskazał, że nauczyciele wysyłali do uczniów SMS-y zachęcające do manifestacji przed kuratorium, która odbyła się w piątek, a także sugerowali uczniom, żeby na egzamin ubierali się na czarno i w ten sposób ich wsparli.

Kukiz: Protest nauczycieli musi „przeskoczyć” ponad spór polityczny

Protest nauczycieli musi wyraźnie „przeskoczyć” ponad spór polityczny. Nauczyciele muszą dać wyraźny sygnał rządowi i społeczeństwu, że protestują...

zobacz więcej

– Nie mamy skarg rodziców na to, że zajęcia w szkołach się nie odbywają. Może nie zauważają, że krzywda dzieje się ich dzieciom. Przypuszczalnie bierze się to stąd, że mają zapewnioną opiekę dla dzieci, a starsze mogą się zająć sobą. Dla dzieci jest to raj na ziemi; w ogóle nie przejmują się, czy materiał jest realizowany, czy nie. Przypuszczam, że rodzice też tego nie czują, bo dzieci się nie skarżą. Otrzymuję jednak pytania, dlaczego nauczyciele strajkują i jak długo to potrwa, chociaż nie ja powinienem być adresatem pytań, bo nie ja organizowałem strajk – powiedział Gralik.

Od początku strajku nauczycieli kilkadziesiąt telefonów od rodziców odebrali pracownicy dolnośląskiego kuratorium oświaty.

– Były to przeważnie skargi na to, że nieczynne są przedszkola, zdarzały się też telefony rodziców dzieci w wieku gimnazjalnym i maturalny – tu były pytania o to, czy odbędą się egzaminy – powiedziała rzecznik Kuratorium Oświaty we Wrocławiu Krystyna Kaczorowska.

Nie ma gwarancji, że nie będzie problemów

Skargi od rodziców na strajkujących nauczycieli docierają także do świętokrzyskiego kuratorium oświaty.

– Obieramy telefony w tej sprawie, niektórzy rodzice przychodzą do nas osobiście. W większości przypadków te skargi dotyczą tegorocznych matur. Rodzice martwią się, czy zostaną one przeprowadzone w wyznaczonym terminie – powiedział świętokrzyski kurator oświaty Kazimierz Mądzik. Dodał, że nie jest „w tej chwili w stanie zagwarantować, że matury odbędą się bez żadnych problemów”.

ZNP traci kontrolę nad strajkiem. Kto ją teraz przejmie? [OPINIA]

Jeśli rozpoczynające się egzaminy ósmoklasistów przebiegną bez większych zakłóceń, rząd będzie mógł powiedzieć, że ugasił kolejny pożar. Długo...

zobacz więcej

– Czynimy oczywiście starania, aby matury odbyły się w każdej szkole i bez zakłóceń. W niektórych powiatach nie powinno być z tym problemów. Rozmawiałem już m.in. ze starostą opatowskim, koneckim, ostrowieckim i kieleckim. Wszędzie tam sytuacja już jest unormowana. Miejmy nadzieję, że podobnie będzie na terenie innych powiatów – zaznaczył kurator.

Z kolei do Kuratorium Oświaty w Białymstoku nie wpłynęła dotąd żadna skarga od rodziców na protest nauczycieli. Jak zaznaczyła rzeczniczka kuratorium Małgorzata Palanis, na uruchomiony przez kuratorium specjalny numer telefonu dostają od rodziców pojedyncze sygnały np. o tym, że przedszkole czy szkoła jest zamknięta, ale - jak dodała - po sprawdzeniu, okazuje się, że placówki są otwarte, a przez protest nie jest prowadzona tam dydaktyka, a zapewniona jest opieka nad dziećmi. Palanis mówiła też, że w ostatnich dniach dostają też telefony z pytaniami od rodziców o matury i rady pedagogiczne.

Rodzice nie wiedzą, jak mają zapewnić opiekę dzieciom

Skarg nie zanotowano także w Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wielkopolskim i w Olsztynie. Zgłoszenia w tej sprawie nie napłynęły także do kuratoriów z zachodniopomorskiego. Rzecznik opolskiego kuratorium oświaty Robert Socha poinformował, że chociaż do kuratorium nie wpłynęła ani jedna oficjalna skarga rodziców na strajkujących, to temat ten jest często poruszany podczas licznych rozmów telefonicznych.

