Martwa matka i zapłakane niemowlę w lesie na Podkarpaciu. Prokuratura: Przestępstwa nie było

Ciało kobiety i jej płaczące dziecko znaleźli pilarze w lipcu 2018 r. w aucie zaparkowanym w lesie (fot. Shutterstock/Robsonphoto)

Niewydolność oddechowo-krążeniowa była przyczyną śmierci 26-letniej kobiety, której ciało znaleziono latem ub. roku w aucie w lesie w Hadlach Szklarskich (Podkarpackie). W samochodzie było też płaczące niemowlę. Prokuratura w ciągu kilku dni umorzy śledztwo w tej sprawie.

Pożar domu w Opolu. Jedna osoba nie żyje

Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w poniedziałek nad ranem w Opolu. Spłonęła połowa „bliźniaka”. Jak poinformował oficer dyżurny KW...

zobacz więcej

Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prok. Marta Pętkowska, przyczynę śmierci kobiety ustalił na podstawie m.in. badań histopatologicznych biegły patomorfolog.

– Ustalił on, że do zgonu doszło na skutek niewydolności oddechowo-krążeniowej. Nie udało się jednak ustalić przyczyn zatrzymania krążenia – mówiła prokurator.

Dodała, że w związku z tym, że nie doszło w tym wypadku do przestępstwa, w ciągu kilku dni śledztwo w tej sprawie zostanie umorzone.

Ciało 26-letniej kobiety i jej płaczące czteromiesięczne dziecko znaleźli pilarze w lipcu 2018 roku w aucie zaparkowanym w lesie, w trudno dostępnym miejscu. Kobieta znajdowała się na przednim siedzeniu auta, a jej synek na tylnej kanapie.

Przybyły na miejsce lekarz stwierdził, że kobieta zmarła kilka godzin przez znalezieniem. Dziecko było zdrowe, jedynie wyczerpane długim płaczem. Po badaniach w szpitalu okazało się, że nie ma żadnych obrażeń. Zostało przekazane pod opiekę ojcu.

źródło:

Zobacz więcej