Pułapka euro? „Włosi muszą płacić haracz (…), mieliby nadwyżkę, a mają problemy budżetowe”

– Włosi muszą płacić haracz w postaci 2,5 pkt. proc. od ich obligacji. Budżet włoski nie miałby problemu z deficytem budżetowym, miałby nadwyżkę, gdyby miał stopy procentowe takie, jakie mają Niemcy – tak dr Cezary Mech, były wiceminister finansów, wyjaśniał w programie „Gość Wiadomości” zjawisko, które nazwał „pułapką euro”.

Morawiecki: Opłaca się opierać naszą gospodarkę o polską walutę

– Nie opłaca się nam, dziś w szczególności, przyjąć waluty euro. Opłaca się opierać naszą gospodarkę o polską walutę – mówił podczas konwencji...

zobacz więcej

Prof. Witold Modzelewski, także były wiceminister finansów, podkreślał, że rządowi udało się przez ostatnie trzy lata zwiększyć popyt konsumpcyjny w wyniku zwiększenia dochodów indywidualnych.

– Owoce transformacji zaczęły docierać do obywateli w wyniku tzw. polityki fiskalnej. Polityka rządowa polegająca na tym, że zwiększa się dochody budżetowe, a zarazem zwiększa się wydatki i dzięki temu zyskuje się ów efekt popytowy – mówił.

– Ta polityka jest procesem, który jeszcze potrwa, jeśli chcemy zbliżyć się poziomem do dochodowości liderów, a przynajmniej do dobrej średniej. Zmiana polityki pieniężnej w tym momencie sprawia, jak pokazują doświadczenia innych państw, że jest zagrożony osiągnięty poziom dochodów konsumpcyjnych – ocenił profesor.

Stagnacja po wejściu do strefy

– Czy w jakimkolwiek kraju, który wprowadził euro nastąpił wzrost realny dochodów budżetowych, który jest nam potrzebny? Nie nastąpił, a nawet nastąpiło zjawisko krótko- i średniookresowej stagnacji – podkreślił. Jak dodał, ponadto, jeśli Polacy obawiają się wzrostu cen po wejściu do eurostrefy, to taki wzrost na pewno nastąpi.

Z tą oceną zgodził się dr Cezary Mech. – Wzrosną ceny, ale nie wzrosną dochody ludności. Pułapka euro, w której znalazły się np. Włochy, polega na tym, że jeśli nie jest się w optymalnym obszarze walutowym, to rynki kapitałowe wyceniają to ryzyko związane z tym, że ten kraj nie jest dopasowany, a więc w pewnym momencie może wyjść z tego obszaru. I w tym momencie one żądają znacznie wyższego oprocentowania. Włosi muszą płacić haracz w postaci 2,5 pkt proc. od ich obligacji. Budżet włoski nie maiłby problemu z deficytem budżetowym, miałby nadwyżkę, gdyby miał stopy procentowe takie, jakie mają Niemcy – przekonywał gość TVP.




źródło:
Zobacz więcej