Przeszczep mikrobiomu pomaga w terapii autyzmu i nowotworów

Przeszczep mikrobiomu może się okazać przyszłością terapii licznych schorzeń i zaburzeń (fot. Shutterstock/Nazarova Mariia)

Przeszczep mikrobiomu to byłoby ładne, ale niedokładne tłumaczenie angielskiego terminu z medycyny klinicznej: „fecal transplant”. Chodzi o przeszczepienie osobie chorej kału osoby zdrowej – tak bardzo, że jej bakteryjny świat wewnętrzny zasiedlający jelita jest perfekcyjny. Dzięki tej transplantacji już od jakiegoś czasu mają eksperymentalną szansę na poprawę zdrowia ludzie z rzekomobłoniastym zapaleniem jelita grubego, z zespołem jelita nadwrażliwego czy nawet chorobą Leśniowskiego-Crohna, czyli ciężkimi stanami zapalnymi jelit. Dziś jednak czasopisma medyczne donoszą o eksperymentalnych sukcesach przeszczepu flory kałowej w przypadku dzieci ze spektrum autyzmu i poddawanym immunoterapii nowotworów.

Nowy lek przeciwgrypowy zastąpi szczepionkę?

Artykuł holenderskich wirusologów w najnowszym numerze „Science” przynosi nadzieję dla nawet 5 milionów ludzi, którzy rokrocznie zapadają na grypę....

zobacz więcej

W zdrowym ciele zdrowy duch – to prawda, ale najpierw to ciało musi mieć zdrowy brzuch. W naszych jelitach żyje 10 razy więcej bakterii, niż mamy w całym naszym ciele naszych własnych komórek. Wielokrotnie już pisaliśmy o roli tego nadorganizmu, zwanego mikrobiomem człowieka, który, choć niewidoczny, zawiaduje naszym zdrowiem i dobrym samopoczuciem, np. komunikując się przez działanie nerwu błędnego z naszym mózgiem.

W związku z niezliczoną gamą schorzeń, od cukrzycy typu drugiego i otyłości po autyzm czy schizofrenię, twierdzono, że chorzy mają skład mikrobiomu inny niż zdrowi. Nie znaczy to, że bakterie są przyczyną tych chorób, tak jak wrzodów żołądka. Nie da się jednak zaprzeczyć, że związek zdrowia organizmu ze zdrowiem biomu istnieje. O tym przekona się każdy, kto długo brał antybiotyki, przez co jego mikrobiom został poważnie zaburzony.

Twierdzono też, że każdy z nas ma swój indywidualny genom, zbudowany z DNA obecnego w ludzkich komórkach, oraz równie indywidualny mikrogenom – geny całej masy bakterii zamieszkujących nasze jelita.

W tym tygodniu nagłówki w prasie jak najbardziej naukowej („Science” i „Scientific Reports”) donoszą o sukcesach eksperymentalnych, przeprowadzonych już w warunkach klinicznych, badań nad wykorzystaniem przeszczepów mikrobiomu.

Załogowa kapsuła Dragon wraca na Ziemię

Załogowa wersja kapsuły Dragon firmy SpaceX odcumowała w trybie automatycznym od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), by powrócić na Ziemię –...

zobacz więcej

W pierwszym przypadku dotyczy to wspomagania immunoterapii nowotworów (o której pisaliśmy tu). W dwóch niezależnych badaniach, których wstępne wyniki sprawozdano w ramach dorocznej konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Badań nad Rakiem (AACR), trwającej od 29 marca do 3 kwietnia w Altlancie (Georgia, USA) okazało się, że mikrobiom może zmienić przebieg onkoterapii. Jeśli bowiem immunoterapia nowotworu nie działa i pacjentowi na nią opornemu – nazwijmy go A –podamy „fecal transplant” od pacjenta, którego immunoterapia przebiegała z dobrym skutkiem (pacjent B), to… u pacjenta A immunoterapia nowotworu zacznie działać.

Dlaczego? Wcześniej stwierdzono, że flora jelitowa pacjentów, u których immunoterapia nowotworów jest prowadzona z sukcesem, różni się od tej obecnej w jelitach pacjentów, których guzy na te terapię nie odpowiadają. Co więcej, obserwowano, że podanie antybiotyków w czasie bezpośrednio poprzedzającym czy bezpośrednio następującym po immunoterapii raka zmniejsza jej skuteczność.

