Parchimowicz: Pismo, które wysłałem do prokuratorów nie stanowiło polecenia

– Pismo, które wysłałem do prokuratorów miało charakter informacyjny i nigdy nie stanowiło polecenia – powiedział we wtorek podczas przesłuchania sejmowej komisji śledczej. ds. VAT były dyrektor Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej Krzysztof Parchimowicz.

Parchimowicz powiedział w swojej swobodnej wypowiedzi, że 27 lutego 2009 roku wysłał pismo do prokuratorów, w którym – jak mówił – starał się zwrócić uwagę, by nie traktowali spraw dotyczących należności podatkowych schematycznie.

Mówił, że z jego obserwacji wynikało, że gdy przejął stanowisko Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej, zauważył, że prokuratorzy nadużywali orzeczenia Sądu Najwyższego, traktując każdego podejrzanego czy oskarżonego o zaniżanie należności podatkowych jako przestępcę.

Podkreślił, że w piśmie tym starał się wyjaśnić i wskazać, że takie automatyczne stosowanie orzeczenia SN może (...) „stanowić pewien kłopot, jeśli chodzi o realizację praw osób podejrzanych i oskarżonych”.

Wskazał również, że potwierdzenia niejednolitej praktyki prokuratorów zakresie kwalifikacji przestępstw podatkowych dostarcza „analiza aktów oskarżenia i wyroków z roku 2010”.


Bondaryk: Kwalifikacja prawna wyłudzeń VAT sprawiała problemy

„Nie było ingerencji z zewnątrz ws. pisma dot. ścigania przestępstw VAT-owskich z kks”

– Ponoszę konsekwencje wysłania do prokuratorów pisma, by za przestępstwa VAT-owskie stawiać zarzuty nie z kodeksu karnego, tylko skarbowego – zeznał przed komisją ds. VAT b. dyrektora Biura Ds. Przestępczości Zorganizowanej PK.

Przewodniczący komisji Marcin Horała pytał podczas wtorkowego posiedzenia o okoliczności sporządzenia pisma z 27 lutego 2009 roku do prokuratorów, w którym Parchimowicz nakazał, aby śledczy w sprawach dotyczących przestępstw VAT-owskich nie stawiali zarzutów z kodeksu karnego, tylko skarbowego, który przewiduje niższe kary.

– Nie było żadnej ingerencji z zewnątrz. Nie było pomysłu, który by pochodził z zewnątrz. To pismo zostało sporządzone w Biurze (do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej – red.) w wyniku obserwacji praktyki prokuratorskiej – powiedział Parchimowicz.

Jak dodał, podpisał to pismo i w związku z tym ponosi konsekwencje tego, że zostało ono rozesłane do prokuratorów zajmujących się przestępstwami wyłudzeń podatkowych.


Kwiatkowski: Bardzo ostrożnie podchodzę do szacunków luki VAT



Rapacki: Nie było przyzwolenia na „zamiatanie spraw pod dywan”

Komisja bada okres od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r.

Komisja ds. VAT została powołana na początku lipca 2018 r. Zgodnie z sejmową uchwałą, ma zbadać prawidłowość i legalność działań oraz występowanie zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowego w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r.

Przesłuchała już wielu świadków, w tym większość wiceministrów finansów z badanego okresu oraz byłego szefa tego resortu Jana Vincent-Rostowskiego (dwukrotnie). Ostatnim świadkiem przesłuchiwanym przez komisję był Krzysztof Bondaryk, były szef ABW w latach 2008-2013.


21 marca komisja ds. VAT przesłucha b. rzecznika rządu Pawła Grasia

„Największy problem stanowiło ujawnienie rzeczywistych sprawców przestępstw VAT–owskich”

Przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS) pytał m.in. o raport MF i MSW z lipca 2015 roku który wskazywał, że jednym z ważniejszych czynników, który wpływa na skalę wyłudzeń VAT są niskie kary za tego typu przestępstwa.

Horała pytał Parchimowicza, czy również dostrzegał takie zagrożenie. – Takie refleksje, przyznam, były mi obce, ponieważ prokurator nie ma wpływu na stanowienie prawa, raczej je stosuje – odparł.

