Polska ambasadorem Zachodu na Bałkanach

Budynek serbskiego parlamentu w Belgradzie (fot. Shutterstock/Predrag Mladenovic)

Polska dyplomacja jest coraz bardziej aktywna na Bałkanach Zachodnich. Warszawa wyciąga rękę do tamtejszych stolic - zachęca do reform, zacieśniania współpracy gospodarczej, a przy tym zmniejsza wciąż silne w tym regionie wpływy rosyjskie.

Czaputowicz: Chcemy, by Serbia była w pierwszej grupie państw przyjętych do UE

– Chcemy, żeby Serbia znalazła się w pierwszej grupie państw, które zostaną przyjęte do Unii Europejskiej – oświadczył minister Czaputowicz po...

zobacz więcej

We wtorek do Serbii przybyła delegacja Polsko-Bałkańskiej Grupy Parlamentarnej na czele z jej przewodniczącym, wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim. Podczas pierwszego dnia pobytu spotkała się ona z pierwszym wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Serbii Ivicą Dačiciem. W środę posłowie będą rozmawiać z wiceprzewodniczącym Parlamentu Republiki Serbii Veroljubem Arsiciem, a następnie spotkają się z członkami poselskiej grupy przyjaźni z Polską, działającej w tamtejszym parlamencie.

Po południu polska delegacja odleci do Skopje, gdzie spotka się z wicemarszałkiem parlamentu Macedonii Północnej Goranem Misovskim, a w czwartek z premierem rządu Zoranem Zaewem. Wizyta polskiej delegacji to tylko jeden z przykładów na to, że nasz kraj, wzmacniając współpracę z państwami Europy Środkowo-Wschodniej, nie zapomina, że także w tym rejonie Europy są narody pozytywnie nastawione do wzmacniania współpracy.

Rok 2019 zapowiada się pod tym względem wyjątkowo intensywnie. Warszawa objęła bowiem przewodnictwo w Procesie Berlińskim – inicjatywie mającej na celu wspieranie integracji europejskiej, realizację projektów infrastrukturalnych oraz współpracę regionalną z Bałkanami Zachodnimi (Albanią, Bośnią i Hercegowiną, Czarnogórą, Kosowem, Macedonią Północną i Serbią). Głównym punktem polskiego przewodnictwa ma być Szczyt Bałkanów Zachodnich z udziałem szefów rządów państw UE i państw regionu, który odbędzie się 4 i 5 lipca w Poznaniu.

Warszawa wśród wiodących elementów przewodnictwa i szczytu chce omówić m.in. kwestie połączeń transportowych, telekomunikacyjnych i energetycznych. Są to kluczowe kwestie także w inicjatywie Międzymorza - dotyczącej krajów położonych między morzami: Bałtyckim, Czarnym i Adriatykiem. Spotkania polityczno-biznesowe podczas szczytu w Poznaniu zostaną poprzedzone organizowanym w maju, również w tym mieście, tygodniem kultury krajów bałkańskich.

Zanim dojdzie do lipcowej konferencji, już w przyszłym miesiącu odbędzie się w Warszawie spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Procesu Berlińskiego. W czerwcu w Rzeszowie dojść ma zaś do spotkania z udziałem ministrów rozwoju w ramach Forum Miast i Regionów.

Grupa Wyszehradzka za rozszerzeniem UE o kraje Bałkanów Zachodnich

Kraje Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej o kraje Bałkanów Zachodnich. W Budapeszcie odbyło się spotkanie szefów MSZ tzw....

zobacz więcej

Zaangażowanie Polski w rejonie Bałkanów Zachodnich wpisuje się nie tylko w politykę rządu mającą na celu rozszerzanie współpracy gospodarczo-politycznej na nowe regiony, ale także w działania UE i NATO zbliżające tę część Europy do Wspólnoty i zmniejszające wciąż mocne tam wpływy rosyjskie. W niedawno uchwalonej rezolucji autorstwa europoseł Anny Fotygi z PiS Parlament Europejski wzywał kraje członkowskie do skuteczniejszej walki z wrogą propagandą stron trzecich, w tym Rosji. W deklaracji podkreślono również, że powinny one wspierać kraje stowarzyszone z UE oraz Bałkany Zachodnie w zapewnieniu skutecznej ochrony wyborów przed wrogą działalnością propagandową podmiotów zewnętrznych.