Na tych przesłankach oparli się onkolodzy z Izraela (Sheba Medical Center w Ramat Gan), którzy pobrali kał od pacjentów cierpiących na czerniaka skóry w fazie przerzutów, którzy fantastycznie zareagowali wcześniej na terapię skierowaną przeciw białku zwanemu PD-1, będącemu hamulcem układu immunologicznego.

Za pomocą ich kału – podanego w kapsułkach dojelitowych za pomocą kolonoskopii i w kapsułkach z liofilizowanym kałem podawanych doustnie – doprowadzili do sytuacji, w której nowotwory biorców z „zimnych” (niewidocznych dla układu odporności) stały się „gorące”. W tym stanie zaktywowany immunoterapią układ immunologiczny dwojga na troje pacjentów poradził sobie skutecznie z nowotworem.

Naukowcy nie ukrywają, że ich wyniki są wstępne, ale i obiecujące, bo immunostymulacja wynikła wprost z pojawienia się w jelitach chorych osób bakterii, które w jakiś sposób kostymulowały układ odporności w walce z rakiem. Podobne w istocie wyniki drugiej grupy badawczej, m.in. z National Cancer Institute w Bethesda (Maryland, UA), wskazują, że jest coś na rzeczy.

Statyny mogą zwiększać ryzyko cukrzycy

Pacjenci, którzy przyjmują kontrolujące poziom cholesterolu statyny, są bardziej narażeni na podwyższony poziom glukozy, oporność na insulinę i...

zobacz więcej

Co więcej, w innych badaniach wykazano, że podanie w takich przypadkach probiotyków (czyli ściśle zdefiniowanych szczepów bakterii, przebadanych pod kątem medycznych korzyści wynikających z ich stosowania w trakcie antybiotykoterapii) nie przynosi żadnej poprawy dla pacjentów nie reagujących na immunoterapię nowotworów.

Dlaczego? Z tych samych względów, dla których gdy się wypali amazońską puszczę z wszystkim, co w niej jest, to sytuację słabo ratuje szybkie zaprowadzenie na tej ziemi monokultury świerka – o ile ów się tam realnie przyjmie.

Tak mniej więcej jest różnica między mikrobiomem a probiotykiem, jak miedzy puszczą amazońska a monokultura świerka. Nie dziw zatem, że i kolejne ośrodki, np. MD Anderson Cancer Center z Houston w Teksasie również niebawem podejmą próby kliniczne w kierunku stosowania przeszczepu całego biomu.

Kolejne wspomniane doniesienie, tym razem z łamów „Scientific Reports”, pochodzi od zajmujących się mikrobiomem badaczy z Uniwersytetu Stanu Arizona, kierowanych przez Rosę Krajmalnik-Brown. Już dwa lata temu przeprowadzili oni eksperymentalną transplantację mikrobiomu u 18 dzieci ze spektrum autyzmu i sprawozdali obiecujące, choć krótkoterminowe wówczas skutki tej terapii.

Paracetamol obniża poziom empatii

Paracetamol, popularny lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, zmniejsza poziom pozytywnej empatii dla drugiego człowieka - wynika z badania...

zobacz więcej

Ich ówczesna publikacja na łamach czasopisma „Microbiom” wskazywała, że po zastosowaniu nalotu dywanowego antybiotykiem o szerokim spektrum i zniszczeniu ich własnego biomu dzieciom podano przeszczep typu „fecal transplant” od zdrowych dawców.

Wówczas przeprowadzone analizy wskazywały, iż nie tylko objawy jelitowe związane ze spektrum autyzmu (np. nadwrażliwość jelit czy tzw. leniwe jelita) ulegają złagodzeniu, ale także inne symptomy autyzmu, np. stereotypizmy, uległy złagodzeniu.

Co innego jednak doświadczać poprawy przez kilka miesięcy, co innego dłużej. Okazuje się, że gdy po dwóch latach przebadano te dzieci ponownie, wpływ przeprowadzonego przeszczepu mikrobiomu był nadal widoczny na wszelkich poziomach – od składu ich obecnej flory jelitowej, po symptomy związane z autyzmem. Taką sytuację można istotnie nazwać sukcesem. Jak w transplantologii organów – przeszczep został przyjęty, nie odrzucono go w czasie późniejszym i działa dla dobra pacjenta.

Nie oznacza to, że od jutra będzie to procedura powszechna. Można jednak mieć nadzieję, że kolejne badania i eksperymenty osiągną masę krytyczną i, o ile będzie to naprawdę medycznie uzasadnione tak, jak teraz się wydaje, „fecal transplant” pojawi się na liście terapii wielu schorzeń czy zaburzeń.

źródło:
Zobacz więcej