Korwin-Mikke: Broniarza aresztować, ZNP rozwiązać, szkoły sprywatyzować

Prezes ZNP Sławomir Broniarz powinien zostać aresztowany, wtedy będzie zaprowadzony porządek; należy też rozwiązać ZNP – uważa jeden z liderów...

zobacz więcej

– Dzwonią rodzice, którzy nie wiedzą, jak mają zapewnić opiekę dla swoich dzieci. Mamy także telefony z firm, które do tej pory organizowały opiekę dla dzieci swoich pracowników. Mieliśmy także telefon od ucznia, który pytał się, czy na pewno zostanie zrealizowany cały program nauczania – wyliczał Socha.

Z kolei do podkarpackiego kuratorium oświaty wpłynęła jedna skarga. Dotyczyła nieprzyjęcia dziecka do przedszkola. Jak zaznaczyła podkarpacka kuratorka oświaty Małgorzata Rauch, w zeszłym tygodniu pisemnych skarg wpłynęło około 10. Zostały one wysłane e-mailem. Związane były przede wszystkim z niedoinformowaniem rodziców o prowadzonych akcjach strajkowych. Ponadto były też telefony informujące o sytuacji.

– Rodzice nie zostali według ich rozeznania poinformowani w skuteczny sposób o sposobach zapewniania opieki przez daną instytucję, placówkę: szkołę czy przedszkole, w stosunku do ich dzieci – wyjaśniła kurator. Przypomniała jednocześnie, że taki obowiązek ciąży na dyrektorach szkół, ponieważ niezależnie od strajku dyrektor musi zgodnie z prawem oświatowym zapewnić opiekę nad dziećmi.

Najbardziej doskwiera niepewność i brak informacji

Po kilka e-maili dziennie otrzymuje od rodziców Kuratorium Oświaty w Lublinie związku ze strajkiem w szkołach. – To mejle z pytaniami, wynika z nich, że rodzicom najbardziej doskwiera niepewność i brak informacji – powiedziała dyrektor wydziału pragmatyki zawodowej i analiz lubelskiego kuratorium Jolanta Misiak.

Nauczyciele ze szkoły na Podlasiu przerwali strajk, by wystawić oceny

Nauczyciele strajkujący w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Zambrowie na Podlasiu przerwali protest. Teraz wystawiają oceny; rada pedagogiczna...

zobacz więcej

– Rodzice pytają m.in. czy następnego dnia odbędą się zajęcia, jak długo jeszcze strajk będzie trwać, jak będzie zrealizowany program nauczania – dodała Misiak.

Łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski przyznał, że od zeszłego tygodnia do kuratorium dzwonią lub przysyłają pisma rodzice zaniepokojeni strajkiem nauczycieli. Jak wyjaśnił, są to zarówno skargi i oburzenie na protest, jak i pełne niepokoju o przyszłość zapytania. Według niego część rodziców, zwłaszcza najmłodszych dzieci, bardzo niepochlebnie wyraża się o strajku w przedszkolach. Nie ma ich poparcia dla takiej formy protestu.

Kurator poinformował również, że pomału, ale sukcesywnie, rośnie liczba placówek w Łódzkiem, w którym zawieszany jest strajk. Jak dodał, ostatnio do takiej sytuacji doszło m.in. w miejscowościach: Zapolice, Pajęczno, Goszczanów, Sędziejowice i Działoszyn.

Nie przyjmują dzieci, nie działa świetlica

Jak przekazała pomorska kurator oświaty Monika Kończyk, trudno jej ocenić rzeczywistą skalę skarg, które mogą wpływać do kuratorium, bo część z nich może być składana telefonicznie. Kurator wyjaśniła, że – jeśli chodzi o pisemne skargi rodziców, związane z działaniem placówek oświatowych w czasie strajku, to w jej ocenie są to pojedyncze przypadki. Kończyk poinformowała, że jedna ze skarg dotyczyła np. tego, że konkretna „szkoła nie przyjmuje dzieci i nie działa w niej świetlica”.

Kurator dodała, że pojawiały się też uwagi dotyczące nieprzyjmujących dzieci przedszkoli czy braku posiłków w placówkach.

źródło:

Zobacz więcej