Zełenski nie przyszedł na debatę z Poroszenką. „Niech pan się nie boi!”

Poroszenko, który ubiega się o reelekcję, zaprosił swego rywala na debatę; ten wybrał Stadion Olimpijski w Kijowie (fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO)

Zwycięzca I tury wyborów prezydenckich na Ukrainie odmówił dziś debaty ze swoim oponentem na oczach stadionowej widowni, chociaż wcześniej sam to miejsce wybrał. W rozmowie z agencją Nowini Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że na Stadion Olimpijski w Kijowie nie pojedzie, bo będzie tam zorganizowana przeciwko niemu prowokacja. Urzędujący prezydent, Petro Poroszenko zamiast w debacie, wziął udział w konferencji prasowej.

Poroszenko znów dał się zbadać. Jego rywal nie przyszedł

Kandydat na prezydenta Ukrainy, urzędujący szef państwa Petro Poroszenko ponownie poddał się badaniom na obecność we krwi substancji...

zobacz więcej

Prezydent Poroszenko, który ubiega się o reelekcję, zaprosił swego rywala na debatę w Kijowie. Ten z kolei jako miejsce spotkania wybrał stadion olimpijski. Udział w tej debacie nie był obowiązkowy. Taki charakter będzie miała debata, która się odbyć w przyszły piątek, dwa dni przed drugą turą głosowania.

Przed stadionem na Poroszenkę czekały tłumy, zgromadzone przed ustawioną tam sceną. – Debata dziś ma odbyć się właśnie tutaj. Nikogo się nie boimy. Robimy wszystko, by kraj poznał prawdę. Kraj nie chce kupować kota w worku. Kraj potrzebuje prawdziwego prezydenta i prawdziwego głównodowodzącego armii, który poprowadzi do UE i do NATO – przemawiał do zebranych urzędujący prezydent. W odpowiedzi ludzie wykrzykiwali: „Wowa, wychodź!” i skandowali: „Poroszenko! Poroszenko!”.

Poroszenko przybył na stadion kilkanaście minut po godzinie 14. Jego rywal jednak się nie pojawił. – Czekamy na pana Zełenskiego 40, a nawet 45 minut, do godziny 15. Wołodymyrze Ołeksandrowyczu, jestem przekonany, że ogląda nas pan teraz. Mam nadzieję, że powrócił już pan z Paryża (w piątek Zełenskiego przyjął tam prezydent Francji Emmanuel Macron), odpoczął i z nowymi siłami jest pan gotów przystąpić do kluczowego elementu demokracji, którymi są debaty – mówił Poroszenko.

Urzędujący prezydent wystąpił więc przed dziennikarzami i zachęcał Zełenskiego, by w poniedziałek przyszedł na rozmowę z nim do jednej ze stacji telewizyjnych.

- Niech pan się nie boi. Debata nie jest niczym strasznym, jednak jest to bardzo odpowiedzialna sprawa. Nie zdążył pan dziś – niech pan przyjdzie jutro. Jeśli nie wyjdzie jutro, zapraszam na pojutrze – mówił. Po zakończeniu spotkania Poroszenko powrócił na scenę przed stadionem olimpijskim, gdzie ponownie wezwał Zełenskiego, by się z nim spotkał.

– Niestety, mój oponent znów się schował. Gdzie jest? Nie ma go. Wołodymyrze, nie bójcie się, otwórzcie się na dyskusję z ukraińskim narodem. Ukraiński naród nie powinien mieć wirtualnego kandydata – apelował.



Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbyła się na Ukrainie 31 marca. Zełenski zajął wówczas pierwsze miejsce, uzyskując 30,2 proc. poparcia. Na Poroszenkę zagłosowało niemal 16 proc. uprawnionych. W czwartek w Kijowie opublikowano pierwszy sondaż, przeprowadzony po I turze. Zgodnie z jego wynikami w II turze 51 proc. Ukraińców zamierza poprzeć Zełenskiego. Na Poroszenkę chce głosować ok. 21 proc. Decydująca tura wyborów odbędzie się 21 kwietnia.

źródło:
Zobacz więcej