Wiwisekcja dyrygenta. „Muzyka jest całym moim życiem”

Jerzy Maksymiuk jest jednym z najwybitniejszych współczesnych kompozytorów (fot. mat.pras.)

W Studiu Koncertowym Polskiego Radia imienia Witolda Lutosławskiego odbyła się premiera filmu „Maksymiuk. Koncert na dwoje” w reżyserii Tomasza Drozdowicza. Film opowiada o wybitnym dyrygencie Jerzym Maksymiuku i jego żonie Ewie, o ich wzajemnej miłości, wielkiej pasji twórczej oraz o talencie i jego cenie.

„Miłość i Miłosierdzie”. Film o świętej Faustynie wchodzi do kin

W piątek do polskich kin wchodzi film „Miłość i Miłosierdzie” – najnowszy obraz Michała Kondrata opowiadający o przesłaniu, które Pan Jezus...

zobacz więcej

Maksymiuk wskazał, że film pozwolił mu przenieść się w miejsca ważnych wydarzeń. – Sceny, które były w dzieciństwie, Bojary z Białegostoku, miejsca gdzie koncertowałem, londyńska sala Albert Hall, pasaże i to, co było w moim życiu. Ja tylko występowałem w tym filmie, obserwowałem uliczki, po których chodziłem, wobec tego były wzruszenia, które miałem kiedyś. One się teraz odezwały i to miało dla mnie znaczenie – mówił.

Kamera towarzyszyła artyście w trakcie pracy z wybitnymi muzykami i orkiestrami. Film ukazuje ukryty świat kompozytora. – Muzyka w mojej głowie – dopiero jak ją zaczynam pisać na papierze, to ona zaczyna wyglądać. Bo dźwięk nie ma egzystencji, ani fizycznej, ani dźwiękowej, jeżeli się go nie zagra. Dopiero jak się go zagra, to możemy mówić, że muzyka się objawiła. Muzyka jest całym moim życiem, tak było od małego chłopca i tak jest do dużego chłopca – dodał Maksymiuk.

Dokument pokazuje dwójkę ludzi, którzy się kochają, wspierają i uzupełniają. Żona kompozytora i dyrygenta, Ewa Piasecka-Maksymiuk, oceniła, że film jest bardzo złożony. – Można go odebrać jako film o wielkim artyście, który bywa różny. Potrafi rozmawiać z bezdomnym, potrafi się nim zainteresować. Obraz opowiada o tym, że artysta potrzebuje zawsze kogoś blisko siebie – zaznaczyła żona kompozytora.



Ewa Piasecka-Maksymiuk dodała, że zachwyt artystą bywa studzony prozą życia. – Trudno się zachwycać, kiedy rozrzuci wszystko i nie zbierze, trudno się zachwycać, kiedy na klatce schodowej przed koncertem rozkłada teczkę i dopiero wtedy sprawdza, czy zabrał wszystkie nuty. A ja stoję z walizką w ręku, bo kto może dźwigać w związku? Wiadomo, że ja, bo trzeba oszczędzić artystę, który za moment będzie wykonywał ciężką fizyczną pracę. To wszystko jest normalne, bo na tym polega związek – powiedziała żona artysty.

Film realizowany był w Polsce, Anglii, Szkocji i Francji. Ukazuje dyrygenta w trakcie pracy z wybitnymi muzykami i orkiestrami, ale również drugi portret artysty, pełen barwnych epizodów, drobnych słabości oraz wielkiej pasji i miłości do muzyki. Równorzędną bohaterką filmu jest żona artysty.

„Maksymiuk. Koncert na dwoje” otrzymał nagrodę publiczności dla najlepszego filmu dokumentalnego Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Dokument wejdzie na ekrany kin 12 kwietnia.


źródło:
Zobacz więcej