Założyciel WikiLeaks Julian Assange został aresztowany

Założyciel portalu WikiLeaks Julian Assange (fot. REUTERS/Neil Hall)

Założyciel serwisu WikiLeaks Julian Assange, który od siedmiu lat przebywał w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, został w czwartek aresztowany. Jak poinformowano, powodem zatrzymania jest nie tylko zarzut zlekceważenia wezwania do stawienia się w sądzie, ale też amerykański wniosek o ekstradycję.

Kłopoty Assange’a. „Jeździ po korytarzach na deskorolce i zachowuje się agresywnie”

Założyciel demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julian Assange powiedział w poniedziałek, że Ekwador chce zakończyć jego 6-letni pobyt w ambasadzie w...

zobacz więcej

Policjanci mogli zatrzymać Australijczyka dzięki temu, że władze Ekwadoru podjęły decyzję o wycofaniu udzielonego mu azylu politycznego i pozwoliły funkcjonariuszom na wejście na teren placówki dyplomatycznej. Opublikowane przez media zdjęcia pokazały jednak, że konieczne było wyprowadzenie mężczyzny z budynku siłą.

Minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Sajid Javid potwierdził aresztowanie Assange'a, informując, że założyciel WikiLeaks „słusznie będzie teraz musiał stanąć przed wymiarem sprawiedliwości”. „Nikt nie jest ponad prawem” – zaznaczył w krótkim wpisie na Twitterze.

Po południu szef MSW ma wygłosić szersze oświadczenie na ten temat w Izbie Gmin.

W podobnym tonie wypowiedział się wiceminister spraw zagranicznych Alan Duncan, który zaznaczył, że „decyzja o tym, co się teraz wydarzy, leży w gestii sądu”.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni rządowi Ekwadoru kierowanemu przez prezydenta (Ekwadoru Lenina) Moreno za podjęte działania. Dzisiejsza akcja jest konsekwencją rozległego dialogu pomiędzy obu krajami i cieszę się na myśl o silnych, dwustronnych stosunkach między Wielką Brytanią a Ekwadorem w kolejnych latach – powiedział.

Informatyk ujawniał tajne informacje wywiadowcze. Jest akt oskarżenia

Były informatyk CIA Joshua Schulte został oskarżony o udostępnienie tajnych informacji, dotyczących obrony narodowej. Miał je przekazywać...

zobacz więcej

W rozmowie z londyńską popołudniówką „Evening Standard”, Duncan ocenił, że w ostatnich miesiącach Assange „był coraz bardziej nieuprzejmy wobec ekwadorskiego rządu”. – Jak zawsze, był architektem swojego własnego upadku – dodał.

Według „Guardiana” od marca br. szef WikiLeaks nie miał dostępu do internetu ani możliwości przyjmowania w ambasadzie jakichkolwiek gości.

Prezydent Moreno napisał na Twitterze, że rezygnacja z przyznanego mężczyźnie statusu była „suwerenną decyzją” Ekwadoru, związaną z „konsekwentnym łamaniem (przez niego) międzynarodowych konwencji i protokołów dotyczących życia codziennego”. W opublikowanym wideo prezydent podkreślił, że Ekwador otrzymał gwarancje od brytyjskich władz, iż Assange nie zostanie wydany państwu, w którym obowiązuje kara śmierci.


46-letni Assange ukrywał się w ekwadorskiej placówce dyplomatycznej przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku. Wezwanie to dotyczyło wydanego przez Szwecję w 2010 roku międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.

Szwedzcy śledczy zrezygnowali później z prowadzenia tego postępowania, ale szef WikiLeaks nadal pozostawał w ambasadzie Ekwadoru. Jego prawnicy argumentowali, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Pierwsze zarzuty i wniosek o ekstradycję

Podczas pierwszej rozprawy, w czwartek, brytyjski sąd uznał Assange'a za winnego zlekceważenia wezwania do stawienia się w sądzie w 2012 r., za co grozi mu maksymalnie 12 miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok zostanie ogłoszony na kolejnym posiedzeniu.

W amerykańskim wniosku ekstradycyjnym Assange został oskarżony o to, że współpracował z byłym analitykiem amerykańskiego wywiadu wojskowego Chelsea Manningiem przy kradzieży i publikacji tajnych dokumentów Departamentu Obrony USA, dotyczących wojny w Iraku i Afganistanie oraz korespondencji dyplomatycznej. Zarzut zawarty we wniosku ekstradycyjnym wiąże się z potencjalną karą 5 lat więzienia.

Jednak jak się oczekuje, Departament Sprawiedliwości postawi dodatkowe zarzuty. Nie wiadomo, jakie ani kiedy miałyby zostać przedstawione - podała stacja CNN, powołując się na anonimowe źródła.

O ewentualnej ekstradycji zdecyduje brytyjski sąd.

źródło:
Zobacz więcej