Christchurch, Galeria Dominikańska i podwójne standardy [OPINIA]

Żałoba w Christchurch w Nowej Zelandii po atakach na dwa meczety w mieście; zginęło 49 osób (fot. PAP/EPA/MICK TSIKAS)

Atak na dwa meczety w nowozelandzkim Christchurch, w którym zginęło 49 osób, jest niewątpliwie aktem terroryzmu. Manifest ekstremisty, który dokonał tej zbrodni, jest emanacją godnego potępienia fanatyzmu ale w przeciwieństwie do bełkotu Breivika trudno uznać go za wynurzenia psychopaty. W reakcjach na ten zamach uderza jednak hipokryzja ze strony tych, którzy w przypadku terroru dżihadystów koncentrują się zwykle nie na rosnącym zagrożeniu ze strony islamskich ekstremistów w Europie, lecz na rzekomej stygmatyzacji ogółu muzułmanów.

Zamach w Nowej Zelandii. Służby specjalne badają polskie wątki

Służby specjalne badają polskie wątki w zamachu w Nowej Zelandii – informuje RMF FM. Jak podaje portal, chodzi przede wszystkim o ewentualne...

zobacz więcej

Erdogan znów w akcji

W przypadku zamachu w Christchurch nie mają jednak oni problemu w rozciąganiu odpowiedzialności zbiorowej na wszystkie środowiska sprzeciwiające się masowej migracji, mówiące o zderzeniu cywilizacji, a nawet (co jest zupełnie absurdalne) obwinianiu ogółu katolików. Nie wiadomo przy tym w ogóle jakiego wyznania jest Brenton Tarrant, sprawca zamachu. Te oskarżenia idealnie komponują się natomiast z reakcją tureckiego prezydenta na to co wydarzyło się w Nowej Zelandii. Erdogan nazwał zamach w Christchurch „ostatnim przykładem rosnącego rasizmu i islamofobii”, które według niego rozwijają się w Europie. To nie pierwsze tego typu oskarżenie tureckiego przywódcy i warto przyjrzeć się kontekstowi tych zarzutów. Najpierw jednak chciałbym odnieść się do innego krwawego zdarzenia, które miało miejsce kilka dni wcześniej we Wrocławiu. Chodzi o zadźganie nożem jednego obywatela tureckiego przez innego.

W sobotę 9 marca we wrocławskiej Galerii Dominikańskiej 29-letni Muhammet E. zabił nożem 20-letniego studenta z Konyi Furkana Kocamana. Kilka godzin później reżimowe media tureckie zaczęły trąbić, że sprawca jest Kurdem, powiązanym z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), organizacją prowadzącą od prawie 40 lat wojnę partyzancką z Turcją i uznawaną przez większość krajów europejskich za organizację terrorystyczną. Warto jednak wspomnieć, że to właśnie PKK w sierpniu 2014 roku uratowała kilka tysięcy jezydów uciekających z irackiego Szengalu przed oprawcami Państwa Islamskiego.

Rasistowska narracja Turcji w Gazecie Wyborczej

Następnego dnia informację o tym, że zamach miał podłoże etniczne, a sprawca był związany z „terrorystyczną organizacją” podała wrocławska Gazeta Wyborcza (a za nią kilka innych polskich gazet i portali). Okazało się jednak, ze insynuacje tureckich mediów były jedynym źródłem tej rewelacji. Pośrednio przyznała to nawet autorka artykułu kończąc go kuriozalnym stwierdzeniem: „nieoficjalnie ustaliliśmy, że tureckim mediom można wierzyć”.

Tymczasem Turcja jest obecnie jednym z najbardziej represyjnych wobec dziennikarzy państw świata. W latach 2015 – 2017 władze tego kraju zlikwidowały lub przejęły wszystkie niezależne media, a dziennikarze mieli tylko trzy opcje: ucieczkę z kraju, pobyt w więzieniu lub pisanie pod dyktando reżimu Erdogana. Obecnie w tureckich wiezieniach przebywa około 250 dziennikarzy.

