Raport

Epidemia koronawirusa

Strzelał z wiatrówki do przechodnia, bo ten zwrócił mu uwagę

Ranny mężczyzna trafił do szpitala, ma siedem ran postrzałowych, także w okolicy oka (fot. Shutterstock/franz12)

Z siedmioma ranami po postrzeleniu z wiatrówki trafił do szpitala 37-letni mężczyzna, który w Radlinie (woj. śląskie) zwrócił kierowcom uwagę na zbyt agresywną jazdę. Aresztowany został 23-latek, który wyszedł z jednego z aut i strzelał do mężczyzny – podała policja. Był on już wcześniej karany.

Wkrótce wyrok ws. zabójstwa Ewy Tylman

17 kwietnia poznański sąd okręgowy wyda wyrok ws. Adama Z., oskarżonego o zabójstwo Ewy Tylman. Obrona wniosła o uniewinnienie. Prokurator domaga...

zobacz więcej

Jak ustalili policjanci, 37-letni mężczyzna był z żoną i dwójką dzieci w rejonie skrzyżowania ul. Matejki i Krótkiej. W pewnym momencie zauważył dwa samochody poruszające się z nadmierną prędkością i w małej odległości od siebie.

– Mężczyzna zwrócił uwagę na ich agresywną i niebezpieczną jazdę. Wtedy drugi z pojazdów zatrzymał się w niedalekiej odległości od mężczyzny. Z samochodu wysiadł pasażer, pytając 37-latka, czy ma jakiś problem. Gdy mężczyzna odpowiedział, że nie podoba mu się zbyt szybka jazda po ulicy, przy której przebywają dzieci, pasażer sięgnął po pistolet i zaczął strzelać w jego kierunku – powiedziała rzeczniczka policji w Wodzisławiu Śląskim Marta Pydych.

Ranny mężczyzna trafił do szpitala; ma siedem ran postrzałowych, także w okolicy oka. W niektórych ranach znajdowały się jeszcze śruty.

– W chwili zdarzenia ośmioletni syn mężczyzny stał kilka metrów za tatą i znajdował się na linii strzału. Na szczęście nic mu się nie stało – dodała komisarz Pydych.

Policjanci rozpoczęli poszukiwania auta i podróżujących nim mężczyzn. Pomocny w tych ustaleniach okazał się miejski monitoring, na którym zarejestrowano czerwone audi. Jeszcze tego samego dnia ustalono właściciela auta; w sobotę mężczyzna był już w rękach radlińskich mundurowych.

Funkcjonariusze zabezpieczyli śrutową broń pneumatyczną, która wkrótce zostanie przesłana do badań laboratoryjnych.

23-latek usłyszał zarzut spowodowania u 37-latka naruszenia czynności narządów ciała, a jego czyn został potraktowany jako występek o charakterze chuligańskim.

Sprawca był już wcześniej karany za rozboje i jest znany wodzisławskim funkcjonariuszom. Na wniosek policji i prokuratury został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu co najmniej pięć lat więzienia.

źródło:

Zobacz więcej