Tajne plany Sławomira Broniarza [OPINIA]

Prezes ZNP Sławomir Broniarz (fot. PAP/Rafał Guz)

Z butów Sławomira Broniarza wychynął nagle pełen wiecheć słomy. Wtedy uświadomiłem sobie, że jest to żywcem przeniesiony wzór typowy dla postawy osób pełniących różne ważne funkcje, pochodzących z tzw. awansu społecznego w latach wczesnego komunizmu.

Ośmioklasiści rozpoczęli egzaminy. „Nie mamy sygnałów o jakichkolwiek nieprawidłowościach”

Ponad 377 tys. uczniów VIII klas szkół podstawowych z 12,7 tys. szkół w kraju w poniedziałek o godzinie 9.00 egzaminem z języka polskiego...

zobacz więcej

To właśnie takie osoby na wiecach i zebraniach, popierających partię i jej przywódców, dostawały w dłoń mikrofon, by opluć przeciwników ówczesnej władzy. Zaś w organie partyjnym, „Trybunie Ludu”, ich powiedzenia stawały się tytułami artykułów.

Wypowiedź Sławomira Broniarza spełnia takie kryteria. Sfrustrowany i prawdopodobnie wściekły przywódca ZNP uderzył chamsko w wolontariuszy, dzięki którym udało się przeprowadzić egzaminy, wbrew zapowiedziom Broniarza i części nauczycieli.- „Uprawnienia pedagogiczne może mieć nawet pedofil” – wytrysnął swym prawdziwym poziomem kultury Broniarz.

Nie wiadomo, czy obiecał Platformie, czy tylko sobie, że doprowadzi do obalenia rządu PiS. A jeśli to się nie uda, to przynajmniej osłabi obecny obóz władzy w zbliżających się wyborach. I przyczyni się do zmiany rządów w Polsce. Temu celowi jest podporządkowany strajk nauczycieli. Do zrealizowania tego zamierzenia została postawiona wysokość podwyżki – tysiąc złotych do obecnej pensji - dla blisko 800 tysięcznej armii nauczycieli. Kwota zaporowa, która zaciśnie pętlę na szyi obecnej władzy.

Tylko dzieci są w stanie uwierzyć, że termin strajku został przez ZNP wybrany przypadkowo i jest aktem ostatecznej desperacji ludzi doprowadzonych do ostateczności. Tak jak nie uwierzę, że Trybunał Sprawiedliwości UE wyda opinię w sprawie pytań prejudycjalnych dotyczących KRS całkiem przypadkowo 23 maja, tj. na 3 dni przed wyborami do europarlamentu.

Pępowina polityczna

Ci, którzy zachowali pamięć z niedalekiej przeszłości, wiedzą, czym był ZNP w latach stanu wojennego, jako organizacja wchodząca w skład Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych – słynnego OPZZ – utworzonego przez generała Jaruzelskiego na miejsce zlikwidowanej „Solidarności”.

To wtedy, we wczesnych latach 80., wkroczył na właściwą ścieżkę Sławomir Broniarz. Zgodnie z tą tradycją dzisiejszy ZNP nie skrywa swych lewicowych sympatii, czego dowodem jest zawsze pełnienie roli przybudówki SLD, którego „babcią” w poprzednim wcieleniu była PZPR. Dziś jej przedstawiciele, rówieśnicy Broniarza, wchodzą w skład Koalicji Europejskiej, będącej powołanym ad hoc frontem różnych opcji politycznych, utworzonym dla jednego ściśle określonego zadania – odsunięcia PiS od władzy. Trzeba być ślepym, aby powiązania Sławomira Broniarza i ZNP z Koalicją Europejską nie widzieć.

Bielan o Schetynie: To przyjaciel, niemalże zwierzchnik Broniarza

– Myślę, że wszystkie poważniejsze decyzje szef ZNP Sławomir Broniarz konsultuje z przewodniczącym PO Grzegorzem Schetyną – powiedział w sobotę...

zobacz więcej

Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po zwycięstwie Platformy w jesiennych wyborach parlamentarnych Sławomir Broniarz dostał w nagrodę godne szefa ZNP stanowisko – ministra edukacji. Czy taki piękny sen nie jest wystarczającą siłą napędową do walki z obecną władzą, przy pomocy narzędzi, jakimi dysponuje szef ZNP? A są to narzędzia, które mogą władzę wysadzić w powietrze od wewnątrz.

Pirotechnik Broniarz

Czy nikt nie dostrzega wysokich umiejętności pirotechnicznych Broniarza? Nie podziwia, jak umiejętnie dawkuje rozmieszczanie lontu do materiału wybuchowego? Najpierw egzaminy. Jak odcinek lontu nie doprowadził do eksplozji, rozciąga kolejny – brak klasyfikacji, niewydawanie świadectw, wreszcie zablokowanie matur.

Podkładanie lontu od początku ma za zadanie wprowadzenie elementów klasycznego szantażu. Wprowadzenie niepokoju i wywoływanie coraz większego chaosu. W głowach i państwie.

Zawziętość Sławomira Broniarza powoduje, że nie ma mowy o prawdziwych negocjacjach. Mamy do czynienia z pójściem na zwarcie z rządem, jako strategią obraną z góry. – „Okrągły stół to żart w obecnej sytuacji” – mówi lider ZNP.

To nie jest tylko walka o nauczycieli. Prawdopodobnie pieniądze na ich pensje to dla Broniarza pretekst. Nauczyciele nie muszą sobie z tego zdawać sprawy. Gdy im to ktoś zasugeruje, odpowiedzą pewnie z oburzeniem, że taka interpretacja roli ich protestu jest wstrętną polityczną manipulacją.

A ja myślę, że Broniarz ma w rezerwie jeszcze inne rodzaje lontu. Nie można wykluczyć, że ich nie wyciągnie – przedłużenie strajku do wakacji oraz okupację szkół.

źródło:
Zobacz więcej