Wrocław: Zabójstwo w Galerii Dominikańskiej. Sprawca zatrzymany

Ofiara sobotniego ataku nożownika w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu to 20-letni obywatel Turcji, a sprawca to 29-latek, również obywatel Turcji...

zobacz więcej

Nasuwa się więc tu konkluzja, że najciemniej jest pod latarnią. Zarówno Erdogan jak i Gazeta Wyborcza uwielbiają nadużywać oskarżeń o rasizm, podczas gdy powinny go poszukać u siebie. Wyborcza przynajmniej w tym jednym wypadku, natomiast Turcja w ogóle zbudowana jest na antykurdyjskim rasizmie. By to zrozumieć wystarczyło przejrzeć tureckie komentarze pod informacjami o zabójstwie we Wrocławiu, gdzie Turcy propagowali stereotyp Kurda jako terrorysty, mordercy i handlarza narkotykami.

Kim jest Muhammet E.?

Sugestia, że sprawca jest Kurdem związanym z PKK wyszła od dziadka ofiary, który jest członkiem lokalnych władz Konyi. Później media tureckie zaczęły identyfikować Muhammeta E. z Muhammetem Emektarem, który miał zaginąć w październiku 2018 r. na stambulskim lotnisku. Rodzina Emektara i niektóre organizacje praw człowieka oskarżyły władze tureckie, że porwały i torturowały Emektara, a być może nawet go zamordowały. Nigdzie w doniesieniach na ten temat nie pojawiała się natomiast informacja jakoby Emektar miał być Kurdem. Władze tureckie prześladują obecnie nie tylko Kurdów ale różne inne grupy, np. gulenistów (tj. zwolenników kaznodziei Fehullaha Gulena, którego Erdogan oskarża o zorganizowanie nieudanego puczu w 2016 r.), a także każdego kto krytykuje Erdogana bez względu na pochodzenie etniczne.

Nie ulega wątpliwości, że gdyby faktycznie Emektar był związany z PKK to władze nie porywałyby go ale po prostu aresztowały i skazały na długoletnie więzienie. Na pewno nie zdołałby on wydostać się z lotniska w Stambule by przylecieć do Europy. Nie wiadomo jednak czy Muhammet E. to rzeczywiście Muhammet Emektar, bo imię to jest popularne w Turcji.

Wiadomo natomiast, że nikt go w środowisku kurdyjskim w Polsce nie zna. Wiadomo też, że zabójstwo to przypomina o jednym z zagrożeń związanych z masową migracją. Jeśli bowiem rzeczywiście miałoby ono mieć podłoże etniczne to byłoby ono przykładem przenoszenia do Europy konfliktów z Bliskiego Wschodu.

W Niemczech działa terrorystyczna organizacja turecka Osmanen Germania, wspierana przez turecki reżim, która przygotowywała kilka zamachów na Kurdów i gulenistów. Działają tez różnego rodzaju gangi. Również w przypadku Wrocławia niektórzy Turcy zaczęli się już odgrażać, że przyjadą do Polski dokonać odwetu. Polska policja i służby nie mogą do tego dopuścić.

Zabójstwo w galerii handlowej: zarzut dla obywatela Turcji

Zarzut zabójstwa postawiła wrocławska prokuratura 29-letniemu Muhammedowi E., obywatelowi Turcji, który w sobotę śmiertelnie ranił w Galerii...

zobacz więcej

Nagła zmiana narracji

Co to wszystko ma wspólnego z Christchurch? Wbrew pozorom dużo. Przede wszystkim oskarżenia dot. „islamofobii i rasizmu” rzucane są przez Erdogana by zakrzyczeć zarzuty dotyczące tureckiej aktywności wśród muzułmanów w Europie. Tureckie meczety w Europie podlegają rządowej agendzie ds. religii tzw. Diyanetowi. O ile przed dojściem Erdogana do władzy było to nawet korzystne, bo świeckie władze Turcji zwalczały islamizm, to obecnie są one łańcuchem tureckiej V kolumny, a imamowie tam zatrudnieni często są po prostu tureckimi szpiegami.

