Mecz rozstrzygnięty dopiero po... 36 rzutach karnych

Rzuty karne zdecydowały o wygranej w meczu (fot. PAP/EPA/MANUEL BRUQUE)

Mecz drugiej rundy kwalifikacji piłkarskiego Pucharu Norwegii został rozstrzygnięty dopiero po serii... 36 rzutów karnych.

Piłka nożna dookoła świata

Piłka nożna to najpopularniejsza dyscyplina sportowa na świecie. Szczególnie podczas mistrzostw rozbudza emocje ludzi w najróżniejszych zakątkach...

zobacz więcej

Spotkanie pomiędzy zespołem piątej ligi Aurskog-Hoeland FK i czwartoligowym Gjellerasen IF było szczególnie ważne dla obu drużyn, ponieważ w następnej rundzie zwycięzca ma się spotkać z zespołem najwyższej ligi. Gospodarze mogli się spodziewać sprzedaży kompletu droższych niż zwykle biletów, co byłoby znaczącym zastrzykiem finansowym.

Po upływie regulaminowego czasu wynik gry był 2:2. Po dogrywce i 120 minutach rezultat meczu nie zmienił się i sędzia podyktował serię rzutów karnych. Po pięciu strzałach każdej drużyny dalej był remis, a później, według systemu „nagłej śmierci”, piłkarze obu drużyn strzelali na tyle celnie, że dopiero w 18. kolejce, po w sumie trzech godzinach spotkania, doszło do rozstrzygnięcia na korzyść Gjellerasen IF 18:17 (16:15 w karnych).

– Czegoś takiego nie widziałem w całej mojej 42-letniej karierze dziennikarskiej – zauważył najbardziej znany norweski komentator sportowy kanału telewizji NR Arne Scheie.

Będący już na emeryturze 75-letni dziennikarz często gościnnie pojawia się w studiu. Podczas pracy w NRK komentował 871 meczów piłkarskich, 41 Turniejów Czterech Skoczni i osiem zimowych igrzysk olimpijskich.

– Liczba karnych w jednym meczu, i to w ramach prestiżowych rozgrywek pucharowych, jest naszym swoistym rekordem – ocenił Norweg, uznawany w swoim kraju za czołowego historyka futbolu.

źródło:

Zobacz więcej