Rosyjski parlament chce od Kijowa odszkodowania za 25 lat rządów na Krymie

Działania rosyjskiej Dumy mogą skutkować tzw. roszczeniami odwetowymi, z którymi wystąpią do Rosji wszystkie kraje, które doznały krzywd od Związku Radzieckiego oraz współczesnej Federacji Rosyjskiej (fot. PAP/ EPA/MICHAEL KLIMENTYEV / SPUTNIK / KREMLIN POOL)

Rosyjscy deputowani będą domagali się od władz w Kijowie odszkodowania za straty, jakie ponieśli mieszkańcy zaanektowanego Krymu, gdy półwysep znajdował się w granicach Ukrainy. W Dumie Państwowej, izbie niższej rosyjskiego parlamentu, powołana została specjalna komisja, która oszacuje straty. Część rosyjskich ekspertów i opozycja krytykuje ten pomysł, nazywając go „niegodnym” i „cynicznym”.

Rosyjskie agencje: na Krymie są bombowce strategiczne i Iskandery

Rosja ukrywa dane dotyczące rozmieszczenia uzbrojenia na zaanektowanym Krymie. Rosyjskie agencje państwowe podały, że Moskwa rozlokowała na...

zobacz więcej

Autorem pomysłu żądania odszkodowania od Ukrainy za 25 lat rządów na Krymie jest przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin. Polityk mówił o tym w Symferopolu, stolicy zaanektowanego półwyspu, w trakcie obchodów piątej rocznicy aneksji.

Kilka dni później rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że administracja prezydenta Rosji nic na ten temat nie wie. Tymczasem jak poinformowało radio Echo Moskwy, w Dumie Państwowej została powołana komisja, która obliczyć ma wysokość roszczeń.

Część rosyjskich ekspertów i niezależnych komentatorów ostrzegła władze Rosji przed takimi działaniami. Autor jednego z blogów ostrzega rosyjskie władze, że tego typu pomysły mogą skutkować tzw. roszczeniami odwetowymi, z którymi wystąpią do Rosji wszystkie kraje, które doznały krzywd – zarówno moralnych, terytorialnych, jak i gospodarczych od Związku Radzieckiego oraz współczesnej Federacji Rosyjskiej.

W marcu 2014 r. Rosja wprowadziła swoja armię na ukraiński Krym i zorganizowała nielegalne referendum, które wykorzystała jako pretekst do zaanektowania półwyspu.

źródło:
Zobacz więcej