Zdemolował sklep. Sąd uznał, że pogryzienie przez policyjnego psa to wystarczająca kara

Jeden z funkcjonariuszy napisał w raporcie, że czuł się, jakby „miał do czynienia z dzikim zwierzęciem” (fot.Shutterstock/Chris H. Galbraith)

Pogryzienie przez policyjnego psa jest wystarczającą karą – zdecydował sąd ws. 47-letniego Polaka, który w 2010 r. zdemolował sklep w jednym z holenderskich miast. Podczas zatrzymania mężczyzna był na tyle agresywny, że policja do jego obezwładnienia wykorzystała psa.

Włamywacz schował się przed policją w pawlaczu. Groził, że wysadzi kamienicę

Funkcjonariusze, patrolujący teren Śródmieścia Łodzi w mieszkaniu przy ul. Nawrot nakryli w nim włamywacza. Mężczyzna schował się w pawlaczu. W...

zobacz więcej

W grudniu 2010 r. w okolicach Rhoon, na południe od Rotterdamu, 47-letni Polak zdemolował sklep na stacji benzynowej. Mężczyzna wpadł w szał, biegał po obiekcie, przewracał sklepowe lady i półki.

Wezwana na miejsce policja, nie była w stanie zatrzymać napastnika.

W pewnym momencie 47-latek zaczął rzucać w funkcjonariuszy przedmiotami ze sklepowych półek. Wówczas policja zdecydowała się wykorzystać policyjnego psa, który rzucił się na mężczyznę i ugryzł go w rękę.

Jeden z funkcjonariuszy napisał w raporcie, że czuł się, jakby „miał do czynienia z dzikim zwierzęciem”. „Krzyczał, próbował mnie kopnąć i ugryźć” – stwierdził.

Podczas interwencji ranny został policjant.

Prokurator zażądał dla zatrzymanego grzywny w wysokości 425 euro za zniszczenia w sklepie oraz 700 euro za opór stawiany podczas zatrzymania. Obrońca 47-latka domagał się jego uniewinnienia. Stwierdził on, że przemoc policji była zbyt duża.

W środę sąd orzekł, że policja wykonywała swoją pracę. Sędzia stwierdził, że mężczyzna, będąc ugryzionym przez policyjnego psa, został wystarczająco ukarany.


Obrońca Polaka oznajmił, że werdykt jest zadowalający. Dodał jednak, że wraz ze swoim klientem, zamierzają wnieść sprawę przeciwko przewodnikowi psa i domagać się będą odszkodowania.

źródło:
Zobacz więcej