ZNP traci kontrolę nad strajkiem. Kto ją teraz przejmie? [OPINIA]

„Eskalacja procesu strajkowego wielokrotnie wychodzi poza możliwości sterowania tym zjawiskiem przez organizacje związkowe” (fot. PAP/Grzegorz Michałowski)

Jeśli rozpoczynające się egzaminy ósmoklasistów przebiegną bez większych zakłóceń, rząd będzie mógł powiedzieć, że ugasił kolejny pożar. Długo jednak nie poświętuje, bo ZNP rozdmuchuje kolejną iskrę. Zresztą wokół matur już jest dym. Związki organizują rządowi i uczniom coraz śmielsze testy, chcąc pokazać, że PiS nie panuje nad państwem. Jednocześnie przywódca ZNP przyznaje, że nie panuje już nad strajkiem. Teraz pozostaje tylko pytanie, kto miałby przejąć nad nim kontrolę.

„Dopóki trwa strajk, wszystkie scenariusze są możliwe”

– Nie, nie czuję się za to odpowiedzialny. Odpowiedzialność spada na te osoby ze strony rządowej, które doprowadziły do tego, że w ogóle w polskiej...

zobacz więcej

– Eskalacja procesu strajkowego wielokrotnie wychodzi poza możliwości sterowania tym zjawiskiem przez organizacje związkowe – takim okrągłym zdaniem Sławomir Broniarz określił utratę kontroli nad strajkiem, który zorganizował. Czy jest to przyznanie się do błędu, słabości? Nie, to groźba zapowiadająca większy chaos.

Na razie jednak przewodniczący ZNP i jego polityczni przełożeni oraz suflerzy podpowiadają nauczycielom, jak podnosić temperaturę strajku. Utrzymać na wysokim poziomie adrenalinę nauczycieli w połowie placówek oświatowych nie jest łatwe. Stąd, jak na każdym proteście, słychać jednoczące protest songi. Ale jaki protest, taki bard.

W 2016 r. podczas okupacji Sejmu przez opozycję swoje możliwości wokalne prezentowali politycy PO z ich najjaśniejszą gwiazdą w tej kategorii, Joanną Muchą.

Teraz internet obiegły nowe aranżacje znanych hitów. W przypadku większości z nich nauczyciele powinni zrobić wszystko, by te nagrania nie dostały się do sieci. Przecież gdy w końcu ochłoną, będą musieli wrócić do klas i znów starać się być autorytetami dla swoich wychowanków.

Nauczycielka nie popierała strajku. Koledzy zajęli się jej biurkiem

Nauczycielka z Opola spotkała się z szykanami i ostracyzmem ze strony członków Związku Nauczycielstwa Polskiego i osób biorących udział w...

zobacz więcej

Co do formy – pół biedy, jeśli grono pedagogiczne starało się być dowcipne. Ostatecznie, gdyby dobrze poszukać, pewnie wśród uczniów klas 1-3 podstawówki znaleźliby się i tacy, których rozbawi widok ich nauczyciela chodzącego na czworakach w przebraniu krowy (to protest song szkoły z Poznania).

Gorzej, gdy pedagog-szansonista ma aspiracje wyższego rzędu i śpiewa „Dziwny jest ten świat” Niemena. Nie wiadomo, gdzie wzrok podziać, podczas występu dojrzałego mężczyzny z wyższym wykształceniem, przeżywającego adaptację popularnego tekstu: „Dziwny jest teen rząąd/ co bez przerwy wciąż/ szydzi, kpi z oświatyyyy...”. A wszystko to wśród odświętnych min reszty ciała pedagogicznego (to brawurowe show pana w szkole w Zielonej Górze).

Ostatecznie i to dałoby się przeżyć. Ot, trochę śmiechu, każdemu zdarzy się wygłupić. Jednak prawdziwego wstydu narobili działacze KOD nauczycielom z Gorzowa Wielkopolskiego, którzy dziękowali za odgłosy świń i krów emitowane z głośników przez obrońców demokracji podczas egzaminu gimnazjalnego. Tego nie da się wycofać z internetu. Za późno.

Wszyscy profesjonalni pedagodzy zdają sobie sprawę, jakie standardy obowiązują w takich sytuacjach. Prosty przykład: w zeszłym roku w jednej z kieleckich szkół, podczas takiego samego egzaminu, nauczycielka odruchowo, bez złej woli, stukała paznokciami o blat biurka. Dyrektor natychmiast zwrócił jej uwagę, by nie rozpraszała uczniów.

Swoją drogą zadziwiające, jak szybko wykształceni ludzie przyswoili sobie fałszywkę, roznoszoną przez polityków, o unijnych dopłatach dla rolników kosztem podwyżek dla nauczycieli wypłacanych z krajowego budżetu.

„Owoce tego strajku? Słyszymy epitety, bo do niego nie przystąpiliśmy”

„Jakie są owoce tego strajku? Od kilku dni słyszę różne epitety na swój temat w pokoju nauczycielskim w szkole, w której pracuję. Nie tylko ja,...

zobacz więcej

Źródła inspiracji i konceptów nie są zresztą tajemnicą. Szefowie strajkujących central związkowych przed kamerami podpowiadają metody sabotowania egzaminów dojrzałości, przytaczając rodzime sposoby i wzorce z innych krajów. Na zamkniętych forach kolportowane są instrukcje, jak nie dopuścić do matur 2019. Zwykle zakończone są budującym hasłem: „Wytrzymajcie!”.

Opozycyjni politycy czasem sami nie nadążają za propagandą swojego ugrupowania i niektórzy oficjalnie nie pochwalają tego typu działań. Należy do nich choćby Krzysztof Mieszkowski, poseł Nowoczesnej. Jednak do dyskusji o strajku nauczycieli wprowadzał on dodatkowy wątek. W programie TVP „Minęła 20”, perorując o obywatelskiej postawie protestujących, przytoczył podobny wzorzec zachowań. Z entuzjazmem wspominał dwójkę uczniów liceum, którzy w ramach walki o państwo świeckie chcieli zdjąć krzyże w klasach. Może więc wkrótce do postulatów płacowych dojdą też światopoglądowe. Może nie od razu, ale z czasem...

Póki co jednak Sławomir Broniarz jedynie ostrzega, że traci kontrolę nad protestem, który sam zainicjował. Co będzie, jeśli strajk całkiem oderwie się od związków i zacznie żyć własnym niekontrolowanym życiem? Tym lepiej dla Broniarza i jego politycznych sojuszników. Kontrolę przejmie mniejszość, ale ta najbardziej zawzięta, zatopiona w zamkniętych forach Facebooka, witająca z nienawiścią pedagogów niechcących strajkować. Kontrolę przejmą ci, którzy kupią każdą teorię, każdy fake news, byle lepiej poczuć się we własnej wspólnocie.


Wtedy protest stanie się ruchem oddolnym, spontanicznym, o którym opozycja wreszcie będzie mogła powiedzieć: „oto gniew ludu”. Okrasi go przy tym tweetem, wzorowanym na przekazie redaktora Tomasza Lisa z wspomnianej zadymy przed Sejmem w grudniu 2016 r., wzywającym do boju: „Teraz!”. Dla porządku: tweet redaktora był równie skuteczny jak partia Ryszarda Petru, która potem przyjęła taką samą nazwę.

źródło:
Zobacz więcej