„Umożliwił wytarcie z karty bezmyślnej linii Curzona”. 98. rocznica podpisania traktatu ryskiego

Umowę między Polską a Sowietami zawarto w Rydze w Domu Bractwa Czarnogłowych (fot. MSZ)

„Obie układające się strony oświadczają, że stan wojny pomiędzy niemi ustaje” – głosi pierwszy artykuł traktatu ryskiego, podpisanego między Polską a Sowietami 98 lat temu, 18 marca 1921 r. o g. 20:30 w Domu Bractwa Czarnogłowych w stolicy Łotwy. „Czy pokój ten będzie trwałym?” – pytał Aleksander Henryk de Rosset, poseł i członek komisji spraw zagranicznych Sejmu Ustawodawczego.

Bolszewicy zaatakowali Polskę na mocy tajnego porozumienia z Niemcami

Dokładnie 100 lat temu – 14 lutego 1919 roku – w okolicy miejscowości Mosty nad Niemnem doszło do starć wojsk odrodzonej Polski z oddziałami Armii...

zobacz więcej

Traktat ryski był jedną z najważniejszych umów międzynarodowych zawartych przez Polskę w okresie międzywojennym. Wytyczał wschodnią granicę Polski i ustalał wzajemne stosunki między naszym krajem a Sowietami.

Stronami traktatu był Rząd Rzeczypospolitej Polskiej oraz „Rząd Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Rad w swojem własnem imieniu i z upoważnienia Rządu Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Rad” a także „Rząd Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Rad”.

W drugim artykule traktatu strony deklarowały uznanie niepodległości Ukrainy i Białorusi, a ustalona w nim granica miała być granicą między Polską a Rosją, Polską a Białorusią oraz Polską a Ukrainą.

Linia wytyczona zgodnie z art. 2 traktatu pozostawiała po stronie polskiej Głębokie, Mołodeczno, Nieśwież, Stołpce, Pińsk, Równe, Tarnopol czy Krzemieniec (oraz położone dalej na zachód Lidę, Wilno, Stanisławów, Lwów i Łuck). Po stronie sowieckiej m.in. Połock, Mińsk Litewski, Płoskirów, Kamieniec Podolski i Żytomierz. Przebiegała blisko 100 km na zachód od Korostenia, miejsca ostatniej potyczki w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Krytykę już od początku budził fakt pozostawienia po sowieckiej stronie licznej mniejszości polskiej (która później padła ofiarą stalinowskiego terroru).

Niepodległa. Układ na wypadek sowieckiej agresji. Zawarty tuż przed pokojem ryskim

3 marca 1921 Polska zawarła z Rumunią układ o wzajemnej pomocy w razie sowieckiej agresji. Konwencja podpisana równo 98 lat temu, tuż przed pokojem...

zobacz więcej

Zwolennicy granicy ryskiej wskazywali jednak, że mimo tej mniejszości odsetek Polaków w Polsce z granicą przesuniętą na wschód byłby niższy. Sytuacja byłaby inna, gdyby do II RP należała całość zamieszkałych przez Polaków obszarów Górnego Śląska, Warmii, Mazur i Powiśla.

Oprócz granicy traktat ryski regulował szereg innych kwestii, takich jak poszanowanie praw mniejszości, zwrot dóbr kultury zagrabionych Polsce od 1 stycznia 1772 roku (zwrot ten w rzeczywistości, z małymi wyjątkami, nie doszedł do skutku) czy wypłatę przez Sowiety 30 mln rubli w złocie tytułem „aktywnego udziału ziem Rzeczypospolitej Polskiej w życiu gospodarczem byłego Imperjum Rosyjskiego” (również ten punkt nie został zrealizowany).

Poseł na Sejm i członek Komisji do Spraw Zagranicznych Aleksander de Rosset, autor przedmowy do publikacji „Traktat pokoju między Polską a Rosją i Ukrainą” oceniał postanowienia następująco:

„Pokój ten nie zawiera żadnych omówień, wymagających udziału bądź Ligi Narodów, bądź rozmaitych rad ambasadorów i t. p. instytucji, które, łącznie z rozmaitymi plebiscytami, stały się utrapieniem naszem, w skutku pokoju wersalskiego”.  

„Zwyciężyli Sowietów węgierskimi nabojami”. Wspólną historię przypomną muzea Polski i Węgier

W 1920 r. „Polacy zwyciężyli bolszewików węgierskimi nabojami” – przypomniał dyrektor Muzeum Wojska Polskiego Adam Buława, podpisując wraz z...

zobacz więcej

„Przeciwnie pokój ryski, który jest pokojem naprawdę dobrowolnym, choć z naszej strony zwycięskim. – Nie zawiera żadnych obraźliwych instynktów, nie ubliża nikomu. – Nie robi wrażenia wymuszenia; jest istotnie układem obu stron, które miały zobopólny interes zawrzeć pokój” – zapewniał de Rosset

„Czy pokój ten będzie trwałym? Sądzę, że pytanie to jest niezależnem od redakcji traktatu; nie posiada on prowokacyjnych cech; granica polska nie krzywdzi, nie pozbawia kontrahenta czegoś niezbędnego; traktat jest i w szczegółach możliwy do wykonania, bez większego ze strony Rosji wysiłku. Nie w nim przeto leży ewentualne źródło nowej powodzi wojennej, lecz poza nim…” – przewidywał polityk.

„Społeczeństwo nasze nie powinno zapominać że „cud nad Wisłą” i traktat ryski umożliwiły nam przekreślić haniebny dokument, wymuszony w Spa; że umożliwiły wytarcie z karty bezmyślnej linii Curzona. Że zawarcie pokoju rozwiązało nam ręce w sprawie Śląska i Wileńszczyzny” – pisał.

źródło:
Zobacz więcej