Jak dodał, największy problem z jego punktu widzenia stanowiło „ujawnianie rzeczywistych sprawców; osób które kierowały” procederem wyłudzania VAT. Według niego, w tych sprawach przed sądem „w większości przypadków stawały »słupy«”.

Dopytywany czy zna wyrok w którym sąd orzekł karę 10 lat pozbawienia wolności w sprawie dot. przestępstwa skarbowego, jaką dopuszcza Kodeks karny skarbowy, Świadek odparł, że „nie przypomina sobie takiego wyroku”. Wskazał jednak, że zna kilkuletnie wyroki skazujące.

Horała powrócił też do wątku pisma Parchimowicza do prokuratorów ws. ścigania przestępstw VAT-owskich z kks. – W roku 2008 mają miejsce dwa orzeczenia SN, które dokonują innej interpretacji (...) SN orzekł, że art kks należy traktować jako lex specialis (prawo o większym stopniu – PAP) i w związku z tym stosować zagrożenie karne tylko z kks – mówił przewodniczący komisji.

Według niego, linia orzecznicza w tej sprawie nie była jednolita i były też inne wyroki Sądu Najwyższego w tej sprawie. Pytał, dlaczego Parchimowicz w swoim piśmie wskazał tylko na orzeczenie, które wskazywało na stosowanie kks, a więc, według niego, niższych kar.

– W moim przekonaniu (...) jeżeli chodzi o stanowisko SN, nie było stanowiska przeciwnego takim zabiegom (stosowania kks) – odparł. Według niego, wyrok Sądu Najwyższego z 2008 roku „był poglądem odosobnionym i pierwszy raz tak mocno wyartykułowanym w orzecznictwie SN”.

Horała zacytował też fragment pisma Parchimowicza z marca 2019 roku, które skierował do Prokuratury Regionalnej w Warszawie. – Nikt nie dociekał mojego doświadczenia w prowadzeniu śledztw w sprawie nadużyć finansowych i skarbowych. Nie jest ono duże i dotyczy spraw typowych w latach 90-tych” – pisał w nim Parchimowicz.

Przewodniczący pytał świadka czy „brak wiedzy mu nie przeszkadzał”. – Nie przeszkadzał mi, ponieważ wykonywałem zadania organizacyjne, a w zakresie merytorycznym zajmowałem się kwestą prawidłowego stosowania prawa – odparł.


Ćwiąkalski: w 2008 r. wyłudzenia VAT to nie była grupa przestępstw dominujących

„W Kodeksie karno-skarbowym nie ma miejsca na 25 lat więzienia”

Pytany przez posła PiS Kazimierza Smolińskiego o filozofię karania za przestępstwa skarbowe, Parchimowicz powiedział, że zgodnie z kks „najpierw jest zwrot, potem kara finansowa, a dopiero na końcu kara pozbawienia wolności”. – W Kodeksie karno–skarbowym nie ma miejsca na 25 lat więzienia – mówił.

Powiedział też, że nie otrzymywał raportów ABW, CBA o sytuacji ekonomicznej kraju, „a być może nie otrzymywałem też raportów Generalnego Inspektora Informacji Finansowej”. Nie odpowiedział też Smolińskiemu na pytanie, czy dostał raport CBŚ z kwietnia 2008 roku o przestępczości zorganizowanej w Polsce. – Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie bez zapoznania się z treścią tego raportu – mówił.

Na pytanie, czy zdawał sobie sprawę, że w 2015 roku 35 proc. spraw z art. 76 kks było umarzanych, 35 zawieszanych, a tylko 28 trafiało do sądów, były szef Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej PK odrzekł: „nie mam pojęcia o czym pan przewodniczący mówi”.

Wskazał też, kwalifikacja spraw związanych z wyłudzeniem podatków wyłącznie jako przestępstw skarbowych w przypadku poważnych przestępstw nie zwiększała poczucia bezkarności.

„Można powiedzieć, że to przestępcy wyznaczali kierunek działań biura i prokuratorów”

Wiceprzewodniczący komisji Błażej Parda (Kukiz'15) pytał świadka o współpracę ze służbami, odpowiedział: – Współpraca ze służbami dotyczyła raczej konkretnych spraw i konkretnych problemów, które były do rozwiązania, a powiedzmy przekraczały możliwości naczelnika wydziału zamiejscowego czy prokuratorów z tego wydziału.

