Broniarz: Raczej jestem zdecydowany, że do strajku pewnie dojdzie

Szef ZNP Sławomir Broniarz (fot. arch. PAP/Jakub Kamiński)

– Formalnie do strajku mamy dwa tygodnie, strajk ma rozpocząć się w ósmym dniu kwietnia. Dzisiaj rozpoczynamy rozmowy. Ale jeżeli dla kogokolwiek ważny jest mój nastrój, to raczej jestem zdecydowany, że do strajku pewnie dojdzie – i będzie musiało dojść – powiedział w RMF FM prezes ZNP. Sławomir Broniarz mówił też m.in. o tym, że jego ostatnia nagła aktywizacja nie ma związku z końcem jego kadencji jako prezesa Związku. – Zostawmy więc moją kampanię na boku – dzisiaj ważniejsi są nauczyciele – dodał.

Broniarz: To, czy dojdzie do strajku, zależy wyłącznie od minister Zalewskiej

To, czy dojdzie do strajku i jak on będzie przebiegał, zależy tylko i wyłącznie od minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej – powiedział...

zobacz więcej

W poniedziałek w Radzie Dialogu Społecznego odbędzie się spotkanie przedstawicieli rządu z przedstawicielami środowisk nauczycieli. Na nadzwyczajnym posiedzeniu prezydium RDS stronę rządową ma reprezentować m.in. wicepremier Beata Szydło, szefowa MEN Anna Zalewska oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

W radiu RMF FM Sławomir Broniarz mówił m.in. o tym, jakie są jego oczekiwania i „nastrój” przed spotkaniem. – Formalnie do strajku mamy dwa tygodnie, strajk ma rozpocząć się w ósmym dniu kwietnia. Dzisiaj rozpoczynamy rozmowy. Ale jeżeli dla kogokolwiek ważny jest mój nastrój, to raczej jestem zdecydowany, że do strajku pewnie dojdzie – i będzie musiało dojść – mówił.

Pytany o zależność między końcem kadencji prezesa ZNP a widmem strajku Broniarz stwierdził, że jego „kampania wyborcza nie ma związku z tym wydarzeniem”. – Kampania wyborcza w Związku odbywa się w sposób bardzo zdemokratyzowany. To są aż trzy etapy weryfikacji Jeżeli np. nie spełniam oczekiwań, to w moim macierzystym Jędrzejowie mogą powiedzieć: „Słuchaj, jesteśmy niezadowoleni z ciebie” – i koniec, i ten werdykt będzie ostateczny. Zostawmy więc moją kampanię na boku – dzisiaj ważniejsi są nauczyciele – oznajmił.

Pytany o swoje wynagrodzenie – które wynosi ok. 12 tys. zł brutto – prezes ZNP oświadczył, że „budżet państwa nam (ZNP) nie dokłada ani złotówki. Na moje dochody składają się tylko członkowie związku. Nie korzystam z żadnych dopłat budżetowych”.

– Członkowie związku ustalają regulamin wynagradzania. (...) Tylko członkowie związku ustalają moje wynagrodzenie, oni je rozliczają – stwierdził. Pytany, czy na prośbę członków Związku ujawni swoją deklarację PIT, ocenił, że „mają do tego pełne prawo”. – I tak zrobię – zapewnił.

źródło:
Zobacz więcej