„Miliardy na podwyżki dla nauczycieli to za mało; za PO-PSL podwyżek było zero”

– Od 2007 do 2015 r. za rządów PO-PSL zamknięto 2,5 tys. szkół. Z zawodu odeszło 40 tys. nauczycieli. My zlikwidowaliśmy godziny karciane, które wprowadził tamten rząd. To były dwie godziny pracy za darmo – wyliczał w programie „Woronicza 17” Paweł Szefernaker sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak wskazywał, „od 2017 r. do 2018 r. dla nauczycieli było ponad 16 proc. podwyżek”. – W budżecie państwa w 2017 r. przeznaczono 400 mln zł, w 2018 r. – 1,4 mld zł, w 2019 r. – ponad 3 mld zł. Za mało, bo za PO-PSL w ogóle nie było podwyżek – mówił polityk PiS.

Broniarz straszy dzieci, Struzik nie może spać, a Biedroń rezygnuje

Bohaterem tygodnia został szef ZNP Sławomir Broniarz, który straszył dzieci, że nie przepuści nikogo do kolejnej klasy. W pamięci zapisali się...

zobacz więcej

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Potrwa ono do 25 marca.

Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

Oznacza to, że jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasistów. Matury mają się rozpocząć 6 maja.

O widmie strajku i groźbie zakłóceń w szkolnych egzaminach, a także o szefie ZNP Sławomirze Broniarzu dyskutowali w „Woronicza 17” politycy.

W ocenie wiceministra spraw wewnętrznych Pawła Szefernakera, rząd jest „otwarty na dialog” a szef ZNP ma intencje stricte polityczne. – Jutro odbędzie się spotkanie z przedstawicielami nauczycieli i strony rządowej – powiedział.

Nagła „aktywizacja” Broniarza. Wkrótce kończy mu się kadencja

Od kilku tygodni Związek Nauczycielstwa Polskiego na czele z jego prezesem Sławomirem Broniarzem grożą protestem i paraliżem egzaminów maturalnych....

zobacz więcej

– Opozycja chce w cyniczny sposób wykorzystać strajk. Szef ZNP Sławomir Broniarz stał na marszach KOD w jednym szeregu z Grzegorzem Schetyną i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Dziś ten strajk prowadzony przez lidera ZNP ma charakter polityczny. My chcemy usiąść do stołu i rozmawiać. Ale nie pozwolimy brać dzieci na zakładników – mówił.

Szefernaker odniósł się też do sprawy podwyżek i zaznaczał, że za poprzednich rządów – PO-PSL – podwyżek w oświacie w ogóle nie było. – Od 2017 r. do 2018 r. dla nauczycieli było ponad 16 proc. podwyżek. W budżecie państwa w 2017 r. przeznaczono 400 mln zł, w 2018 r. – 1,4 mld zł, w 2019 r. – ponad 3 mld zł. Za mało, bo za PO-PSL w ogóle nie było podwyżek. Bo za ostatnich lat rządów PO-PSL było zero podwyżek – mówił.

Zdaniem posła Kukiz’15 Tomasza Rzymkowskiego „rząd stał się zakładnikiem polityki sukcesu”.

– Grupą, która najbardziej zasługuje na podwyżki są nauczyciele. Co do tego podejrzewam, że wszyscy się zgadzamy. Epatowanie wzrostem wynagrodzeń w sektorze prywatnym spowodowało, że nauczyciele straszą bardzo poważnymi perturbacjami – mówił.

Rzymkowski wskazał, że „absolutnie” nie zgadza się z zachowaniem Sławomira Broniarza, „który stawia przyszłość uczniów jako kartę przetargową w walce o podwyżki”. – Co robił Broniarz przez lata, kiedy nie było żadnej podwyżki? – pytał polityk. Kiedy rząd poinformował o ostatnich podwyżkach dla nauczycieli, wówczas Broniarz „wyciągnął broń atomową” – wskazywał Rzymkowski i tłumaczył, że „bronią atomową” są groźby nieprzeprowadzenia egzaminów szkolnych i promocji do następnych klas.

Jak mówił Paweł Sałek z kancelarii prezydenta, „prezydent uważa, że nauczyciele powinni więcej zarabiać”. – Niebezpieczną sprawą jest to, żeby uczniowie byli zakładnikami tego strajku – wskazał Sałek.

Piotr Duda wyklucza współdziałanie z ZNP. „Nasze postulaty są inne”

– Będziemy domagali się autonomicznych negocjacji z rządem, na pewno nie siądziemy razem do stolika z ZNP – powiedział w sobotę w radiu RMF FM...

zobacz więcej

W ocenie Władysława Teofila Bartoszewskiego z PSL „sprawę nauczycieli należy rozwiązać przez dialog”. – Cieszę się, że strona rządowa podejmuje rozmowy. Jeżeli się wymaga od nauczycieli, pracy od rana do wieczora to jest pewna frustracja – wskazywał.

Bartoszewski mówił też, że ostatnie podwyżki „były za niskie”. – PSL złożyło projekt ustawy, by zapłacić nauczycielom tysiąc zł więcej – dodał.

Zdaniem Marka Balta z SLD „rząd nie radzi sobie z problemem nauczycieli”. – Dzisiejsza retoryka stosowana do nauczycieli jest nieadekwatna do problemu – mówił.

Odnosząc się do osoby szefa ZNP wskazał, że jego wypowiedzi traktuje jako „troskę o dzieci i o to, co będzie się działo w związku z protestem. – To informowanie o stanie faktycznym. Te podwyżki nie są adekwatne do kosztów życia – mówił Balt.

Jak mówił lider partii Razem Adrian Zandberg, „potrzebujemy mieć w Polsce porządne szkoły publiczne i musimy mieć tam dobrze wynagradzanych nauczycieli”. – Musimy wydawać więcej na edukację. Tutaj nie ma żadnej magii. Rozważałbym na miejscu rządu tonowanie emocji w rozmowach z nauczycielami i zmianę osoby, która odpowiada za edukację w Polsce – mówił Zandberg.

źródło:
Zobacz więcej