„Arnold mnie zainspirował. Zacząłem dźwigać w wieku 12, 13 lat” #PolskaToWiecej

– Wszystko zaczęło się od filmu „Commando”, w którym główną rolę zagrał Arnold Schwarzenegger. Arnold mnie zainspirował. To za jego sprawą w wieku 12, 13 lat zacząłem dźwigać – przyznał się Robert Burneika. Litewski kulturysta, zawodnik MMA, współautor i bohater filmów przedstawiających kulturystyczne treningi powiedział też w rozmowie z portalem tvp.info, że język polski poznał wcześniej niż angielski i – że dobrze czuje się wśród Polaków.

Szymon Godziek – człowiek, który przeleciał Tour de Pologne i ciągle mu mało. #PolskaToWiecej

Pasja, ciężka praca i rodzina. To trzy podstawowe zasady którymi kieruje się w swoim życiu. Człowiek który odnosi sukcesy na międzynarodowej...

zobacz więcej

Młody Robert odkrył swoją pasję i postanowił, że będzie taki jak Schwarzenegger. W tym celu zbudował prywatną siłownię na strychu w domu rodzinnym na Litwie. – Posłużyły do tego części czołgów – zdradza. Sam zaprojektował wszystkie sprzęty. Rysował je i mierzył, a potem składał razem z ojcem.

Jak przyznaje, był tak zdeterminowany, że ćwiczył nawet przy temperaturze minus 10 stopni, ubrany w trzy swetry.

„Jadłem bułkę i popijałem mlekiem”

– Urodziłem się w małej wiosce, gdzie nie było żadnych sal sportowych i siłowni. W szkole nikt o tym nie mówił. Korzystałem z zasłyszanych informacji. Zaczynając ćwiczyć, nie wiedziałem jak to powinno wyglądać. Nie stosowałem żadnej diety, bo nie miałem pojęcia, że taka w ogóle istnieje. Najczęściej jadłem bułkę i popijałem pół litrem swojskiego mleka. Myślałem że w taki sposób zbuduję dobrą masę – opowiada Robert Burneika.

– Kiedy skończyłem 18 lat, przeniosłem się do profesjonalnej siłowni w mieście. Zacząłem pracować wtedy pod okiem trenera, który po pół roku obserwacji mojej pracy i zmagań zachęcił mnie do udziału w zawodach kulturystycznych. Skorzystałem z propozycji i zająłem piąte miejsce – mówi nie bez satysfakcji.

Czas wolny od ćwiczeń na siłowni Robert spędzał w warsztacie. Pomagał ojcu, mechanikowi, naprawiać samochody. Nauczył się blacharki i malowania aut. Z czasem te umiejętności wykorzystał, otwierając swój pierwszy biznes w rodzinnym kraju. Zajmował się tym do 1999 roku.

„Najpierw nauczyłem się polskiego, potem angielskiego”

u Biznes jednak nie przetrwał. Kulturysta, kiedy splajtował, postanowił wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Miał 21 lat. – Pracowałem u Polaków w warsztacie samochodowym i to dzięki nim nauczyłem się mówić po polsku. Dopiero później nauczyłem się angielskiego – opowiada.

Furious Pete (Czerwinski) pokonał anoreksję, a jego walka z rakiem inspiruje ludzi. „Życie naprawdę jest piękne” #PolskaToWiecej

Peter Czerwinski, znany w internecie jako Furious Pete (Wściekły Pete), w ciągu swojego życia wygrał walkę z anoreksją i nowotworami. Dzisiaj jest...

zobacz więcej

Ale podstawy języka polskiego Robert Burneika poznał jeszcze przed wyjazdem do Stanów. – Mój ojciec był kilka razy w Polsce i dobrze władał tym językiem. Oglądałem polską telewizję i nauczyłem się podstaw – mówi.

„Czuję się dobrze wśród Polaków”

– Dużo czasu spędzam w Polsce – przyznaje Litwin. – Czuję się wśród Polaków dobrze, bo mnie docenili. Dostaję zaproszenia na różne imprezy. Mam sporą liczbę fanów i wciąż nowe spotkania. Cieszę się, że Polacy mnie tak ciepło przyjęli, dlatego tu jestem. Cieszy mnie fakt, że coraz więcej osób ogląda moje filmiki na YouTubie i korzysta z porad – mówi.

