Warszawa: Spłonęło auto znanego muzyka. „Nie mam pewności, czy ma to związek z groźbami”

Auto Pawła Piekarczyka spłonęło w nocy z piątku na sobotę (fot. arch.PAP/EPA, zdjęcie ilustracyjne)

W nocy z piątku na sobotę na warszawskim Ursynowie w płomieniach stanęło auto artysty-barda Pawła Piekarczyka. Nikt nie ucierpiał, sprawą zajęła się policja. Podobne zdarzenie miało miejsce rok temu, wówczas zniszczono inne auto muzyka. – Nie mam pewności, że sprawa pożaru ma związek z groźbami i z moją działalnością publiczną, tym niemniej nie można całkowicie wykluczyć takiej możliwości. Ale autorom ewentualnych gróźb bądź tym, którzy chcieliby mnie skłonić do zmiany postawy, powiem: jaki byłem – taki będę – mówi Piekarczyk portalowi niezależna.pl.

„Znajdę i zabiję”. Są zarzuty za groźby wobec prezydenta

46-letni mieszkaniec Rytwian w Świętokrzyskiem miał zadzwonić pod numer alarmowy 112 i zapowiedzieć, że „znajdzie i zabije” prezydenta RP. Według...

zobacz więcej

Jak informuje portal, sprawę Paweł Piekarczyk skierował na policję. Pracować ma nad nią komórka policji, wyspecjalizowana do przestępstw przeciwko życiu.

W artykule czytamy, że muzyk w ostatnim czasie „był aktywny w mediach społecznościowych, gdzie m.in. zdecydowanie opowiadał się przeciwko strajkowi nauczycieli oraz występował z krytyką lobby LGBT, a także przeciwko działaniom Koalicji Europejskiej”.

Jednak artysta nie ma pewności, czy auto mogło spłonąć przez jego działalność publiczną. Poinformował, że pod jego adresem padło wiele gróźb, w tym nawet te o pozbawieniu go życia. – Autorom ewentualnych gróźb bądź tym, którzy chcieliby mnie skłonić do zmiany postawy, powiem: jaki byłem – taki będę – mówi Piekarczyk.

We wtorek bard ma złożyć w tej sprawie zeznania na policji.

źródło:
Zobacz więcej