Masz Alexę? Masz w domu Wielkiego Brata. W Amazonie słyszą, co się u ciebie dzieje

Amazon zapewnia, że traktuje poważnie bezpieczeństwo i prywatność danych osobowych swoich klientów (fot. Shutterstock/Charles Brutlag)

Fałszowanie pod prysznicem, płacz dziecka wzywającego pomocy, a nawet prawdopodobna napaść na tle seksualnym – to niektóre z dźwięków pochodzących z domów klientów, jakie mieli usłyszeć pracownicy Amazona za pośrednictwem urządzenia Alexa.

Nastolatki online non stop. Z telefonem w ręku nawet osiem godzin dziennie

W szkole, w domu i w drodze. O współczesnych nastolatkach mówi się, że są online non stop. Wyniki badania potwierdzają, że internet na stałe...

zobacz więcej

Jak poinformował portal Bloomberg, tysiące pracowników Amazona w USA, Indiach, Rumunii, Kostaryce i innych krajach, słuchają próbek głosu nagrywanych przez inteligentne głośniki Echo inteligentnego asystenta Alexa. Amazon potwierdził, że nagrywa „niezwykle małe fragmenty głosu” użytkowników Alexy.

Według Bloomberga pracownicy Amazona spisują nagrane słowa, do których dołączają adnotacje i sugestie, które z kolei z powrotem wgrywają do zbioru danych. Ma to pomóc algorytmom sztucznej inteligencji, stanowiącym podstawę działania Alexy, w szybszej nauce, eliminować błędy w przetwarzaniu ludzkiej mowy i usprawnić reakcję asystenta na polecenia.

Zdaniem portalu jeden pracownik w ciągu dziewięciogodzinnej zmiany przetwarza nawet tysiąc nagrań. Praca jest dość żmudna. Pracownicy słyszą na przykład imię i nazwisko artysty i odnotowują, że chodziło o odtworzenie utworu danego wykonawcy.

Czasem jednak pracownicy słyszą inne dźwięki – niektóre śmieszne, inne mrożące krew w żyłach. Osoby, na które powołuje się Bloomberg, twierdzą, że chociaż teoretycznie istnieje procedura reagowania na drastyczne treści, to gdy informowali firmę o przypadkach tego rodzaju, odpowiadano im, że interwencje nie leżą w gestii Amazona.

Informacji o tym, że pracownicy firmy będą w ten sposób pomagać w rozwijaniu aplikacji, nie zawarto w warunkach korzystania z niej. Odnosząc się do doniesień Bloomberga, Amazon zapewnił, że „traktuje poważnie bezpieczeństwo i prywatność danych osobowych swoich klientów”.

Firma podkreśla, że pracownicy nie mają też dostępu do danych identyfikujących konkretne osoby korzystające z urządzeń. Jednak, według Bloomberga, próbki nagrań są powiązane z numerem konta klienta w systemie i numerem seryjnym urządzenia.

źródło:
Zobacz więcej