Podczas swojego exposé w parlamencie szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz podkreślił zaś, że Polska aktywnie wspiera integrację europejską państw Bałkanów Zachodnich. W minionym roku odwiedził on Macedonię Północną, Albanię, Serbię i uczestniczył w otwarciu konferencji skopijskiej, tirańskiej i belgradzkiej, których celem było przekazywanie polskich doświadczeń z procesu akcesji do Unii Europejskiej.

Na maj zaplanowano zaś spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentami państw regionu Bałkanów Zachodnich na konferencji w Tiranie. Kraje kandydujące do Unii Europejskiej to Czarnogóra, Serbia, Albania, Macedonia Północna. Dwa pierwsze są liderami na drodze do członkostwa. Bośnia i Hercegowina jest uważana za potencjalnego kandydata.

Na rzecz zacieśniania współpracy z Bałkanami Zachodnimi działają też polscy europosłowie. Pod koniec lutego europoseł PiS Ryszard Czarnecki wziął udział w delegacji podkomisji bezpieczeństwa i obrony (SEDE) Parlamentu Europejskiego do Serbii. Europarlamentarzyści spotkali się w Belgradzie m.in. z premier Aną Brnabić i ministrem spraw zagranicznych Ivicą Dacziciem, a głównym tematem rozmów była europejska droga Serbii do UE.

Ryszard Czarnecki przyznał, że główną przeszkodą w przystąpieniu Serbii do UE jest ciągle nierozwiązany spór z Kosowem. Jego zdaniem musi dojść w tej sprawie do porozumienia, ale „na takich warunkach, aby Serbia nie miała poczucia dyktatu, szantażu czy przymusu ze strony Brukseli czy USA, bo to wcześniej czy później zostanie wykorzystane przez Rosję”. Mówił również, żeby nie przeszacowywać wpływów Kremla w tym kraju, gdyż obecnie „znaczą tutaj mniej w sensie polityczno-gospodarczym niż jeszcze dziesięć lat temu”.

Błaszczak: Przyczyniamy się do tego, by w Bośni żyło się w pokojowych warunkach

– My Polacy przyczyniamy się do tego, żeby Bośnia i Hercegowina była krajem normalnym, żeby ludzie zamieszkujący to państwo mogli żyć w normalnych...

zobacz więcej

– Są obiektywne powody, dla których Serbia zmierza politycznie w kierunku Europy. Tym powodem jest gospodarka. W tej chwili blisko dwie trzecie eksportu Serbii trafia do krajów UE. Również dwie trzecie importu Serbii pochodzi z państw członkowskich. To gospodarka w dużym stopniu decyduje o prozachodniej orientacji Belgradu – zaznaczył europoseł.

O tym, że Rosja ma coraz mniej do zaproponowania Bałkanom, w tym przede wszystkim Serbii, świadczyć mogła styczniowa wizyta rosyjskiego prezydenta Władimira Putina w Belgradzie. Pomimo tego, że udał się on na nią z otoczeniem licznych biznesmenów, to nie miała ona tak dużego znaczenia, jak zapowiadano. „Wizyta nie przyniosła podpisania wiążących porozumień pogłębiających współpracę obu państw. Serbia jest niechętna podejmowaniu zobowiązań, które zagroziłyby współpracy z UE i NATO. (…) Zwraca uwagę fakt, że nie doszło do podpisania zapowiedzianych przed spotkaniem kontraktów na dostawę sprzętu wojskowego (czołgów i bojowych wozów piechoty)” – czytamy w analizie Ośrodka Studiów Wschodnich.

Rosja chce, aby Serbia do końca roku podpisała porozumienie o przystąpieniu do strefy wolnego handlu z Eurazjatycką Unią Gospodarczą. Belgrad jest jednak niechętny tego typu inicjatywom, gdyż obawia się, że może to utrudnić zakończenie procesu akcesji do UE. Władze serbskie chcą w dalszym ciągu czerpać korzyści z bliskich relacji zarówno z państwami UE i USA, jak z Rosją.

Wpływy Moskwy na Bałkanach w ostatnim czasie wyraźnie maleją. Jej sprzeciw nie przeszkodził Czarnogórze uzyskać członkostwa w NATO ani nie zastopował procesu zbliżenia pomiędzy Grecją a Macedonią, która znajduje się na najlepszej drodze do przyłączenia się do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Polskie inicjatywy mogą nie tylko wzmocnić naszą pozycję w tym regionie, wesprzeć handel i inwestycje, ale także osłabić wpływy Kremla, który wykorzystuje lokalne konflikty na Bałkanach, jak m.in. w Kosowie – do wpływania na politykę międzynarodową i rozgrywania państw Zachodu.

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia


źródło:
Zobacz więcej