Była pracownica Biedronki pozywa firmę. W tle prezydent miasta kupująca alkohol

Zwolniona dyscyplinarnie pracownica Biedronki twierdzi, że nie ma nic wspólnego z publikacją nagrania (fot. arch. PAP/Tomasz Gzell)

Mecenas Kacper Płażyński złożył w imieniu byłej pracownicy spółki Jeronimo Martins pozew przeciw tej firmie. Domaga się od właściciela dyskontów Biedronka odszkodowania za bezprawne zdaniem strony powodowej zwolnienie dyscyplinarne. Doszło do niego po interwencji poseł Agnieszki Pomaski z Platformy Obywatelskiej.

Płażyński pyta Dulkiewicz o Gdańsk. „Czy władze zerwą z patologią?”

Były kandydat na prezydenta Gdańska Kacper Płażyński (PiS) przedstawił pięć pytań do nowej prezydent tego miasta Aleksandry Dulkiewicz. Dotyczą one...

zobacz więcej

Pracownicę zwolniono po tym, jak zarzucano jej upublicznienie nagrań z monitoringu przedstawiające prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz robiącą zakupy w Biedronce. Filmy, na których widać, jak Dulkiewicz kupuje alkohol w towarzystwie trzech ochroniarzy, opublikowano w sieciach społecznościowych 8 marca 2019 r.

Publikacja wywołała falę komentarzy; Agnieszka Pomaska w liście do firmy pytała, czy wyciągnięto konsekwencje wobec osoby, która upubliczniła nagranie.

Mec. Kacper Płażyński zwołał konferencję prasową, na której poinformował, że zgłosiła się do niego kobieta zwolniona ze sklepu, z którego nagranie upubliczniono. Płażyński wyjaśnił, że nie miała ona nic wspólnego z wyciekiem filmu.

Poinformował, że złożył pozew przeciwko spółce Jeronimo Martins Polska, właścicielowi sieci sklepów Biedronka, w którym domaga się w imieniu klientki odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia za bezprawne dyscyplinarne zwolnienie z pracy.

„Układ gdański istnieje i będzie istniał. Co tak naprawdę zostawił po sobie Paweł Adamowicz?”

Aleksandra Dulkiewicz ma być gwarantem tego, że układ gdański, w którym prym wiodą deweloperzy, nadal będzie istniał – pisze tygodnik „Sieci”. „Ma...

zobacz więcej

– Moja klientka nigdy nie publikowała żadnego filmu w mediach społecznościowych ani też w żaden inny sposób nie ujawniała tego nagrania, a mimo to właśnie z tego powodu została dyscyplinarnie zwolniona z pracy – powiedział Płażyński, wskazując, że takie uzasadnienie znalazło się w piśmie zawierającym informację o rozwiązaniu umowy o pracę.

Płażyński dodał, że zwolniona kobieta pracowała w sklepie 12 lat na szeregowym stanowisku, a praca „była dla niej bardzo ważna, stanowiła źródło utrzymania jej rodziny”.

– Moja klientka stała się ofiarą politycznej wojny. Po opublikowaniu tych nagrań politycy Platformy Obywatelskiej związani z panią prezydent Aleksandrą Dulkiewicz wywierali ogromną publiczną presję na to, aby szybko pracowników Biedronki ukarać, a także napiętnować inne osoby, które zdecydowały się ten film w sieci opublikować – powiedział Płażyński.

– Te wręcz groźby, które pojawiały się w przestrzeni publicznej, bardzo silne naciski, niewątpliwie miały wpływ na to, że ta sprawa nie została w sposób dostateczny przez firmę Jeronimo Martins zbadana i de facto poszukiwano kozła ofiarnego, jakim stała się moja klientka, w tej sprawie zupełnie niewinna – wyjaśnił prawnik.

Jest wyrok sądu apelacyjnego ws. wpisu „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso”

Była gdańska radna PiS Anna Kołakowska znieważyła posłankę PO Agnieszkę Pomaskę, umieszczając w internecie wpis „Trzeba to coś złapać i ogolić na...

zobacz więcej

– Zwracam się do polityków Platformy Obywatelskiej, w szczególności do pani poseł Agnieszki Pomaskiej, ale też do pani prezydent Aleksandry Dulkiewicz, aby publicznie stanęły w obronie mojej klientki. Nie może być tak, że zwyczajni ludzie padają ofiarami wojny polityków Platformy Obywatelskiej – dodał.

Płażyński wyraził nadzieję, że firma Jeronimo Martins skontaktuje się z nim, aby tę sprawę „załatwić polubownie”.

– Nam, stronie powodowej, nie zależy na tym, żeby tę sprawę ciągnąć do sądu, ale będziemy bronić dobrego imienia i godności mojej klientki. Mojej klientce zależy tylko na tym, żeby nie była publicznie napiętnowana za coś, czego nie zrobiła, dlatego czekam na kontakt z tej firmy, licząc na to, że szybko naprawimy ten błąd – oświadczył Kacper Płażyński.

źródło:

Zobacz więcej