Sprawa dyscyplinarna sędzi z Poznania trafi do Lublina

Sędzia Monika Frąckowiak podczas Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich (fot. YT/PRESS.WARSZAWA)

Do sądu dyscyplinarnego, którym będzie Sąd Apelacyjny w Lublinie, trafiła sprawa poznańskiej sędzi Moniki Frąckowiak obwinionej o przekroczenie ustawowych terminów na sporządzenie uzasadnień wyroków – poinformował w sędziowski rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. Sędzi zarzuca się m. in. „notoryczną nieterminowość obwinionej w sporządzaniu uzasadnień wydawanych orzeczeń”.

Sędzia wzięła L4, by jechać do Danii? Sprawę bada rzecznik dyscyplinarny

Sędzia Monika Frąckowiak z Poznania niezgodnie z przeznaczeniem wykorzystała zaświadczenie lekarskie po to, by w grudniu 2018 r. z...

zobacz więcej

Sędzia Frąckowiak jest członkinią poznańskiego zarządu stowarzyszenia sędziów Iustitia, które krytykuje reformę sądownictwa.

– Nie jest przypadkowe, że akurat wobec mojej osoby jest wszczynane postępowanie dyscyplinarne, gdy tymczasem gdzieś ok. 30 proc. sędziów w Polsce można postawić takie same zarzuty, łącznie z samymi rzecznikami dyscyplinarnymi – powiedziała sędzia Frąckowiak, odnosząc się do informacji o skierowaniu jej sprawy do sądu dyscyplinarnego.

Jak przekazał w komunikacie sędzia Piotr Schab, wniosek o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej sędzi Frąckowiak z Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda został przekazany do Sądu Dyscyplinarnego - Sądu Apelacyjnego w Lublinie ponad tydzień temu.

„W toku postępowania zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów Przemysław Radzik przedstawił obwinionej 172 zarzuty dyscyplinarne, związane przede wszystkim z nieusprawiedliwioną nieterminowością w sporządzaniu uzasadnień orzeczeń (168 zarzutów)” – głosi komunikat zamieszczony na stronie rzecznika dyscyplinarnego.

Jak podkreślił sędzia Schab, „zarzucane obwinionej przewinienia służbowe spowodowały ewidentny uszczerbek dla szeroko rozumianego dobra wymiaru sprawiedliwości, godząc w jego powagę i narażając na konieczność zapłaty stosownych kwot pieniężnych przez Skarb Państwa na rzecz pokrzywdzonych (w sprawach, w których stwierdzono przewlekłość postępowania), a ponadto narażając strony na negatywne skutki związane z koniecznością oczekiwania na ostateczne zakończenie postępowania”

Dwie sędzie z zarzutami dyscyplinarnymi. Miały spóźnić się ze sporządzeniem uzasadnień

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych wszczął postępowania dyscyplinarne i przedstawił zarzuty dyscyplinarne sędzi z...

zobacz więcej

„Od sędziego wymagany jest przymiot nieskazitelności charakteru. Sędzia ma prawny, moralny i społeczny obowiązek postępowania zgodnego z prawem, w sposób stanowiący wzór dla innych, którego efektem powinno być wzbudzanie społecznego szacunku” – zaznaczył rzecznik dyscyplinarny.

Wskazał, że obwiniona stwierdziła w toku postępowania, iż jest „sędzią liniowym”. „Ma zatem zasadniczy wpływ na to, jak postrzegany jest sędzia przez tzw. zwykłych ludzi, których sprawy są głównym przedmiotem wydawanych przez obwinioną rozstrzygnięć, jako sędziego pełniącego służbę w sądzie rejonowym” – ocenił sędzia Schab.

Jak w związku z tym uznał, „notoryczna nieterminowość obwinionej w sporządzaniu uzasadnień wydawanych orzeczeń jest deliktem dyscyplinarnym o znacznej szkodliwości społecznej, generującym negatywny odbiór społeczny, w szczególności w przypadku braku wyciągania konsekwencji dyscyplinarnych wobec sędziego nagminnie naruszającego przepisy prawa w tym zakresie”.

