1,5 roku więzienia za znęcanie się nad psem

Zwierzę miało m.in. powybijane zęby, złamaną szczękę oraz dotkliwy uraz kręgosłupa (fot. FB/Fundacja dla Szczeniąt Judyta)

Karę 1,5 bezwzględnego pozbawienia wolności wymierzył toruński sąd 30-letniemu Bartoszowi D. za pobicie ze szczególnym okrucieństwem psa Fijo. Zwierzę ma uraz kręgosłupa i paraliż tylnych łap. Będzie już zawsze niepełnoprawne. Mężczyzna ma również 10-letni zakaz posiadania zwierząt.

Ruszył proces ws. okrutnego pobicia psa Fijo

Proces Bartosza D., który w styczniu miał pobić ze szczególnym okrucieństwem psa Fijo, rozpoczął się w Toruniu. Mężczyzna nie przyznaje się do winy...

zobacz więcej

Pod koniec stycznia zwierzę zostało brutalnie pobite przez właściciela. Uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap.

Bartosz D. był poszukiwany listem gończym; po zatrzymaniu wyjaśnił, że ukrywał się po zdarzeniu za granicą. Przed sądem konsekwentnie nie przyznawał się do winy. Twierdził, że będąc pijanym przewrócił się na psa w swoim mieszkaniu. Sąd uznał jego tłumaczenia za całkowicie niewiarygodne. W sprawie bardzo istotne były również opinie biegłych.

Wyrok jest nieprawomocny. Mężczyzna nie pojawił się na odczytaniu wyroku. Katarzyna Topczewska, pełnomocniczka Fundacji „Judyta”, która zaopiekowała się psem po pobiciu, powiedziała, że będzie rozważana w tej sprawie apelacja.

– Liczyłam na najwyższy wymiar kary w tych okolicznościach, czyli trzy lata więzienia. Trzeba brać pod uwagę również to, że po nowelizacji przepisów, gdyby ten mężczyzna zrobił to samo kilka miesięcy później, to groziłaby mu już kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Dobrze jednak, że zapadł wyrok bezwzględnego więzienia. Postawa oskarżonego, brak jakiejkolwiek skruchy, a nawet ironiczne podchodzenie do sprawy świadczą o tym, że kompletnie nie żałuje tego, co zrobił – powiedziała Topczewska.

źródło:

Zobacz więcej