Porwania, tortury, morderstwa. Rosja represjonuje Tatarów krymskich za proukraińskość

Tatarzy krymscy są prześladowani przez Rosję okupującą Krym (fot. Alexei Pavlishak\TASS/Getty Images)

Władze na anektowanym przez Rosję Krymie represjonują Tatarów krymskich za ich proukraińskość – wskazał jeden z tatarskich liderów Nariman Dżelalow. W sobotę minie pięć lat od przeprowadzenia przez rosyjskie władze nielegalnego referendum, w wyniku którego Rosja anektowała Krym.

„Zniknięcia” Tatarów na Krymie. Ambasada USA oskarża Rosję

Ambasada Stanów Zjednoczonych na Ukrainie wyraziła zaniepokojenie w związku ze „znikaniem” mieszkańców zaanektowanego przez Rosję Krymu. Placówka...

zobacz więcej

Prorosyjscy separatyści będą przez trzy dni świętowali rocznicę oderwania półwyspu od Ukrainy i przyłączenia do Rosji. Jednak część mieszkańców anektowanego Krymu nie akceptuje wyników nielegalnego referendum i nie zrzekła się ukraińskiego obywatelstwa.

– Z powodu demonstrowania proukraińskości spotykają nas różnego rodzaju nieprzyjemności i represje – oświadczył w rozmowie z Polskim Radiem jeden z liderów społeczności Tatarów krymskich Nariman Dżelalow.

– Wciąż jesteśmy nękani i na Krymie kontynuowane są rewizje, wezwania na przesłuchania po tym, gdy ktoś wyrazi swoje poglądy na przykład w internecie. Nadal też mamy ograniczane prawo organizowania publicznych imprez – dodał Dżelalow.

Na łamanie praw człowieka i wolności obywatelskich na Krymie od dawna zwracają uwagę międzynarodowe organizacje. Informacje o aresztowaniach, rewizjach i innego rodzaju represjach znalazły się w dorocznym raporcie Amnesty International.

Dramatyczny apel do świata. Krymscy Tatarzy proszą o pomoc

Tatarzy krymscy rozpoczęli w poniedziałek zbiórkę podpisów pod apelem do struktur międzynarodowych o podjęcie działań, mających na celu zakończenie...

zobacz więcej

Półwysep więzienie

Na początku marca w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się konferencja poświęcona sytuacji na Krymie zorganizowana przez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Riza Asanow, tatarski obrońca praw człowieka, wskazał, że „Krym to liczące 27 tys. km kwadratowych więzienie”.

Asanow omówił sytuację ponad 70 więźniów politycznych. Mówił, iż ludzi aresztuje się za samo stwierdzenie, że „Rosja nie jest moim krajem”, za wywieszenie flagi ukraińskiej, jak Wołodymyr Bałuch. Niepełnosprawnego Tatara, pozbawionego nogi, Edema Bekirowa, oskarżono o przemyt broni.

– Tatarscy aktywiści nie tylko poddawani są torturom. Odmawia się im także prawa do leków. Składa się im propozycje – leki w zamian za podpis pod sfabrykowanymi zeznaniami. Tak dzieje się w przypadku Asana Czapucha. Zastrasza się świadków porwań, a miejscowe służby bezpieczeństwa nie chcą prowadzić dochodzeń we własnej sprawie, mimo dowodów wideo. Wciąż poszukujemy kilkunastu zaginionych osób. Pamiętamy o naszym koledze Reszacie Ametowie, porwanym, torturowanym i zamordowanym przez Rosjan – pierwszej ofierze aneksji. Tak działa państwo terrorystyczne – powiedział Asanow.

Emine Dżaparowa, pierwszy zastępca ministra polityki informacyjnej Ukrainy, podkreśliła, że mamy do czynienia z „wojną cywilizacyjną, przeciwko Zachodowi, przeciwko wartościom, przeciwko jedności”.

– Nie chodzi tylko o użycie broni, ale o wojnę narracji. Od 2014 r. Rosjanie nie przyznawali się, że to ich wojsko okupuje Krym, a potem po referendum przyznali, że to byli ich żołnierze. Bez ingerencji Rosji nie byłoby wojny domowej – zwróciła uwagę Dżaparowa. Jednocześnie apelowała o bardziej krytyczne spojrzenie na rosyjską narrację w mediach. – Błędem Zachodu było niedoszacowanie ambicji Putina. Nie można tego błędu powtarzać – zaznaczyła.

źródło:
Zobacz więcej