Nagła „aktywizacja” Broniarza. Wkrótce kończy mu się kadencja

Prezes ZNP Sławomir Broniarz (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Od kilku tygodni Związek Nauczycielstwa Polskiego na czele z jego prezesem Sławomirem Broniarzem grożą protestem i paraliżem egzaminów maturalnych. W 2019 r. kończy się pięcioletnia kadencja prezesa ZNP. Internauci zastanawiają się, czy ostatnia wzmożona „aktywizacja” Broniarza może mieć z tym związek.

Rzeczniczka rządu: Słowa szefa ZNP są skandaliczne

Protestów nauczycieli nie można „rozgrywać dziećmi”, słowa szefa ZNP są skandaliczne – oceniła w niedzielę w programie „Minęła dwudziesta” na...

zobacz więcej

Jak poinformował jeden z użytkowników Twittera, prezes ZNP w 2019 r. skończy swoją kadencję. Związek rozpisze wybory, w których ponownie wybierze Broniarza lub jego następcę.

Według jednego z użytkowników Twittera końcówka kadencji Broniarza to sposobność do jego wzmożonej aktywności przed kolejnymi wyborami.

„2019 koniec kadencji. Posadka na kolejną to prawie milion złotych! Walczy o kilka stów dla nauczycieli czy setki tysi dla siebie?” – pisze internauta.

„Na kilkanaście tur negocjacji Broniarz pojawił się raz. Nie chciało mu się siedzenia ruszyć”

– Żałuję, że pan Broniarz na kilkanaście tur negocjacji z Ministerstwem Edukacji Narodowej, gdzie chodziło także o podwyżki dla nauczycieli,...

zobacz więcej

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez ZNP w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Ma potrwać do 25 marca. Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł.

Jeśli taka będzie – wyrażona w referendum – wola większości, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

Oznacza to, że jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasistów. Matury mają się rozpocząć 6 maja.

Prezes ZNP powiedział, że jeśli nic się nie wydarzy, to ma nadzieję, że do strajku przystąpi od 85 do 90 proc. szkół. Dodał, że w strajku może uczestniczyć około 80-90 proc. nauczycieli. Wcześniej w oświadczeniu szef ZNP podkreślił, że ogłoszono strajk z 35-dniowym wyprzedzeniem, aby dać rządowi czas na rozwiązanie problemów, o których mówią nauczyciele. Jak stwierdził, wszystkie inne możliwości zostały wyczerpane.

źródło:
Zobacz więcej