Sędzia podał, że od początku 2015 r. do końca sierpnia 2018 r. obwiniona była zobowiązana do sporządzenia 280 uzasadnień do wydanych orzeczeń. W 2015 r. sporządziła ona 97 uzasadnień, z których tylko 23 w ustawowym terminie; w 2016 r. 91 uzasadnień, z których tylko 27 w ustawowym terminie; w 2017 r. 61 uzasadnień, z których tylko 10 w ustawowym terminie; w 2018 r. - do 31 sierpnia - sporządziła 31 uzasadnień, żadnego w ustawowym terminie.

Jednocześnie w komunikacie rzecznika dyscyplinarnego napisano, że do odrębnych postępowań wyłączono sprawy uzasadnionego podejrzenia popełnienia przez sędzię kolejnych deliktów dyscyplinarnych „w postaci rażącej i oczywistej obrazy przepisów prawa procesowego, polegających na przekroczeniu bez usprawiedliwienia ustawowo określonych terminów do sporządzania uzasadnień w 37 sprawach pomiędzy wrześniem 2018 r. a marcem 2019 r. oraz uchybienia w grudniu 2018 r. godności sprawowanego urzędu poprzez wzięcie udziału w zorganizowanej przez jedno ze stowarzyszeń sędziowskich wycieczce do Danii, w czasie gdy przebywała na zwolnieniu lekarskim”.

NSA: sędziowie, którzy wrócili do orzekania, zwrócili łącznie ponad 580 tys. zł

Sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy powrócili do pełnienia urzędu, zwrócili pobrane wcześniej w związku z przejściem w stan...

zobacz więcej

– Wszystkie moje wnioski, wnioski moich obrońców zostały oddalone, łącznie z wnioskami o przeanalizowanie wszystkich statystyk, mojej opinii wizytatora, wyników pracy - a miałam największą efektywność we wszystkich wydziałach cywilnych w moim sądzie – powiedziała sędzia Frąckowiak, odnosząc się do prowadzonego wobec niej postępowania dyscyplinarnego.

– Niecałe dwa tygodnie temu otrzymałam propozycję poprzez nawet nie rzecznika bezpośrednio, tylko osobę, która była z sędzią Radzikiem w komisji egzaminacyjnej, że mają dla mnie propozycję, iż jeśli do określonego dnia poddam się dobrowolnie karze, to skończy się na upomnieniu, której do propozycji nie przyjęłam z uwagi na to, że nie uznaję tych organów dyscyplinarnych, które w tej chwili obowiązują – dodała.

W styczniu sędzia Frąckowiak mówiła, że może „z otwartą przyłbicą przedstawić swoją pracę”. – Uważam, że nie mam sobie nic do zarzucenia w tych okolicznościach, w jakich my pracujemy. To, co się dzieje, to jest ewidentnie bicz na sędziów, którzy ośmielają się zajmować swoje stanowisko w kwestii obrony praworządności – dodawała.

Sędzia przypominała wtedy też, że jako pretekst w jej przypadku wykorzystano sprawę symulacji rozprawy sądowej w trakcie Pol'and'Rock Festival.

W sierpniu 2018 r. podczas festiwalu muzycznego w Kostrzynie nad Odrą Monika Frąckowiak współprowadziła symulację rozprawy sądowej. W styczniu informowano, że zastępca sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego zdecydował nie wszczynać postępowań dyscyplinarnych w tej sprawie przeciwko sędziom Frąckowiak i Arkadiuszowi Krupie. Jak stwierdzono w komunikacie, sędziowie „używali stroju służbowego w postaci togi i łańcucha z wizerunkiem orła, wbrew dyspozycji”, jednak „nie uświadamiali sobie, że w rzeczywistości naruszone zostały (...) przepisy prawa oraz reguły etyki zawodowej”.

– Panowie rzecznicy jako pretekst wykorzystali symulację rozprawy sądowej w trakcie Pol'and'Rock Festival, żeby „przeryć” moje statystyki za ostatnie ponad trzy lata. Rzecznicy otrzymali te dane w sposób nieuprawniony, mimo oporów w tym zakresie że strony prezesa mojego sądu – oceniała sędzia Frąckowiak.

źródło:

Zobacz więcej