Miał być zysk z przemytu tabletek na potencję. Były cukierki za 4 miliony złotych

Wszyscy oskarżeni przyznali się do winy (fot. slaska.policja.gov.pl)

Śląscy kryminalni rozbili gang, który zajmował się fikcyjnym handlem medykamentami. Przestępcy na cel brali zamożne osoby, które przekonywali do inwestowania w hormony i tabletki na potencję. Obiecywali szybki i spory zysk, bo specyfiki miały pochodzić z przemytu. – W rzeczywistości były to niebieskie cukierki, na które wyłudzili ponad 4 miliony złotych – mówi portalowi tvp.info mł. aspirant Magdalena Szust z KWP w Katowicach.

Przebierańcy w „nieoznakowanym radiowozie” zatrzymywali kierowców

Trzech młodych mężczyzn przebierało się za policjantów i jeżdżąc „nieoznakowanym radiowozem” zatrzymywali kierowców pod pretekstem przekroczenia...

zobacz więcej

Katowicka prokuratura okręgowa zakończyła właśnie śledztwo w tej sprawie. Wszyscy oskarżeni przyznali się do winy. To siedmioosobowy gang, na czele którego stał mieszkaniec Mikołowa.

Pomysł był prosty. Przestępcy stworzyli legendę, zgodnie z którą mieli zajmować się przemytem hormonów i tabletek na potencję. Przekonywali potencjalne zamożne ofiary, że mają zagraniczne dojście do medykamentów, ale potrzebują funduszy. Początkowo ludzie powierzali im mniejsze kwoty na próbę. Po krótkim czasie pieniądze wracały do nich z zyskiem. Jeśli ktoś pytał o szczegóły, członkowie gangu zawsze mieli pod ręką witaminy albo niebieskie cukierki, które prezentowali jako przemycany towar.

Zachęceni zyskiem inwestorzy wykładali większe sumy – nawet kilkaset złotych. Kiedy oszuści zdobyli już ich zaufanie, przy kolejnym „przerzucie” ofiary przestępczego procederu dowiadywały się, że towar wpadł w ręce policji. Opowiadano im, że w wyniku prowadzonych w całym kraju policyjnych kontroli towar został przechwycony, a kurierzy zatrzymani. W ten sposób oszuści gwarantowali sobie nietykalność, bowiem inwestorzy przekonani, że uczestniczą w przestępstwie, nie szli na policję. A pieniądze przepadały.

Policjanci jednak od 2016 roku deptali grupie po piętach. W końcu 7-osobowa szajka wpadła. - Ich ofiarą padło kilkanaście osób, także obcokrajowców – mówi portalowi tvp.info mł. aspirant Magdalena Szust z KWP w Katowicach. Na fikcyjnej sprzedaży cukierków na potencję przestępcy zarobili 4 miliony zł.

Wszyscy przyznali się do winy. Hersztowi gangu z Mikołowa grozi 10 lat pozbawienia wolności, jego kompanom do 8 lat.

(fot. slaska.policja.gov.pl)

źródło:
Zobacz więcej