Zamieszki na proteście „żółtych kamizelek”. Gaz łzawiący i plądrowanie sklepów

Ponownie doszło do zamieszek podczas sobotnich demonstracji organizowanych we Francji przez ruch tzw. żółtych kamizelek. Część uczestników protestu wdarła się do ekskluzywnych sklepów przy Polach Elizejskich. W kilku miejscach wzniecono pożar. W jednym z podpalonych budynków strażacy z trudem uratowali matkę z dzieckiem.

Pałką w deputowanego, gazem w inwalidę na wózku. Brutalność francuskiej policji [WIDEO]

W mediach społecznościowych pojawiają się filmy z pacyfikacji manifestacji „żółtych kamizelek” przez francuską policję. Demonstranci są na nich...

zobacz więcej

Uczestnicy manifestacji podpalili między innymi budynek w centrum miasta, gdzie na parterze siedzibę ma bank. Strażacy uratowali matkę z dzieckiem w chwili, gdy pożar docierał do ich mieszkania. Dziewięć osób mieszkających w tym budynku i dwóch strażaków odniosło niegroźne obrażenia.

Zamaskowani demonstranci wtargnęli też między innymi do salonu z odzieżą męską sieci Boss i eleganckiej restauracji Fouquet's przy Polach Elizejskich. Później w pobliżu Łuku Triumfalnego obrzucono policjantów kamieniami. Funkcjonariusze odpowiedzieli gazem łzawiącym i armatkami wodnymi.

Ruch „żółtych kamizelek” wezwał swoich zwolenników do wyjątkowej mobilizacji, ponieważ liczba protestujących w ostatnich tygodniach znacząco malała.

AP podaje, powołując się na policję, że do wczesnego popołudnia aresztowano w Paryżu 82 osoby.

Minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner powiedział, że w sobotnim marszu w całej Francji udział wzięło około 14,5 tys. osób, a w Paryżu – 8 tys. osób, w tym – jak to ujął – „1,5 tys. ultraagresywnych demonstrantów”.

16 marca jest osiemnastą, kolejną sobotą demonstracji. Główne żądania dotyczą zmiany polityki finansowej i gospodarczej Emmanuela Macrona i rządu, ale chodzi także o aspekty społeczne i polityczne, o to, aby społeczeństwo, według „żółtych kamizelek”, miało większy niż obecnie wpływ na podejmowanie przez państwo decyzji kluczowych dla życia jego obywateli.

źródło:
Zobacz więcej