Radni z klubu PiS reagują w sprawie bulwarów wiślanych

Sebastian Kaleta podkreślił, że radni chcą zdopingować władze Ratusza (fot. Shutterstock/Grand Warszawski)

Kandydat do Parlamentu Europejskiego Sebastian Kaleta i radni z klubu PiS domagają się od władz Warszawy, by szybko rozwiązały spór dotyczący zagospodarowania bulwarów wiślanych.

„Trzaskowski chce zamknąć kluby nad Wisłą”. Dwa lokale z muzyką o głośności odkurzacza

„Trzaskowski chce zamknąć wszystkie kluby nad Wisłą” – alarmuje na Twitterze Jan Śpiewak. „Nie ma zgody na to, żeby PO niszczyło kolejne miejsca...

zobacz więcej

Urząd Miasta Warszawy ogłosił konkurs zakładający pozostanie tylko dwóch lokali na nadwiślańskich brzegach i takie wymagania dotyczące ich działalności, że mogą one uniemożliwić organizację imprez w tym popularnym wśród mieszkańców stolicy miejscu. Spotkało się to z krytyką właścicieli lokali i części mieszkańców Warszawy.

Radny miasta stołecznego Warszawy Sebastian Kaleta podkreślił, że radni chcą zdopingować władze Ratusza, by odpowiednio przygotowały bulwary wiślane na nadchodzący sezon.

- Wiosna się zaczyna, a kultowe miejsca, gdzie warszawiacy spędzali czas nie wiadomo czy zostaną w tym sezonie otwarte. Dlatego, że miasto nie wykorzystało okresu zimowego, by przygotować ten kultowy teren, jakim są okolice Powiśla koło Trasy Łazienkowskiej, by te lokale mogły funkcjonować w tym sezonie. A mieszkańcy byliby spokojni, że okolica jest bezpieczna. Miasto, jak widać, nie zrobiło wiele by to miejsce było zabezpieczone i wszyscy, którzy czekają na otwarcie sezonu w tym miejscu będą zawiedzeni - powiedział Sebastian Kaleta.

Kandydat do Parlamentu Europejskiego dodał, że to Ratusz powinien zapewnić bezpieczeństwo na bulwarach.

Zgodnie z konkursem, ogłoszonym przez miasto Warszawa, muzyka podczas wydarzeń na bulwarach wiślanych może mieć maksymalną głośność do 70 decybeli, co może spowodować całkowite zamknięcie lokali nadwiślańskich.

źródło:

Zobacz więcej