Dlatego kulturysta postanowił spełnić swoje marzenie i wybudował nietypową siłownię w Warszawie.

– Wcześniej nie miałem odpowiedniego miejsca ani czasu, żeby to zrobić, ale rosnąca rzesza fanów zainspirowała mnie do tego, aby taką siłownię zbudować. To miejsce różni się od innych tym, że preferuje się w nim styl amerykański. Odwiedzającym wyjaśniam, jak posługiwać się sprzętem, chociaż nie jest to zbyt skomplikowane. W mojej siłowni nie zabraknie sprzętu. Mam hantle nawet do 100 kg. Podobnych siłowni jak Burneika Sports Gym jest niewiele – przekonuje rozmówca portalu.

„Dzień bez steka to dzień stracony”

Młodym kulturystom poleca, aby uzbroili się w cierpliwość i dbali o motywację, gdyż na osiągnięcie spodziewanego efektu, muszą nie tylko zapracować, ale i poczekać.

– Większość chciałaby bardzo szybko uzyskać widoczny efekt. Młodzi kulturyści muszą wiedzieć, że muszą stosować odpowiednią dietę i prowadzić dokładną suplementację – mówi Burneika. I dodaje, że jeżeli adepci kulturystyki będą jedli fast foody, to „nic z nich nie będzie”.

– Moja dieta wygląda hardcorowo. Zawsze muszę zjeść stek. Dzień bez steka to dzień stracony. Trzeba pamiętać, że w diecie kulturysty potrzeba bardzo dużo białka. Ja dziennie spożywam około 500 gramów. Uwielbiam jeść mięso i dodaję je do każdego posiłku – dodaje kulturysta.

– Słyszałem, że niektórzy kulturyści jedzą tylko kurczaki i ryż. Nie dziwię się, że potem wyglądają, jak te kurczaki. Dieta musi być złożona z tego wszystkiego, co potrzebuje nasz organizm i pochodzić z różnych źródeł. To powinny być m.in. ryby, indyk, wołowina, jajka i także kurczaki. Nasz organizm potrzebuje zbilansowanej diety – podkreśla Robert Burneika.

Bez „Papy” Stamma nie byłoby polskiego boksu. #PolskaToWiecej

Sześćdziesiąt pięć lat temu, w maju 1953 r., w murach Hali Gwardii odbyły się pierwsze po wojnie mistrzostwa Europy w boksie. – „Papa” Stamm razem...

zobacz więcej

„Jestem teraz na tzw. masie”

– Na dzień dzisiejszy ważę 140 kg i mogę powiedzieć, że jestem teraz na tzw. masie. Kiedy rzeźbię sylwetkę, to moja waga spada do 130 kg, a obwód w bicepsie mierzy 60 cm. Każdy, kto chce osiągnąć ładną sylwetkę i efektownie wyglądać musi wykonywać codziennie treningi i pilnować samodyscypliny – zaleca.

– Leżąc po pracy na kanapie i nic nie robiąc, możemy być niezadowoleni z tego, jak wyglądamy. To nas może dołować i doprowadzać do depresji. Siłownia zmienia człowieka. Jeżeli zaczynamy dobrze wyglądać, to również zaczynamy się dobrze czuć. W efekcie stajemy się bardziej pewni siebie. Dzięki temu mamy więcej pozytywnej energii i przekazujemy ją innym – przekonuje litewski kulturysta i przekonuje, żeby spojrzeć na jego filmiki.

– Ja też czerpię inspiracje, oglądając propozycje kulturystów z USA, to mnie motywuje do działania i poszukiwania nowych rozwiązań dla klientów mojej siłowni. Na spadającą motywację polecam chodzenie na siłownię ze znajomymi. To będzie podnosiło poziom samodyscypliny. Pamiętajcie, bez waszej chęci, ustawicznej pracy i wysiłku nic się samo nie zrobi – zachęca Robert Burneika.

źródło:
Zobacz więcej