Pytany o raporty zewnętrzne świadek przyznał, że „ilości dokumentów, które wpływają na biurko prokuratora funkcyjnego są bardzo duże”. Dopytywany, czy w związku z tym nie miał czasu, żeby zapoznawać się z dodatkowymi materiałami, powiedział: – Pracowałem jako dyrektor biura od 7 do 19.00 mniej więcej codziennie i to dość intensywnie. Pewnie znalazłbym czas, żeby przejrzeć taki dokument, aby ocenić jego wagę czy poświęcić mu większą uwagę, czy przyjąć do wiadomości, że jest to opracowanie o charakterze rutynowym. Nie pamiętam tego rodzaju raportów.

Z kolei pytany, w jaki sposób wyznaczał kierunki działania skoro nie miał wiedzy na temat funkcjonowania przestępczości zorganizowanej bezpośrednio od tych ludzi, którzy na pewno mieli tę wiedzę i w jaki sposób kierował działem prokuratury, odpowiedział: – Można powiedzieć, że to przestępcy wyznaczali kierunek działań biura i prokuratorów, bowiem to były wydziały śledcze, prokuratorzy prowadzili śledztwa, zadania departamentu nie były czysto analityczne, również prokuratorzy opracowywali postanowienia, które podejmował prokurator przełożony w tych śledztwach.

– Jeżeli ktoś sobie wyobraża, że praca prokuratora w centrali polega na tym, że czyta analizy i w oparciu o analizy wyznacza kierunki działań, to jest w błędzie. Kierunki działań wynikają ze śledztw, które zostały z wydziałów zamiejscowych przyjęte – mówił. – W oparciu o obserwację różnych zdarzeń to policja może wypracowywać sobie kierunki zainteresowania, by obserwować pewne zjawiska czy obszary, gdzie te zagrożenia mogą wystąpić. Prokurator nie może sobie wybrać kierunków, bo prokurator jest zobligowany do kierunków wynikających z zakresu śledztwa – są akta, jest postanowienie o wszczęciu śledztwa, są dowody, które wskazują na możliwość popełnienia takiego czy innego przestępstwa i zadaniem prokuratora jest to, żeby wyjaśnić i skończyć to postępowanie – podkreślał.

Parchimowicz zapytany, czy sam nie występował o raporty z własnej inicjatywy, czy nie były one potrzebne, odpowiedział, że nie wie, czy były potrzebne. – Musiałbym znać ich treść, żeby to ocenić. Nie sądzę, żebym występował o udostępnienie takich raportów, jeżeli o nich nie wiedziałem – mówił.

– Jestem bezradny, jeżeli chodzi o przypomnienie sobie poszczególnych dokumentów, bez względu na to jak groźne mają nazwy – odpowiedział świadek pytany o kolejne raporty m.in. dotyczące bezpieczeństwa.

„Działania grup przestępczych opierały się na fikcyjnych dokumentach”

Działania grup przestępczych opierały się na fikcyjnych dokumentach – zeznał Krzysztof Parchimowicz. Jak dodał, dokumenty te miały wskazywać na dokonanie obrotu czy eksportu – zdarzeń, które pozwalały nie płacić należnego podatku lub żądać jego zwrotu.

Pytany przez posłankę PiS Małgorzatę Janowską Parchimowicz stwierdził, że nie przypomina sobie polecenia zajęcia się przestępczością o charakterze karno-skarbowym, dodał, że w Prokuraturze Krajowej nie było wydzielonej struktury zajmującej się sprawami karno-skarbowymi.

Na pytania o wytyczne stwierdził, że nie było wydanych wytycznych do ścigania przestępczości karno-skarbowej. – Nie przypominam sobie, ale nie sądzę, aby były wydawane jakiekolwiek inne wytyczne – dodał, zaznaczając, że wytyczne wydaje się zazwyczaj w celu usunięcia jakichś zauważonych uchybień.

