„Strefa starcia” o euro. „Nie możemy wchodzić w coś, co w wielu krajach się nie sprawdziło”

– Nie możemy sobie pozwolić na dołączenie do strefy euro w momencie, kiedy Unia Europejska sama nie wie, gdzie będzie zmierzać po wyborach i jak będzie wyglądała sytuacja ekonomiczna – oceniła w programie „Strefa starcia” posłanka Kukiz’15 Agnieszka Ścigaj. Europoseł Zbigniew Kuźmiuk (PiS) wskazał, że Polska wciąż nie spełnia niezbędnych kryteriów.

Morawiecki: Opłaca się opierać naszą gospodarkę o polską walutę

– Nie opłaca się nam, dziś w szczególności, przyjąć waluty euro. Opłaca się opierać naszą gospodarkę o polską walutę – mówił podczas konwencji...

zobacz więcej

– Widzimy kryzys instytucji unijnych. Nie możemy wchodzić w coś, co w wielu krajach się po prostu nie sprawdziło, bo nie wiemy, jakie konsekwencje będą dla przeciętnego obywatela. Możemy się nawet spodziewać negatywnych konsekwencji, patrząc na doświadczenia innych państw, które to euro przyjęły – wskazała Ścigaj.

Wojciech Kubalewski z należącej do Koalicji Europejskiej partii Zieloni dowodził, że Polska de facto „już przystąpiła do strefy euro”. Argumentował, że w traktacie akcesyjnym było napisane, że Polska przyjmie wspólną walutę, i głosujący w referendum o przystąpieniu do Unii zgodzili się na to. Przyznał, że formalne przyjęcie euro zostało odłożone w czasie.

– Szybkiego przyjmowania euro zwolennikami prawdopodobnie nie jesteśmy. Musielibyśmy zobaczyć w szczegółach, jak ta propozycja (złożona przez lidera PO Grzegorza Schetynę – przyp. red.) wygląda – zastrzegł. – Ale jesteśmy zwolennikami przyjęcia euro pod pewnymi warunkami – dodał, wyliczając m.in. korzyści ze spłacania rat kredytów hipotecznych opartych na euro.

Zbigniew Kuźmiuk wskazał, że w traktacie akcesyjnym wyliczono warunki, jakie Polska musi spełnić, by móc przyjąć wspólną europejską walutę. – Po pierwsze, musimy spełnić określone kryteria, a po drugie, to my zdecydujemy, kiedy to zrobimy – podkreślił europoseł.

Pułapka euro? „Włosi muszą płacić haracz (…), mieliby nadwyżkę, a mają problemy budżetowe”

– Włosi muszą płacić haracz w postaci 2,5 pkt. proc. od ich obligacji. Budżet włoski nie miałby problemu z deficytem budżetowym, miałby nadwyżkę,...

zobacz więcej

Sporo brakuje

– Mówimy bardzo uczciwie jako Prawo i Sprawiedliwość, że jeżeli poziom dochodów Polaków będzie przynajmniej porównywalny ze średnią unijną, to możemy to rozważyć, a do tego – rzeczywiście – sporo nam brakuje – dodał.

Konrad Wojnarowski (PSL) ocenił, że „przy zmianie warunków gospodarczych czy społecznych zarówno w Europie, czy w Polsce w przyszłości” możemy myśleć o dołączeniu Polski do strefy euro. Zaznaczył jednak, że to kwestia co najmniej 10-15 lat. – Na pewno nie możemy wstępować do strefy euro w tym momencie. Ona musi sobie poradzić ze swoimi problemami i na ten moment nie ma postulatów (o szybkim przyjęciu wspólnej waluty – przyp. red.) – przekonywał.

Kamil Bortniczuk (Porozumienie) zasugerował, że o korzyści płynące z przyjęcia euro „najlepiej zapytać Greków” – wskazując na gigantyczny kryzys gospodarczy, z którym ten kraj się zmagał i którego skutki wciąż odczuwa.

– Myślę, że należałoby oczekiwać jasnej deklaracji ze strony przywódców Koalicji Europejskiej czy „tęczowej koalicji” w tej sprawie – dodał. Wyraził przy tym obawę, że może się powtórzyć sytuacja z porozumieniem ACTA, którego rząd Donalda Tuska deklarował, że nie przyjmie, a potem to mimo protestów zrobił.




źródło:
Zobacz więcej