„Alarm!”: Żywe larwy owadów w pieluchach. „Obrzydzenie i wstręt”

Pani Magdalena podczas przewijania córki odkryła w pieluchach kupionych w jednym z warszawskich sklepów żywe larwy robaków. Kobieta zwróciła pieluchy i odzyskała pieniądze. Po kilku dniach sytuacja się powtórzyła. – Zdecydowałam się napisać skargę, bo uznałam, że sprawa jest poważniejsza niż jedno niedopatrzenie – stwierdziła. Przedstawiciele sieci handlowej odpisali, że kontrola nie wykazała uchybień, zasugerowali zgłoszenie się do producenta w Niemczech i przysłali kobiecie dwa bony o wartości 50 zł. Reporterzy programu „Alarm!” skonsultowali sprawę z entomologiem, który uznał, że larwa należy do przedstawiciela omacnicy spichrzanki, szkodnika produktów żywności. Inspekcja handlowa zapowiedziała kontrolę sanitarną sklepu.




źródło:
Zobacz więcej