„Nie nakazałem umarzać spraw czy nie występować o wysokie kary”

Nie nakazywałem w piśmie z lutego 2009 r. umarzać sprawy skarbowe czy nie występować o areszt i wysokie kary - zeznał we wtorek przed komisją ds. VAT b. dyrektora Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej PK Krzysztof Parchimowicz.

Odpowiadając na pytania Zbigniewa Konwińskiego z PO na temat pisma, świadek stwierdził, że nie nakazywał umarzania spraw, ale „wyselekcjonować te, które mogą ulec przedawnieniu”. – Nie ma mowy o zakazie wnoszenia o areszt i wnioskowaniu o lżejsze kary - zaznaczył.

Parchimowicz zauważył, że w piśmie wskazywał tylko, że jedna z przesłanek do wystąpienia o areszt nie mogła być uwzględniana przez sąd w związku z orzeczeniem SN, ale nie negował innych przesłanek i areszt jak najbardziej mógł być stosowany.

Konwiński przytaczał wypowiedzi szefa komisji Marcina Horały (PiS) z innego przesłuchania, gdzie Horała opisując pismo Parchimowicza użył sformułowań: „nie żądać zbyt wysokich kar, nie ścigać takich, które można przedawnić, powypuszczać z aresztu, poprzedawniać i przypadkiem nie żądać zbyt wysokiego zagrożenia karnego”.

Świadek stwierdził, że te uwagi odbiegają od treści jego pisma i są nieuprawnione. Podkreślił, że do niczego prokuratorów nie zobowiązywał poza „rozwagą” i śledzeniem orzecznictwa SN. – Moją troską było to, żeby nie kierowali do sądów aktów oskarżenia wadliwych i skazanych na porażkę – podkreślił.

Pytany, dlaczego dopiero w 2014 r. powstała w prokuraturze specjalna grupa do zwalczania przestępczości gospodarczej Parchimowicz stwierdził, że pomysły grup zadaniowych ciągle były forsowane, głównie przez policję i ministerstwo spraw wewnętrznych, ale nie zna śledztwa, prowadzonego z zaangażowaniem takiej grupy, które odniosłoby wielki sukces.

„Nie przypominam sobie odezw, żeby jakiś rodzaj towaru był wykorzystywany w wyłudzaniu VAT”

Nie przypominam sobie odezw branż, które wskazywałyby na to, że jakieś konkretne zjawisko, jakiś konkretny przedmiot czy rodzaj towaru był wykorzystywany w wyłudzaniu podatku VAT - mówił przed komisją ds. VAT b. dyrektor Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej PK Krzysztof Parchimowicz.

– Cały problem, powód wielu nieporozumień z moimi obecnymi przełożonymi, jest taki, że te zdarzenia, które mają charakter pozytywny i mają miejsce po marcu 2016 roku uważają za ich sukces. Kłopot polega na tym, że śledztwa VAT-owskie prowadzone są przez kilka lat - kiedyś musiały być rozpoczęte, kiedyś musiały być przedstawione zarzuty po to, żeby teraz kierować akty oskarżenia do sądu i być może uzyskiwać korzystne wyroki - mówił prokurator Parchimowicz.

Parchimowicz został zapytany, czy otrzymywał zawiadomienia od grup branżowych, że narasta przestępczość ws. VAT; czy otrzymał zawiadomienie od dyrektora Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT Michała Kanownika.

– Takie zawiadomienie pana Kanownika do mnie nie dotarło. Nie dotarło do mnie personalnie, może dotarło do biura, może nie dotarło - odpowiedział.

Dopytywany, czy podobne zawiadomienia otrzymał od przedstawicieli innych branż, mówił, że – nie przypomina sobie takich odezw, które wskazywałyby na to, że jakieś konkretne zjawisko, jakiś konkretny przedmiot czy rodzaj towaru jest wykorzystywany w wyłudzaniu podatku VAT. – Wtedy, kiedy pracowałem w biurze bardzo mocno była eksponowana kwestia obrotu złomem. To było wiadomo, że jest to plaga, z którą trzeba by się mierzyć i przez śledztwa, i – jak się okazało – przez rozwiązania ustawowe – mówił.


Przypaśniak: Walczyliśmy z wyłudzeniami, było zalecenie by skupić się na VAT

źródło:
Zobacz więcej