Ponadto w przypadku Christchurch, podobnie jak w przypadku zabójstwa we Wrocławiu, niektóre media zabrały się za rzucanie oskarżeń stanowiących lustrzane odbicie tego co z ogromną gorliwością zwalczają w przypadku zamachów dżihadystycznych. Krytyka masowej migracji czy ostrzeżenia przed radykalnym islamem ma tyle samo wspólnego z zamachem w Christchurch co chodzenie do meczetu czy posiadanie Koranu z zamachem na Bataclan. I tak samo jak nie można ograniczać wolności religijnej muzułmanów ze względu na aktywność dżihadystów a jedynie zabrać się za tych, którzy pod przykrywką islamu wzywają do nienawiści i przemocy, tak również nie można ograniczać wolności słowa tych, którzy sprzeciwiają się masowej migracji ale nie nawołują bynajmniej do fizycznych ataków na muzułmanów.

Atak w Christchurch jest właściwie pierwszym takim „antysislamskim” aktem terroru, uzasadnianym przez sprawców odwetem za terroryzm dżihadystyczny. Przypadek Breivika nim nie był i to nie tylko dlatego, że w ataku norweskiego psychopaty nie zginęli ani muzułmanie ani imigranci tylko lewicowa młodzież. U Breivika początkowo zdiagnozowano schizofrenię paranoidalną ale ponieważ było zapotrzebowanie na to by zrównoważyć ekstremizm dzihadystów ekstremizmem prawicowym więc cofnięto tę diagnozę. Ci którzy to zrobili nie przejmowali się tym, że w ten sposób bełkot schizofrenika został uwiarygodniony jako ekstremalny ale rozpatrywany w kategoriach politycznych a nie psychiatrycznych. Pacjent zamknięty na oddziale zamkniętym nie stałby się politycznym wzorem dla osób takich jak Brenton Tarrant, który powołał się na niego w swoim manifeście.

Kto morduje muzułmanów?

Za każdym razem gdy dokonywany jest jakiś zamach dżihadystów w Europie słychać głosy, że problem jest demonizowany bo przecież w tych atakach terrorystycznych ginie tylko ułamek w stosunku do liczby ofiar wypadków samochodowych. W odniesieniu do zamachu w Christchurch jakoś ten argument (bardzo głupi zresztą) całkowicie zniknął.

Kierując się taką logiką (której jednakowoż nie podielam) można by również wskazać, że w aktach terroru dzihadystów zginęło znacznie więcej ofiar, a przecież ci którzy chcą dziś wmawiać, że zamach w Christchurch dowodzi, że antyimigracyjna prawica jest źródłem problemu w tamtym wypadku nie dostrzegają go w radykalnym islamie.

Odpowiedzialność za ataki w Christchurch wziął na siebie Brenton Tarrant (fot. PAP/EPA/Martin Hunter)

Erdoğan bezwzględny dla prasy. Dożywocie dla trójki dziennikarzy za wspieranie zamachu stanu

Turecki sąd skazał w piątek na kary dożywocia troje znanych dziennikarzy i trzy inne osoby za rzekomą pomoc organizatorom udaremnionego przez...

zobacz więcej

Mniejsza z tym, jest bowiem znacznie ciekawszy problem. Czy życie muzułmanina zależy od tego kto i gdzie go zabija? Jeśli 49 muzułmanów ginie w Christchurch to żyje tym cały świat, i ten muzułmański i ten niemuzułmański. Ale gdy 26 czerwca 2015 roku w szyickim meczecie w Kuwejcie zginęło 27 osób to takiego szumu nie było. Bo zabiła ich Al Kaida, to lepiej, mogła, bo muzułmanin może zabić muzułmanina? Czy Erdogan grzmiał gdy Państwo Islamskie zabiło w ciągu jednego dnia w czerwcu 2014 r. co najmniej 1700 szyickich rekrutów w Camp Speicher? A czy w ogóle ktokolwiek grzmiał gdy na początku 2016 roku wojsko tureckie na rozkaz tegoż Erdogana spaliło żywcem ponad 100 cywilów (to też byli muzułmanie, a jakże!) w mieście Cizre? Mówiła o tym garstka, w tym ja.

Islamofobiczni ekstremiści prawicowi to amatorzy w zabijaniu muzułmanów w porównaniu z Erdoganem, nie mówiąc już o Al Kaidzie czy Państwie Islamskim. Nikt tak sprawnie nie morduje wyznawców Allaha jak muzułmańscy terroryści i dyktatorzy. I to jakoś tak już nie bulwersuje światowej opinii publicznej.

źródło:
Zobacz więcej